-Choć Jula zostawimy dzisiaj Felicję z Sarah bo nie jedzie ona dzisiaj na arenę.Po koncercie poszlibyśmy na jakąś imprezę.-powiedziałam
-Nie no... ja nie wiem.-jąkała się Julia
-Koniec gadania tobie też się coś należy a mała będzie pod dobrą opieką.-powiedziałam.
Usiadłyśmy przy stole z chłopakami.
-No panowie dzisiaj idziemy na imprezę.-powiedziałam
-Wszyscy?A Felicja?-zapytał Harry
-Mała zostanie z Sarah także spoko gadałam już z nią.-dodałam.
Po śniadaniu poszliśmy z Liam'em do pokoju.
-Choć może dzisiaj pójdziemy się gdzieś przejść.?-zapytał Liam
-Nie no jasne tylko gdzie? Może do pójdziemy do Central Parku hmmm.-zapytałam
-Oczywiście.-odparł Liam.Wróciliśmy o pokoju ubrałam się w to :

I poszliśmy do Central Parku.Siedzieliśmy na trawie i rozmawialiśmy.
-Ohh ale piękna pogoda.-powiedziałam
-No mamy szczęście.Jasmine?-powiedział Liam
-Tak co Daddy?-odparłam
-Kiedy ty tak właściwie masz urodzinki?-zapytał chłopak
-Hmm moja data urodzenia to 29 sierpnia 199...-powiedziałam
-1993 ha Louis mi powiedział to niesamowite urodziliśmy się w tym samym dniu.-powiedział Liam
-Hhhh zabije Louis'a no prawda urodzinki za dwa dni.-powiedziałam uradowana i wróciłam do opalania.
Po 2 godzinach wróciliśmy do hotelu.
"Oczami Harrego"
Nagle usłyszałem pisk i ujrzałem tysiące fanek i mnóstwo plakatów. Zaczęliśmy śpiewać "BEST SONG EVER". Tłumy zaczęły śpiewać z nami, było widać jak nas kochają lecz między nimi pojawił się jakiś " Nie Fan" . Nagle zobaczyłem jak leci butelka z wodą. Próbowałem ją złapać lecz nie miałem jak bo trzymałem mikrofon. Upadłem i zobaczyłem tylko jak podbiega do mnie Liam , Julia i Zayn . Ocknąłem sie dopiero jak jechałem w ambulansie.
-Jul...Co mi się stało ??? - Mówiłem jąkając.
-Ciiii... nic nie mów- Odpowiedziała płacząc.
-Hej co jest dlaczego ty płaczesz przecież nic mi sie nie stało.
"Oczami Julii"
Mówił do mnie. Później usłyszałam tylko dźwięk ciągnący się jedną linią. Lekarze wzięli respirator i zaczęli go ratować. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Po 5 min dojechaliśmy na miejsce tam już czekał Zayn, Niall, Louis , Jasmine i Josh.
Lekarz szybko biegł na salę operacyjną gdzie wieźli również Harrego. Nic nie mogłam zrobić jak tylko iść do Jasmine i przytulić się do niej.
-Ciii już spokojnie wszystko będzie dobrze operuje go najlepszy lekarz w tym szpitalu.-Próbowała mnie pocieszyć lecz jej się to nie udawało. - Ohh ja ci bardzo dziękuję ale ty nie rozumiesz on mógł stracić życie jak tutaj jechaliśmy lekarze zaczęli go ratować. Gdyby nie oni pewnie juz by go tutaj nie było. A co ja bym wtedy zrobiła przecież Felicja nie może wychowywać się bez ojca. -Masz rację przepraszam... a właśnie zadzwonię do Sarah żeby zaopiekowała się jeszcze Felicją przez 1 dzień. -Dziękuję nie wiem co bym bez ciebie zrobiła... emmm Jasmne??? Zadzwoniłabyś mi jak będzie po operacji bo ja tu psychicznie nie wytrzymam. - Jasne a tak dokładnie to gdzie ty idziesz ??? -Jadę na miejsce zdarzenia. -Czekaj Niall z toba pojedzie.
Jechaliśmy w ciszy 5 min już nie mogłam tego wytrzymać bo zawsze jak jeździłam z Harrym to ciągle coś do mnie mówił.
-No powiedz coś wreszcie bo nie umiem tego wytrzymać.
- Jesteśmy na miejscu- powiedział blondyn.
Wyszliśmy z auta a przed areną stało z 5 reporterów i 2 rzędy fanek. Wszyscy trzymali plakaty i płakali w ciszy nawet reporterzy o nic nie pytali. Niall wziął przytulił mnie i szliśmy przed siebie. Weszłam na ogromną scenę i przyglądałam się publiczności która również stała w ciszy.Byłam bardzo zdziwiona, myślałam że wszyscy się rozejdą , a tutaj niespodziewana niespodzianka. Wzięłam mikrofon do ręki i postanowiłam że przemówię. Zaczęłąm:
-Kochani chciałam was poinformować że Harry właśnie znajduje się na sali operacyjnej. I obiecuję wam że jak tylko dostanę jakąś wiadomość o jego stanie to na pewno wam powiem. Mam do was jeszcze małą prośbę nie mówcie nic reporterom bardzo proszę. Dzięki nim znów nie wiadomo jakie plotki pojawią sie w gazetach czy na internecie. Jak czytacie takie bzdury o jakimkolwiek idolu jest wam przykro a nawet nie wiecie jak przykro jest tej osobie o której piszą te bzdury. Więc bardzo was prosze zachowajcie to dla siebie.
Wszyscy zaczęli jednocześnie klaskać i płakać. Odłożyłam mikrofon ale rzuciła mi sie w oczy pewna rzecz podeszłam tam i zobaczyłam butelkę. Wzięłam ją do ręki i powędrowałam szybkim krokiem do Nialla.
-Zobacz - powiedziałam
-No widzę butelka i co z tego?
-Weź ją do ręki... i co ?
- W środku jest zamarznięta woda.
-Nawet jeśli wy pijecie wodę podczas koncertu to raczej nie pijecie zamarzniętej nie ???
-No nie , racja. Więc w takim razie... Harry musiał dostać ta butelką w głowę.
-No właśnie. Chodź jedziemy z powrotem do szpitala.
Ubrałam płaszczyk (był dzisiaj pochmurny i zimnawy dzień) wzięłam tą butelkę i powędrowałam za Niallem. Całą drogę rozmawialismy o tym co się stało. Nawet nie wiem kiedy zleciało te 5 min a juz byliśmy z powrotem. Weszłam do środka i wchodząc do windy nacisłam przycisk nr.3
-Jesteśmy już, wiecie coś. -zapytałam zdyszana.
-Nie jeszcze nie- Odpowiedział Liam
-Zobaczcie co znaleźliśmy
-Zamarznięta woda. -Uznajmniła Jasmine
-No znalazłam ją na scenie. Chłopaki jak piją wodę podczas koncertu to raczej nie pija zamarzniętej nie?
-No tak więc musiał tą butelką dostać Har...
Nagle z sali wyszedł lekarz i zapytał się
-Wy jesteście przyjaciółmi Harrego ?
-Tak - odpowiedzieliśmy razem
-Mam dla was dobra wiadomość operacja sie udała , był to uraz mózgu z rozcięciem głowy.
-Panie doktorze mam pytanie czy zamarznięta woda mogła zrobić mu coś takiego?
-Jak najbardziej. Gdy lód uderza kogoś w nogę czy rękę po paru minutach robi im się siniak tak samo jest z głową. Jak dostanie się od kogoś w głowę większa ilością lodu traci się przytomność, a jeśli chodzi o rozcięcie głowy lód też ma szanse rozciąć skórę natomiast w tym przypadku stawiałbym na tak zwane "ząbki" z zakrętki od wody.
-Dziękujemy panie doktorze za informację czy można teraz do niego wejść.-zapytałam.
-Tak ale tylko jedna osoba i na chwileczkę.-dodał lekarz odchodząc
-Julka wszystko będzie dobrze idź do niego.-powiedziała Jasmine a ja poszłam do sali Harrego.
Leżał on na łóżku nie ruszał się.Zaczęłam płakać
"Oczami Jasmine"
Gdy Julia weszła do sali Harre'ego ja się rozpłakałam.
-Hej Jasmine co się stało.-zapytał się siedzący obok mnie Liam
-A co gdyby Harry...gdyby on...-jąkałam się
-Nawet tak nie myśl.-powiedział przytulający mnie siedzący z drugiej strony Niall.
-Nie rozumiecie tego on jest dla mnie jak młodszy brat.-powiedziałam płacząc
-Ej młoda nie płacz.-powiedział opierający się o moje kolano Louis.
-Wszystko będzie dobrze,Harry wyzdrowieje.-powiedział Zayn.
Każdy z chłopców starał się mnie pocieszyć.
"Oczami Liam'a"
Bardzo mnie to bolało ten widok płaczącej Jasmine.Wiem ,że każdego z osobna z nas traktowała jako kogoś specjalnego.Każdy z nas bał się strasznie o Hazzę. Był on najmłodszy.
-Choć kochanie wracamy do hotelu.-powiedziałem do ledwo trzymającej się na nogach Jasmine
-Ja nigdzie się nie ruszam...-odparła moja dziewczyna gdy nagle z pokoju wybiegła Julia krzycząc:
-Harry...Harry on się wybudził !!!
"Oczami Jasmine"
Wszyscy czuli szczęście wszedł do niego Liam i lekarz.Po przebadaniu loczka przez lekarza Liam posiedział 5 min i powiedział:
-Jasmin możesz wejść Harry chce z tobą pogadać.
Cała zapłakana weszłam do sali i zapytałam:
-Harry jak ty się czujesz?
-Dobrze.A tu co ktoś umarł cała się rozmazałaś.-powiedział chłopak przecierając łzę lecącą mi z oka-Julka też ryczała.
-Weź martwiliśmy się o ciebie.Nie rób nam więcej takich numerów.A ten jakiś psychofan już został złapany przez ochronę.-powiedziałam
-Liam mi mówił.Idźcie do hotelu bo podobno już im tu chciałaś strajk zrobić.-powiedział lekko śmiejący się Harry-przyjdziecie jutro będę lepiej wyglądał.
-No dobrze ale ty odpoczywaj bo myślałam, że tu umrę ze strachu przez ciebie.-powiedziałam wychodząc z sali.
Wszyscy skierowaliśmy się w stronę hotelu.Ja poszłam już do pokoju a chłopcy siedzieli u Louis'a w pokoju i o czymś rozmawiali.Nie potrafiłam zasnąć bałam się.Wstałam i skierowałam się w stronę pokoju Louis'a.Cała zapłakana weszłam do pokoju.
-Jasmine co się stało.-powiedział Niall
Ja poszłam do Liam'a i mocno się w niego wtuliłam.Przy nim w końcu czułam się bezpiecznie.
-Kochanie nie płacz.-słyszałam cichy głos Liam'a
Momentalnie zasnęłam w jego ramionach
"Oczami Julii"
Patrzałam na śpiącą Felicję i łzy napływały mi do oczu.Postanowiłam poprosić Lou czy nie posiedziała by chwilę z Felicją a ja poszłam do Jasmine.Ani jej ani Liam'a nie było w pokoju.Usłyszałam jak chłopcy gadają w pokoju Louis'a lekko uchyliłam drzwi i weszłam.
-Chłopaki co się stało Jasmine.-powiedziałam patrząc na dziewczynę śpiącą w objęciach Liam'a
-Miała ona że tak to ujmę trochę wrażeń jak na jeden dzień tak samo jak ty. Powinnaś pójść w jej ślady i iść spać.-powiedział do mnie Niall a ja się rozpłakałam podeszłam do niego i się przytuliłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz