-Ale Pezz...-zaczął Zayn.
-Żadne Pezz z nami koniec możesz wrócić do tej swojej laski.-powiedziałam wściekła wychodząc z domu chłopaków
"Oczami Julii"
-Dobra my się zmywamy-powiedział Hazz.
-Nie powiem Zayn ale żeby sie nachlać i zdradzić Perrie.Myśl facet czasami.Użyj mózgu zanim coś zrobisz.-mówił Niall.
Ja i Harry zebraliśmy się do domu.
-O ja żeby Zayn był tak głupi.-powiedziałam
-Kochanie teraz się tym nie przejmuj.Jedziemy do domu sobie odpoczniemy...Może.-powiedział Hazz.
-O co ci chodzi ?.-zapytałam
-Ty już dobrze wiesz o co.-powiedział chłopak z łobuzerskim uśmiechem.
-Harry opanuj się.-powiedziałam z uśmiechem.
Nagle zadzwonił telefon i na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,JASMINE".
"Oczami Jasmine"
-No hej co tam?.-powiedziałam
-Hejka nic specjalnego a co tam..-odparła Julia
W jej głosie słyszałam ,że coś się stało.
-No nie do końca nic specjalnego przecież słyszę ,że coś się stało.-powiedziałam gdy nagle zawołał mnie Liam.-Julia plis zaczekaj moment bo Liam coś chce.
-Tak co?-powiedziałam.
-No nie wiesz gdzie jest ta moja biała bluzka.-powiedział chłopak.
-W walizce.-powiedziałam.
-No a ja w łazience przyniesiesz mi ją.-odparł Daddy.
-Liam to się rusz i po nią przyjdź nie mogę gadam z Julą.-powiedziałam
-No Jula to co się stało?.-zapytałam wracając do rozmowy.
-Nie nie nie będę wam psuć wakacji.-odparła dziewczyna.
-Zepsujesz mi wakacje wtedy jak nie będę wiedzieć o co chodzi.-odparłam.
-No bo Zayn się nachlał i zdradził Pezz i ta go rzuciła.-wygadała się moja przyjaciółka.
-Aha spoko masakra nas nie ma 1 dzień i już się dzieje.Jak przylecę to...-powiedziałam
-No właśnie ciebie nam brakowało nie miał go to opieprzyć.-powiedziała śmiejąc się Julka.-Dobra ja kończę bo dojeżdżamy do domu.Paaaa.
-Paaa.-odparłam.
-No i co tam się stało.-powiedział wychodzący z łazienki w bokserkach Liam.
-Zayn zdradził Perrie i zaraz do niego chyba zadzwonię i go opierdzielę.-odparłam.
-Co on na łeb upadł.-powiedział Liam.-No gdzie ona jest.
-Jeju ty ślepy jesteś tu leży.-powiedziałam biorąc jego T-shirt do ręki.-A teraz nie oddam.-powiedziałam uśmiechając się łobuzersko.
-No kochanie oddaj.-powiedział Liam.
-Nie,nie oddam.-powiedziałam.
Chłopak podszedł do mnie i zaczął mnie całować.
-To co teraz oddasz.-powiedział.
-No dobrze.-powiedziałam oddając Liam'owi koszulkę.
Sama poszłam wziąć prysznic.Po kolacji mieliśmy iść na miasto więc wzięłam do łazienki te rzeczy:
Gdy wyszłam z pod prysznica zauważyłam ,że na wieszaku nie ma mojej sukienki.Uchyliłam drzwi przez które ujrzałam Liam'a.
-Liam oddaj mi moją sukienkę.Proszę.-powiedziałam.
-To sobie po nią przyjdź.-powiedział chłopak.
-Przecież wiesz ,że nie pokaże ci się w samej bieliźnie.-powiedziałam-Liam oddaj proszę.
Chłopak tylko przecząco pokiwał głową i obrócił się tyłem w moją stronę.Ja podbiegłam do niego objęłam go rękami w okół szyi.
-Liaś kochanie oddaj.-powiedziałam.
-Ale dlaczego nie możesz iść tak.-powiedział chłopak.
-Ha ha ha bardzo śmieszne.-powiedziałam biorąc sukienkę z ręki chłopaka.
Tak spędzaliśmy prawie każdy wieczór.
5 DNI PÓŹNIEJ.
Staliśmy na lotnisku i już mieliśmy wsiadać do samolotu i lecieć z powrotem.
-Szkoda trochę wracać co nie?-powiedział Liam obejmując mnie w talii
-No szkoda ale stęskniłam się za nimi.-odparłam.
I znowu musieliśmy jakoś przeżyć mega długi lot do UK.
-Hejjjjj .-powitał nas radośnie Harry.
-Siema.-odparł Liam.
Poszliśmy do auta i szybko pojechaliśmy do domu w którym wszyscy jeszcze spali.No trudno się dziwić była 5 rano.Poszliśmy do naszej sypialni
-Kotku a może byśmy tak...-powiedział Liam łapiąc mnie za biodra.
-Liaś odwala ci po tych wakacjach.NIE.-odpowiedziałam
Chłopak zrobił smutną minkę.
-Liam kiedy indziej.-dodałam
Gdy rozpakowywałam nasze rzeczy dostałam sms'a od Julii ,,Ja,Pezz i Eleanor idziemy dzisiaj wybierać sukienkę idziesz z nami.Prosze to dla mnie ważne :*" odpisałam ,,Tak jasne :*"
-To co dzisiaj robimy?-zapytał Liam
-Ja idę wybierać z Julią sukienkę a ty nie wiem.-odparłam.
-I mnie zostawiasz.-powiedział smutny Liam.
Ja w odpowiedzi dałam mu buziaka.Gdy wszyscy wstali przywitaliśmy się z nimi,zjedliśmy śniadanie i poszłam pod dom Julii.Zadzwoniłam i weszłam do mieszkania gdzie oprócz Julii, Feli i Harrego była jego mama
-Dzień dobry pani Styles.-powiedziałam radośnie.
-Ohh Jasmine mów mi Anne.-powiedziała mama Hazzy.
-Julka idziesz?-zawołałam.
-No moment.-odpowiedziała dziewczyna.
-Przecież Anne zaopiekuje się małą.-powiedziałam.
-Już idę. - Zeszła ze schodów krzycząc do Harrego- Paaa nie zapomnij o garniturze.
Kilka minut i już byłyśmy w salonie z sukniami.
-Hej El a gdzie Pezz.-powiedziałam.
-Napisała mi ,że ma jakąś próbę z band'em i nie może.-odparła brunetka.
Weszłyśmy i szukałyśmy idealnej sukni dla Julii.Nagle na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,Liaś ♥"
J:No hej co się stało.
L:Dziś zabieram cię na wycieczkę.
J:A gdzie?
L:A do Wolverhampton na 3 dni takie miłe przedłużenie wakacji
J:Ale Liam...
L:Żadne ale Liam jestem z a 2 godziny z twoimi rzeczami.Wyślij mi sms'a gdzie będziesz.PAA.
-Super.-powiedziałam-Za 2 godziny jade z Liam'em do Wolverhamton
-No to super.-powiedziała Jula.
-No nie zbyt bo jedziemy do jego rodziców.-powiedziałam
-Wiesz Jasmine twoja mama jest mega spoko no ale mamy Liam'a nie znam.-powiedziała Eleanor.
-Czasami wydaje mi się ,że moja mama jest bardziej wyluzowana ode mnie.-powiedziałam uśmiechając się.
Wybrałyśmy sukienkę (jaką to się dowiecie na weselu ;)) i poszłyśmy do Starbucksa.Nagle napisał do mnie Liam ,,Kochanie gdzie jesteś" odpisałam ,,W naszym ulubionym Starbucksie ;*".Liam przyjechał po mnie i udaliśmy się w jego rodzinne strony.Podróż nie trwała długo.Wysiedliśmy z samochodu.Liam wziął torbę objął mnie swoją ręką w talii.Podeszliśmy do drzwi i chłopak zadzwonił.Ja zauważyłam jakąś kartkę na ziemi.Podałam ją Liam'owi a ten mi przezczytał ,,Synuś pojechaliśmy do cioci wracamy za 2 dni.Mama tata&siostry"
-No to chata wolna na dwa dni.-powiedział Liam wyciągając z kieszeni kluczyki
-Liam ja już wolę nie wiedzieć co ty knujesz.
-Hahah nic nie planuję.
-Tssssa już to widzę - powiedziałam zbliżając moje usta do jego ust.
Weszlismy do domu a tu niespodzianka. Zobaczyliśmy rodziców Liama i jego siostry.
-Yy Dzień dobry.-wyjąkałam.
-Dzień dobry.-odparła oschle mama Liam'a.
-Hej wszystkim.-powiedział radośnie Liam.-A więc to jest moja dziewczyna Jasmine.
Czułam tylko jak mama Liam'a przemierza mnie wzrokiem z góry na dół.
-Jestem Geoff.-powiedział tata Liam'a.
Była to totalna odmienność jego żony.Ruth i Nicole siostry Liam'a również były bardzo przyjazne.
-Liam zaprowadź Jasmine do góry i chodź do kuchni.-powiedziała Karen.
-Uu będzie się działo.-powiedział cicho Liam wchodząc ze mną po schodach.
-Liam jeśli to przeze mnie...-zaczęłam.
-Kotku nic nie jest przez ciebie.-dodał chłopak otwierając mi drzwi do niewielkiego pokoju.-Ja spadam na dół.-powiedział.
Ja zobaczyłam ,że mam sms'a od Lou
L:,,No i co tam ?:P"
J:,,Nie powiem nie powiem rodzice Liam'a zaskakują :P"
L:,,?"
J:,,No przed drzwiami była kartka ,że ich nie ma a tu wchodzimy do domu i dadam rodzinka Payn'a(okazało się ,że kartka jest sprzed 2 tygodni XD) a teraz Liam ma pogadankę ze swoją mamą boje się,że to przeze mnie"
L:,,Ty ale to z tą kartką to dobre :P Trzeba to sprzedać naszej mamie i zrobimy tak kiedyś dziewczynom.Eee tam jak zawsze przeżywasz."
"Oczami Liam'a"
-Liam co to znowu za dziewczyna.-powiedziała mama.
-To jest Jasmine moja dziewczyna.-powiedziałem.
-I co i znowu będzie taka jak Brittany.-powiedziała kobieta
-Nie ona taka nie jest a propo szanowna Brittany gdy wróciliśmy z trasy powiedziała mi ,że mamy syna.Jasmine się po tym załamała i próbowała się zabić.Rozumiesz?-mówiłem.
-No proszę jeszcze samobójczyni.-powiedziała.-A co z tym dzieckiem
-Tommy okazał się nie moim dzieckiem i proszę cię nie nazywaj jej samobójczynią bo zrobiła to po części przeze mnie.-odparłem.
-No to pewnie leci na twoją kasę.-powiedziała mama.
-Co?Ty się w ogóle słyszysz ona sama zarabia jest zastępczynią Paul'a.-dodałem.
-A jej rodzina?-odparła matka.
-Louis to jej brat więc jej rodzinę a w szczególności mamę znasz dokładnie.-powiedziałem.
-Ale Liam?-zaczęła moja mama.
-Mamo ja ją kocham rozumiesz.Ona jest inna.Nie zależy jej na popularności czy kasie.-powiedziałem.
-Karen to prawda.Czuć ,że jest bardzo miła i sympatyczna.-powiedział tata.
-No dobra.-powiedziała mama.
Szedłem schodami do góry i dostałem sms'a od Harrego ,,No dobra więc jak wrócicie macie 1 dzień i jest nasz ślub.Wszystko pozałatwiane.Państwo Styles ;*"
-Już wszystko w porządku.-powiedziałem wchodząc do pokoju-Dostaliśmy informację od państwa Styles że jak wrócimy mamy 3 dni i będzie ślub.-dodałem.
-Żartujesz tak szybko to załatwili a co z twoją mamą?-zapytała.
-Już wszystko jej wytłumaczyłem.-powiedziałem.-A teraz chodź na obiad.
"Oczami Jasmine"
Gdy jedliśmy posiłek atmosfera wyglądała totalnie inaczej niż na powitaniu.Wszyscy śmiali się,gadali.Po obiedzie postanowiłam pomóc mamie Liam'a pozmywać naczynia.
-Pani Karen gdzie to włożyć.-zapytałam trzymając talerz.
-Mów mi Karen a ten talerz to tam do góry ale chyba nie dosięgniesz więc musisz wejść na blat.-powiedziała Karen.
-Może zawołam Liam'a.-powiedziałam.
-Ojj nie uda ci się.-dodała uśmiechnięta mama Liam'a.
-Liam chodź włożył byś mi ten talerz tam do góry bo nie dosięgnę.-powiedziałam.
-Jasne już idę.-odparł chłopak.
-O widzę ,że dobrze na niego działasz przepraszam cię za to powitanie ale wiesz po przejściach z Brittany którą niestety miałaś już okazję poznać to boję się o Liam'a.-powiedziała kobieta-A jak się czujesz.
-A dziękuję teraz już dobrze.-odparłam.
"Oczami Julii"
W domu nikogo nie było. Zrobiłyśmy sobie kawę
-O mój boże wychodzę za mąż za 6 dni.-pomyślałam siedząc nad kubkiem kawy.
-Nooo zazdroszczę ci. Masz Harrego i śliczną córeczkę.- powiedziała Eleunor.
-Za to ty masz Louisa. On też jest kochany. - powiedziałam. Spojrzałam na Perrie. Załamałam się bo już z El nie wiedzieliśmy co mamy zrobić.
-Perrie nie płacz znajdziesz sobie kogoś innego. - Pocieszała ją El
-Jak mam nie płakać skoro go kocham ? Tak wo gule to piękna suknia.
-Skoro go kochasz to czemu z nim zerwałaś i nie zmieniaj tematu.-powiedziałam
-Zerwałam z nim bo nie potrafię mu tego wybaczyć ale nadal go kocham. Dziewczyny co ja mam zrobić?
-Ja nie wiem.
-Ja też nie ale coś wymyślimy - powiedziała El
-Dzięki dziewczyny jesteście kochane.
-Nie ma za co - powiedziałyśmy razem.- A tak właściwie co tam słychać w twoim zespole ?
-A wszystko dobrze. Wiecie co ja jestem zmęczona pójdę się położyć.
-No idź idź.-odparłam.
"Oczami Louisa"
-Louis kurde jesteś gorszy niż baba długo się tak będziesz ubierał.-zawołał Harry stojący na dole
-Chwila hellow trampek szukam.-odparłem.
Wziąłem telefon i napisałem do Jasmine ,,Siostra gdzie są moje trampki te moje ulubione"
ona mi odpisała ,,Tak to jest jak sie ma syf w pokoju :P Jak obok w szasfie masz takie trzy pudła to obok tych pudeł jest taka półka to w tej półce są ;) A gdzie idziesz?" ja odpisałem ,,Dziękuję wiesz ,że cie kocham ♥ Z Harrym wybierać garnitur" na to dostałem odpowiedź ,,Ok.Ja ciebie też ♥".
-Już idę.-zawołałem do Harrego.
Szybko zebraliśmy się i pojechaliśmy po garnitur.Mieliśmy kupić dla mnie i dla Hazzy.Po 3 godzinach wybraliśmy dodałem tweeta ,,No i kupione ;)" i tylko nasi przyjaciele wiedzieli o co chodzi ,,Louis serio 3 godziny my uwinęłyśmy się w 2 :*" napisała Jasmine.
"Oczami Jasmine"
Siedziałam na kanapie z Liam'em z jego Tatą i pisałam z Louis'em.Nagle Liam zapytał:
-Z kim piszesz?
-Z Louisem poszli z Hazzą wybierać garnitur.-powiedziałam.
-A to jakaś specjalna okazja?-zapytał tata Liam'a.
-Tak Harry się ,żeni.-powiedział Liam.
-Oooo to koniecznie mu pogratulujcie od nas.
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i Liam zaproponował:
-Może pójdziemy na spacer.
-Jasne nie ma sprawy.-odpowiedziałam
Ubrałam tylko buty i wyszliśmy z domu.Była godzina 18 i wolno zachodzące słońce lekko przygrzewało.Poszlismy do parku.
-Ale tu cicho i pięknie.-powiedziałam
-Noo dlatego cię tutaj zabrałem. Wiem że lubisz jak jest cicho.
-A skąd wiedziałeś ?
-Mam swoje źródła informacji.
-Czy te źródło informacji to nie przypadkiem Louis i Julia ?-nic nie odpowiedział - Wiedziałam ja ich na serio kiedyś ukatrupię.
-Oj tam oj tam jesteś moją dziewczyną więc powinienem wiedzieć coś o tobie?
-Tak? Ale ty chyba już o mnie za dużo wiesz. Ja na przykład o tobie wiem tylko tyle że nazywasz się Liam Payne urodziłeś się w tym samym dniu co ja, masz swoje źródła informacji i jesteś zarąbisty w całowaniu- powiedziałam.
~Stylesowa xx zapraszam na 21 roździał :D Bardzo prosze o komentarze dla was to 5 sek. pracy a dla nas inoformacja by dalej tworzyć,
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz