"Oczami Julii"
Usłyszałam budzik i w sekundzie go wyłączyłam żeby nie obudzić Feli. Zaspanym głosem budziłam Harrego.
-Harry wstawaj musimy się zbierać.
-Yhmmm jeszcze momencik. - powiedział tym swoim zachrypniętym rannym głosem.
Nad chyliłam się nad nim i powiedziałam:
-Masz 5 min.
I pocałowałam go w policzek. Wtedy ujrzałam jak jego kąciki ust unoszą się do góry i powstają dołeczki.
-Harry ty oszuście wstawaj w tej chwili. -powiedziałam ze śmiechem w głosie i uderzając go poduszką.
-Hhahaha dobra już wstaje.
Otworzył szafę i wyciągnął z niej taki zestaw :
-No widzisz jak chcesz to potrafisz się ubrać.Alee co ty robisz ? Po co wyciągasz moje ubrania?
-Szykuje ci co masz ubrać. Skoro mówisz że jak chcę to potrafię no to dzisiaj ubierzesz to :
-Harry ? czy ja zawsze muszę wyglądać dla ciebie seksownie? Nie moge raz ubrać się na luzie ?
-Musisz. Nie nie możesz
-A ja i tak cię nie posłucham i ubiorę sie inaczej, a ty już zmykaj się myć i ubierać.
-Posłuchasz mnie a jak nie to ja cię sam ubiorę.
-Tsaaa już to widzę jak ty nawet stanika nie potrafisz zapiąć.
-A skąd wiesz? Jak chcesz to zaraz się przekonamy.
-Harry czy ty zawsze musisz myśleć tylko o jednym ?
-Tak- odpowiedział i wyszczerzył te swoje ząbki.
-Marsz do łazienki a jak nie to ja idę pierwsza i pojadę sama.
-Dobra spokojnie już idę.
Wyszedł z łazienki i poszedł wyjechać "zapasowym" autem.
"Oczami Jasmine"
-Liam wstawaj zaraz tu będą po nas. Ja już słyszę jak Niall po kuchni chodzi śmieje się i z Lou rozmawia a to jest nie możliwe żeby on wstał jako pierwszy więc na bank wszyscy już wstali.
-Już wstaję - powiedział zaspany.
Wstałam z łóżka i udałam się do szafy by wybrać jakiś ciuszek. Podeszłam do niej i tylko poczułam jak coś wbija mi się w stopę.
-Ałaa...Liam obudź się do cholery- zaczęłam krzyczeć na całe gardło.
Usiadłam na łóżku i zobaczyłam jak krew spływa mi z stopy i wtedy dostrzegłam że na ziemi leżą odłamki szkła i kamień z listem. Dostrzegłam też dziurę w oknie
-Rany boskie co ci się stało ? - Zapytali chłopacy stojąc w drzwiach.
-Nie wiem szłam w kierunku szafy i nadepnęłam na te odłamki szkła.
-Hmmm coś mi tu śmierdzi-powiedział Liam
-Niall przed chwilą jadł i se pierdnął-powiedział Lou
-Chłopcy nie kłóćcie się tylko przynieście bandaż.-krzyknęłam.-Super nie ma to jak rozwalić sobie nogę na wakacje.
Po chwili Zayn przyniósł bandaż i wodę utlenioną.
-Ja jestem w tym dobry.Zawsze byłem najlepszy z pierwszej pomocy.-powiedział Niall
Chłopak lekko dotknął mojej poranionej stopy.Bardzo szczypało.Lecz chłopak zrobił to szybko.Louis poszedł po odkurzacz by posprzątać resztki szkła.Cała reszta wróciła do swych poprzednich czynności. Ja po poszukiwaniach znalazłam to :

Poszłam do łazienki umalowałam się uczesałam i ubrałam.Zeszłam na dół schować jeszcze paszport do tego plecaka który leżał obok walizek.
-Ej Jasmine choć na śniadanie.-zawołał Louis
-Nie nienawidzę jeść przed podróżą.-odparłam
-Jasmine pamiętasz...-zaczął Liam.
-Tak Liam pamiętam co powiedział lekarz ale i tak dziękuję.-odpowiedziałam z uśmiechem.
Nagle usłyszeliśmy klakson przed domem.Był to Harry z Julią.Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i poszliśmy do auta.Harry pomagał włożyć Liamowi walizki do bagażnika a ja zapakowałam się do auta.
-Hej Julka mmm ale ładna sukienka.-powiedziała
-Harry mi się kazał tak wystroić.-powiedziała sarkastycznie dziewczyna.
-A co zrobiliście z małą?-zapytałam.
-Oto to już się zapytaj Liam'a.-odparła Julka.
-Liam?-powiedziałam.
-No zadzwoniłem do mamy Harrego ,żeby do nich przyjechała i się zaopiekowała małą.Chyba dobrze zrobiłem.-powiedział wsiadający do samochodu chłopak.
-Bardzo dobrze.Tylko mama wybrała niezbyt dogodny moment.-powiedziała przez śmiech Julia na co Harry tez zaczął się śmiać.
-Jasmine miałaś się czegoś dowiedzieć.
-Czego ? Aha już wiem. Emmm Harry ? a tak dokładnie to co wy wczoraj robiliście? Na TT napisałeś że Najlepszy dzień w twoim życiu właśnie się kończy. Tragedia. Co to miało znaczyć ? I te zdjęcie myślicie że nie na nim co macie na szyi? To się mylicie bo bardzo dużo widać.
-Emmm a więc tak....-zaczęła Julia.-Proszę cie nie kończ oni powinni się domyśleć o co chodzi prawda ?
-Tsaaa i nawet już wiemy o co.-powiedzieliśmy równocześnie uśmiechając się z Liam'em.
Do lotniska dojechaliśmy szybko.Gdy wysiadaliśmy z auta Harry odebrał telefon.
-Julka my niestety musimy spadać bo mała wstała i ciągle o nas pyta już mamie żyć nie daje.-powiedział Harry.
-Nie no spoko lećcie my sobie poradzimy.-powiedziałam
-Miłego lotu.-odparła Julia tuląc Jasmine a następnie Liama.
Ja i Liam weszliśmy do hali odlotów ustawiliśmy się w odpowiedniej kolejce i czekaliśmy.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę na ten wyjazd.-powiedział przytulający się do mnie Liam.
-Ja też choć trochę będzie mi brakować tych wariatów.-powiedziałam z uśmiechem.
-Oj kochanie to tylko tydzień.A to ja ci już nie wystarczam.-odparł chłopak uśmiechając się do mnie.
-No nie wiem...-powiedziałam uśmiechając się.
-FOCH!-powiedział mój chłopak obracając się i robiąc udawanego focha
-Oj Liaś.-powiedziałam całując chłopaka.
Postaliśmy jeszcze chwilę w kolejce oddaliśmy bagaż i przeszliśmy resztę odpraw.Chwila nie minęła i już byliśmy w samolocie.Ja skorzystałam z ostatniej możliwości użycia internetu przed odlotem.Zrobiliśmy sobie z Liam'em selfie i wstawiłam je na TT z podpisem
,,W końcu wakacje ale będzie mi was brakować moi wariaci ♥"
Niall odpisał na mojego Twitta:
,,Jasmine nam już ciebie brakuje no i Liama też ♥ ;)"
wstawiając fotkę smutnych chłopaków siedzących na kanapie.Lot był mega długi ale dla tego co ujrzałam po wyjściu z samolotu to było warto.Powitało nas ciepłe słoneczko.Tam była dopiero godzina 7 więc mieliśmy cały nasz pierwszy dzień na Hawajach przed sobą.Gdy dotarliśmy już do hotelu byłam prze szczęśliwa i strasznie zmęczona.O godzinie 8 miało być śniadanie więc przebrałam się w to:
Liam również się przebrał i ruszyliśmy na śniadanie.Później postanowiliśmy pójść na plażę.No więc wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i ubrałam się w strój kąpielowy a na biodra zawiązałam przewiewną chustę. Rozłożyłam ręcznik na leżaku i zaczęłam się opalać, ale zapomniałam o jednym.
-Liam?
-Tak kochanie ?
-Posmarowałbyś mi plecy?
-Posmarowałbym
-Trzymaj- podałam mu mleczko do opalania
Usiadłam na co ten usiadł za mną i zaczął mi smarować plecy dość zimnym mleczkiem.
-Czy te mleczko zawsze musi być takie zimne ?
-Ono nie jest zimne jest w temperaturze pokojowej zdaje ci się tylko bo ty jesteś gorąca.
-W jakim sensie gorąca?
-Nooo w obu sensach.
-Hahaha Liam smaruj a nie gadaj
-No przecież smaruje.- wtedy zaczął mi jeździć palcami po plecach później przeszedł na szyję gdzie przerzucił się na usta i zaczął mnie całować.
Mówiłam do niego lecz ten mi nie dawał nic powiedzieć. Wziął mnie na ręce i zaczął biec nie odrywając ust od moich. Nagle poczułam jak kładzie mnie na wodzie. Potrafiłam pływać więc nie miałam się czego bać. I tak sobie leżałam aż do czasu kiedy usłyszałam jak Liam robi mi zdjęcie.
-Co ty oszalałeś jak ja wyglądam ? Usuwaj te zdjęcie.
-Nie nie oszalałem wyglądasz pięknie i nie usunę tego zdjęcia.
- A co z nim zrobisz ?
-Hmmm no nie wiem niech pomyśle... O wiem Twitter, Instagram, Facebook,
-A spróbujesz
-A co będzie jak spróbuje ?
-Wtedy kupuję ci bilet powrotny do domu.
-Nooo proszę tylko na Twittera
-Dobra ale ja tobie też robię i wrzucasz też swoje.
-Okej to rób
Zrobiłam mu parę fotek i jedno wspólne. Liam wrzucił je na TT i dodał opis "Bawimy się świetnie chłopaki zresztą sami widziecie. xx" Od razu odpisał Niall - "Hahaha ale Ci zazdroszczę i widzę masz piękne widoki hahaha. xx" "Niall obiecuję ci że już nie żyjesz. Jasmine xoxox" "Upsss...wybacz ale uwierz trudno się powstrzymać :** "
"Oczami Julii"
Byliśmy już na miejscu Harry wyłączył samochód i popatrzał na mnie.
-Coś ci się stało ?
-Niee tylko szyja mnie boli przez ciebie.
-A dlaczego znowu ja...? Aha już wiem o co chodzi.
Odsłonił moje włosy i spojrzał na wielką malinkę.
-Przepraszam nie chciałem tak mocno- zaczął ją delikatnie całować.
-Nic się nie stało trochę poboli i przejdzie a z czasem zniknie. Tylko się nie wgryzaj.
-A czy czujesz żebym się wgryzał ?
-No nie ale ja cię tylko proszę.
Było mi tak dobrze jak całował moją szyję dreszcze przechodziły mi po ciele. Ale po czasie skończył. Chciał wysiąść z auta lecz go zatrzymałam .
-Czekaj. A moja ?
-Co twoja?
-No malinka ?
-Aha nic mnie nie boli
Chciałam już zacząć odsłaniać jego loczki gdyż ten wysiadł z auta i powędrował w moją stronę by otworzyć mi drzwi.
-Nie wysiadasz ?
-Wsiadaj z powrotem do auta.
-Co?! ...- To co słyszałeś wsiadaj.-powiedziałam z sarkazmem
No i wsiadł do auta zamknął za sobą drzwi i spojrzał na mnie.
-Co się znów stało ?
-Myślisz że jak ja ci dałam całować moją szyję to ty mi nie dasz ?
-Aaaa więc o to chodzi tak ?
-Nie chodzi o dużo więcej.
-Emmmm nie za bardzo rozumiem.
-To zaraz zrozumiesz.
Usiadłam ja jego kolanach przodem do niego w sukience było trochę trudno no ale co tam.
-Ejjjj co ty robisz ?
-To co widzisz ? A co może już ci się znudziłam?
-Nie no co ty tylko w takim miejscu ?
-No i co z tego ? Masz przyciemniane szyby z tyłu.
Nic tylko szybko wsiedliśmy na tylnie siedzienia. I znów usiadłam na kolanach i powróciłam do poprzedniej czynności. Odsłoniłam te piękne loczki i zaczęłam całować jego malinkę.
-Hahahah już się za tym stęskniłaś? Od wczoraj minęło jakieś 10 godzin?
-Nie ja się za tym nie stęskniłam ja tego pragnę.
-Haahahah moja Julia szleje. Nie znałem cię od tej strony.
-To ty mnie jeszcze nie znasz praktycznie z wszystkich stron. -Mówiłam dalej muskając jego szyję.
-No to zaraz cię poznam. - przerzucił mnie na miękkie siedzenie i zaczął od ściągnięcia kurtki a następnie rozpinał sukienkę. Nagle ktoś zapukał do okna. Była to mama Harrego.
-No jasne dzięki mamo-powiedział szeptem Harry śmiejąc się pod nosem.
-Wiem mam pomysł wyjdź z auta i powiedz że budziłeś mnie bo zasnęłam w drodze powrotnej.
-Ok idę.
"Oczami Harrego"
Wyszedłem z auta i zrobiłem tak jak powiedziała Julia.
-Ciii budziłem ją bo zasnęła w drodze powrotnej.
-Dobra tylko chciałam się upewnić czy w tym aucie ktoś jest. Masz małą, a ja lecę na zakupy bo w lodówce macie tylko światło.
-Okej dzięki mamuś kochana jesteś.
Wszedłem z powrotem do auta i chciałem dać Felicję na ręce dziewczyny jednak ta usnęła. Więc zaniosłem Felicję do łóżeczka i przyszedłem po Julię. Wziąłem ją na ręce zamknąłem auto i zaprowadziłem do sypialni. Tam ją położyłem na łóżku i dałem całusa w głowę. Zszedłem na dół do Feli i zacząłem się z nią bawić. Po paru minutach przyszła mama z zakupami.
"Oczami Julii"
Obudził mnie dźwięk telefonu. Dostałam sms od Perrie "Hej mogłabyś do mnie przyjechać...?xx "
"Jasne ale coś się stało? xx" "Po prostu przyjedź później ci wszystko opowiem. xx" "Ok za 10 min będę. xx" .
Wstałam i chciałam zejść na dół lecz coś mnie powstrzymało.Chciałam podsłuchać rozmowy Harrego z jego mamą. Gdy tak słuchałam kąciki ust momentalnie podnosiły mi się do góry.
"Oczami Harrego"
-A gdzie Julia ?
-Zaniosłem ją do góry bo przecież śpi.
-Aaa no tak zapomniałam. Harry proszę cię usiądź ze mną na chwilę.
-Tak ? O co chodzi ?
-Harry?! Julia jest bardzo przemiła inteligentna i na dodatek piękna , proszę cię nie skrzywdź jej. Ja ją zaczęłam traktować jak własną córkę, a to jest bardzo ważne. Macie razem śliczną córeczkę i to jest dziewczyna dla ciebie. Ja wiem jaki ty byłeś przed jej spotkaniem a jaki jesteś teraz. Bardzo się zmieniłeś na lepsze.
-Mamo obiecuję ci ja nie mam zamiaru jej skrzywdzić i ja wiem że to jest odpowiednia dla mnie dziewczyna.
-Noo widzisz- poklepała mnie po kolanie i poszła robić obiad.
Wstałem z sofy i wróciłem się do Felicji. Usłyszałem trzaskanie butów na schodach , a następnie zobaczyłem jej zgrabne nogi w czarnych szpilkach.
-Już wstałaś?
- Tak. Przed chwilą dostałam sms od Perrie powiedziała że mam do niej przyjechać. Nie wiem co się stało powiedziała ze wszystko mi opowie jak przyjadę.
-No dobra , a zawieść cię ?
-Nie sama pojadę.
-Dobra uważaj na siebie.
"Oczami Julii"
Dałam buziaka Felicji i loczkowi. Wsiadłam do auta i jechałam do domu chłopaków. Na miejscu byłam 5 min później. Zadzwoniłam na dzwonek i otwarła mi Perrie.
-Hej
-Hej. Perrie co się stało? -zapytałam zapłakaną dziewczynę- Perrie mów co się stało
-Zayn mi powiedział że idzie z chłopakami na imprezę no więc ja mówię co będę robić sama w tak wielkim domu pójdę se na zakupy. No i tak po 2 godzinach wchodzę do domu i dostrzegłam że w pokoju Zayna sa zaciagnięte żaluzje no więc weszłam do domu odłożyłam zakupy i udałam się na górę do pokoju. Uchyliłam drzwi i to co zobaczyłam to było tragiczne.
-No ale co zobaczyłaś?
-Zayn był w łóżku z inną dziewczyną. - Przytuliła się do mnie cała spłakana.
-Oooo nie ja tego tak nie zostawię.
Nagle do domu weszli chłopacy.
-Co się stało Perrie ? -Zapytał Niall z Louisem
-Hmmm... a gdzie macie Zayna ? -zapytałam ?
-No nie wiem my szliśmy pobiegać z Niallem a on został w domu.
-Jak to pobiegać jak to został w domu? Przecież on jej powiedział że idzie z wami na imprezę.
-Hahaha na imprezę o tej porze? - zaśmiał się Louis
-To gdzie on do cholery się szlajał ? -Powiedziała Perrie
-No nie wiem może szedł do baru czy gdzieś ale na pewno nie z nami. Ale powie ktoś nam o co chodzi czy nie?
-Nie no ja zabije tego gnojka nie dość że zdradza to jeszcze kłamie. - powiedziałam
-Hhahah jak to zdradza ? -zaśmiał się Niall
-Tak to Perrie szła na zakupy i gdy weszła do domu to udała się do pokoju Zayna bo były zaciągnięte żaluzje no i zastała Zayna w łóżku z inną.
-O kurwa... , a dzwoniłaś do Harrego ? - Zapytał Louis ?
-Nie jeszcze nie zadzwoń do niego i powiedz żeby tu przyjechał.
"Oczami Louisa"
Wziąłem telefon i wybrałem numer do Harrego.
-No siema stary mógłbyś tu przyjechać ?
-No okej za 5 min będę.
-A Harry i jakbyś spotkał po drodze Zayna weź go.
-Jasne spoko.
-Dzięki.
"Oczami Julii"
-Powiedział że za 5 min będzie.
-Okej dzięki Louis
-No i co my teraz zrobimy? A tak właściwie gdzie on teraz jest ?
-Wyrzuciłam go z ta dziwką. - Powiedziała dalej wtulając się we mnie.
-Powiedziałem Harremu że jak go spotka to ma go tu przywieść.
-Dobraa i co z nim zrobimy ?
-No właśnie nie wiem - Powiedział Lou
-Nie Niall nie myśl o żadnej bójce-Powiedziałam wyprzedzając pytanie Nialla
-No ejjj...Skąd ty to wiedziałaś? -Niall znam cię ,a tego szło się akurat spodziewać po tobie że zadasz to pytanie.
Nagle do domu wszedł zdenerwowany Harry ciągnąc za sobą Zayna. Perrie tak się przestraszyła że zaczęła jeszcze bardziej płakać i się do mnie tulić. Trzęsła się ze strachu. Powiedziałam jej na ucho.
-Czego ty się boisz ? Przecież to on zdradził ciebie nie ty go. To on powinien się ciebie bać.
-Wiem ja już po prostu taka jestem powinnam się wziąć w garść.
-No widzisz trzeba było tak od razu a teraz wytrzyj oczy i stań przed nim nie bój się on ci nic nie zrobi puki trzyma go Harry.
-Dzięki Julia że jesteś przy mnie w tak trudnej chwili.
-Nie ma za co. -dałam jej buziaka w policzek.
"Oczami Perrie"
Wstałam z kanapy wytarłam oczy i stanęłam przed Zaynem. Było to bardzo trudne patrzenie na jego spuszczoną głowę. Tak mu przywaliłam w twarz że wchodząca do domu Eleunor powiedziała.
-Hej wszystkim co tu się dzieje? Chyba nie ma żadnej bójki?
-Hejj-powiedzieli wszyscy.
-No ejjjj Perrie miało być bez bójki.-Powiedział piskliwym głosem Niall
-Hej El nie nie ma bójki ale jest kłótnia. Nooo pochwal się Zayn co dziś takiego superowego zrobiłeś.-Powiedziałam będąc dumna z siebie.
-No kurde Perrie ja byłem pijany przepraszam.
-Może i byłeś pijany ale żeby od razu do łóżka ?
-Jak to do łóżka ? -zapytała El
-Tak to. Wracając dzisiaj z zakupów udałam się do pokoju Zayna by odsłonić żaluzje a tam zastałam go z inną dziewczyną w łóżku. I już nawet wiem dlaczego te żaluzje były zaciągnięte.
-No Zayn po tobie się nie spodziewałam. - Powiedziała El ze zdziwieniem.
-Ludziee ile mam wam tłumaczyć że ja jak jestem pijany to nie myślę. Perrie ja cię kocham patrz ile już razem jesteśmy. - powiedział krzycząc a łzy napełniały mu się do oczu.
-Tak Zayn jesteśmy razem, a raczej byliśmy bo to zepsułeś. Wiesz a mi już było z tobą tak dobrze. Ale ty to musiałeś zniszczyć. - Powiedziałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz