czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział 18

"Oczami Jasmine"
Rano obudziłam się wstałam i zaczęło mi się dziwnie kręcić w głowie.Usiadłam chwilę na łóżku i polepszyło mi się.W łóżku siedziałam tylko ja i spał mały szkrab.Nagle otwarły się drzwi i wszedł Liam z pięknie przygotowanym śniadaniem.
-Dzień dobry.-powiedział
-No hej.-odparłam chłopak usiadł obok mnie ze śniadaniem i zapytał:
-Jasmine mam prośbę wrócisz do mnie?Już nigdy więcej takich wybryków.
-No dobrze ale nigdy więcej.-odpowiedziałam całując chłopaka.
Zeszłam na dół.Za 2 dni mieliśmy z Liam'em lecieć na Hawaje.Wybrałam numer do Julki.
-Hej idziesz dzisiaj ze mną na zakupy?
-Tak jasne za 30 minut będę u was.
-A przyjdziesz z Feli?
-Nie Feli zostaje z babcią.
-Aha no ok.
Szybko pobiegłam do góry ubrałam się w to:

umalowałam i pobiegłam na dół.Z Julią przeszłyśmy całą Oxford Street.Oprócz rzecz jasna topów,shortów,bluzek kupiłam sobie obowiązkowo ten strój kąpielowy:


Gdy już wszystko kupiłyśmy weszłyśmy jak zawszę po kawę i pojechałyśmy po Felicję. Dostałam sms od Liama "Jadę odwieźć małego do rodziców Brithany i ja nie chce już mieć z tymi ludźmi nic do czynienia. xx". "Hahaha okej ja już jadę do domu xx" .
-To co możemy już jechać ?- zapytałam
-Jasne- odpowiedziała Julia
-To co jedziemy do mnie?
-Dobraa tylko napiszę do Harrego żeby odebrał później Feli od babci.

"Oczami Julii"
Napisałam do Hazzy "Hej kotku możesz później odebrać Feli od twojej mamy ? xoxox + nie śpij tyle :** " 
Po paru minutach odpisał. "Jasne że odbiorę xoxox+ ja wcale nie śpię xx " 

-I co odbierze ? Możemy jechać do mnie ? 
-Tak odbierze jasne że jedziemy. Tylko wiesz Liam nie będę mu przeszkadzać ? Przecież on jeszcze nie doszedł do siebie po tym wszystkim.
-Nie no co ty uwierz mi że doszedł do siebie. Zdąrzyliśmy już nawet sobie wybaczyć.
-Serioo...? No to gratulacje kochana, ale na pewno nie chcecie pobyć sami.
-Na pewno. Przecież za 2 dni wyjeżdżamy i będziemy mieli cały tydzień dla siebie.
-No właśnie a jesteście już spakowani ?
-No i właśnie w tym jest problem hmm... Julia weź mój telefon i zadzwoń do Liama i powiedz mu że jak przyjedzie do domu to ma wyciągnąć walizki i niech naszykuje swoje ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy.
-Ok już dzwonię.
Wybrałam w telefonie numer Liama i zadzwoniłam. Nie odbierał. Dzwoniłam jeszcze tak dwa razy i dopiero za 3 razem odebrał.
-No hej Liam tu Julia. Co się z tobą dzieje czemu nie odbierasz ?
-Hej. Nie nic się nie dzieje tylko auto prowadziłem.
-Aha no ok. Słuchaj mnie teraz uważnie Jasmine powiedziała ze jak przyjedziesz do domu masz wyciągnąć walizki, naszykować swoje ubrania które masz zamiar tam zabrać i najpotrzebniejsze rzeczy.
-Ok zrozumiałem. Będę się starał jechać bardzo wolno żeby nie zdążyć.
-Hahah bardzo śmieszne wszystko słyszałam i tak później to będziesz musiał zrobić. - Odezwała się Jasmine która słyszała co powiedział Liam.

"Oczami Liama"
Włożyłem telefon do kieszeni i udałem się z małym do rodziców Brithany.Zadzwoniłem na dzwonek.Otworzyła mi bardzo znajoma twarz.
-Oooo Liam witaj wejdź do środka.
-Dzień dobry pani.
-Co cię tutaj sprowadza ?
-Wasz wnuczek.
-Nasz wnuczek ? Jak to, a jakim cudem znalazł się on u ciebie?
-Jak przyjechałem z trasy i wszedłem do domu doznałem szoku. Brithany mi powiedziała że jestem jego ojcem i dała mi go i jego rzeczy a sama ma jechać za 2 mies. do USA. Byłem bardzo zaskoczony bo przez to straciłbym swoją dziewczynę. Postanowiłem więc zrobić badania które wykazały że to nie ja jestem ojcem malucha. Więc oddaję go w wasze ręce.
-Dziękuję ci Liam. Ale jak to do USA na 2 mies. Ja już sobie z nią porozmawiam.
-Nie ma za co. Nie wiem nic tak mi powiedziała.Do widzenia
-Do widzenia.
Wyszedłem z domu i udałem się do auta.

"Oczami Jasmine"
Weszłyśmy do domu.
-Liaaam jesteś już ? -wołałam.
-Chyba go jeszcze nie ma to co robimy ?
-No właśnie nie wiem napijesz się czegoś.
-Nie dzięki. Ooo mam pomysł pomogę ci w pakowaniu.
-Serio dzięki dobra to chodź na górę wybierzemy rzeczy.
Poszłyśmy schodami na górę i otworzyłam drzwi od sypialni gdzie znajdowała się szafa z ubraniami. Weszłam tam i myślałam że ukatrupię Liama. W sekundzie do niego zadzwoniłam. Odebrał.
-Liaaaam gdzie ty jesteś ja tu dopiero wczoraj sprzątałam co ty sobie do cholery myślisz ? Ty wo gule nie jesteś odpowiedzia...
-Kochanie przepraszam właśnie stoję w korku bo jest jakiś wypadek jadę już do domu. Przepraszam ale nie umiałem znaleźć rzeczy małego no i tak jakoś wyszło.
-Tak jakoś wyszło - powiedziałam z sarkazmem - Za 5 min masz być w domu.
-Ale kochanie...
-Żadne ale i żadne kochanie nie podlizuj się masz 5 min.
-Ale...
-Powiedziałam coś- i się rozłączyłam
-Wiesz co Jula sorry za ten syf ale wiesz.-powiedziałam
-Tak rozumiem.-odparła dziewczyna.
Ja poszłam zobaczyć jak z tym porządkiem u reszty chłopaków i no nie powiem było podobnie.
-Oni to już chyba zapomnieli jaki mają kolor podłogi w pokojach.-powiedziałam.
Nagle dostałam sms-a
,,Ten wypadek o którym ci mówiłem to Harry. Nic im się nie stało jedziemy do domu"
Ja przeczytałam tego sms-a 2 razy.
-Julka.-zaczęłam.
-No co.-odparła dziewczyna.
-Harry z małą mieli wypadek yyy nie wypadek kolizję.
Dziewczyna z wrażenia poszła do pierwszego lepszego kąta usiadła i zaczęła płakać
-Nic im się nie stało.Jadą już z Liam'em do domu.-powiedziałam.
.Po 10 minutach otwarły się drzwi do domu.Weszli wszyscy chłopcy z małą na rękach.
-Harry, Feli cali jesteście. Czemu ty mi nic nie powiedziałeś nawet nie zadzwoniłeś ? -powiedziała Julia.
-Nie chciałem cię zamartwiać. - Uwierz mi i tak bym sie dowiedziała prędzej czy później
-Przepraszam nie chciałem , kocham cię
-Nic nie szkodzi ja sie tylko martwiłam , też cię kocham - powiedziała Julia tuląc Feli i całując Harrego.
-Dobrze a teraz moja sprawa.-powiedziałam-Zayn,Louis,Niall i Liam jeśli zaraz nie ogarniecie tego syfu w waszych pokojach to Instagram'a Twittera i Facebooka obejdą zdjęcia brudnych pokoi chłopaków z One Direction.Raz...Dwa-dodałam i zaczęłam odliczać.
Kilka sekund i chłopcy już sprzątali pokoje.Harry z Julią wrócili do domu a ja poszłam do góry ,żeby już po woli zacząć się pakować.Szłam korytarzem do pokoju.
-Niall weź te śmierdzące skarpetki z korytarza.-powiedziałam.
-Louis ostatnio chyba szukałeś tej koszulki co nie.-dodałam podając mojemu bratu T-shirt
Weszłam do pokoju i zaczęłam się pakować 2 godziny i wszystko było w walizce.

"Oczami Julii"
Weszliśmy do domu. Harry trzymał na rękach śpiącą Feli.
-Jak ty ślicznie wyglądasz z dzieckiem na rękach.
-Hahaha wyglądam z nią ślicznie bo jest podobna trochę do mnie.
-Tu muszę ci przyznać rację  jest do ciebie podobna.
-Weź ją bo mnie już ręce bolą.
-Już idę. - Podeszłam do niego.- Nawet nie wiesz jak się cieszę że jesteśmy razem.
-Ja się cieszę bardziej. Obiecaj mi jedno nigdy mnie nie zostawisz.
-Obiecuję że nigdy cie nie zostawię. Ale ty też mnie nie zostawisz?
-Oczywiście ze nie. Jesteś moja i tylko moja. -Dał mi całusa w czoło.
Wzięłam małą i poszłam z nią na górę. Wykąpałam ją i ułożyłam do snu. Siedziałam z nią tak 15 min. i sama usnęłam lecz po 5 min sie obudziłam i zeszłam do Harrego.
-Usnęłam przepraszam.
-Nic nie szkodzi siadaj.
-To co robimy ?
-No właśnie nie wiem hmmm może zrobimy sobie drugiego bobaska ?
-Harryyy ?! Jak możesz ? Jedno ci nie starczy na razie ?
-Nieee...
- No wiesz co ? Po ślubie możesz być pewny.
-Hahaha za długo ja nie wytrzymam.
-Będziesz musiał.
-No cóż to może zrobimy sobie SELFIE ?
-Ok.
Robiliśmy tak chyba 100 razy te selfie a później wybieraliśmy które ma trafić na TT.
-Hmmm to może te ? -Zapytał Hazz
-Nieee wyglądam na nim jak Dracula.
-Hahahah przestań ty zawsze jesteś piękna.
-Taka piękna jak Dracula ?
-Nie jeszcze piękniejsza.

"Oczami Harrego"
Po tych słowach zacząłem ją całować. Wziąłem ją na ręce i idąc po schodach zaniosłem ją do sypialni. Położyłem na łóżku i rozbierając jej kolejne warstwy ubrań zrobiłem jej malinkę na szyi. Później ona mi zrobiła malinkę, a dalej każdy może się domyślić co było.
-Wiesz tak się zastanawiałam co by było gdybyśmy się nigdy nie spotkali.
-Powiem ci co by było. Ja byłbym najbardziej załamanym człowiekiem na świecie , a ty byłabyś dalej taką dziewczyną jaką byłaś.
-Masz rację teraz jestem najszczęśliwszą dziewczyną z Wenus, a ty najszczęśliwszym chłopakiem z Marsa.
-Hahaha tsaa masz rację jestem najszczęśliwszy na świecie.
Wtedy ją przytuliłem zrobiliśmy sobie fotkę i wrzuciłem na TT z podpisem "Najlepszy dzień w moim życiu właśnie się kończy. Tragedia xoxox" 
-Pamiętaj kochanie że jutro musimy wczas wstać bo trzeba zawieźć Jasmine i Liama na lotnisko.
-No wiem wiem ale co z Feli zrobimy przecież jej nie będziemy budzić o 4:30 rano-zapytała zakłopotana dziewczyna.
-Hmmm czekaj zadzwonię do mojej mamy.
Zadzwoniłem mimo że była dość późna pora.
-Cześć mamo
-No cześć synuś gdzie wy jesteście dobijam się do was do drzwi chyba od 30 min.
-Naprawdę czekaj zaraz ci otworzę
-Julia ubieraj się moja mama od 30 min stoi pod drzwiami i dobija sie do domu.
-Ok zejdę na dół żeby było widać że usnęliśmy przed telewizorem.
 Zszedłem na dół i otworzyłem drzwi mojej mamie.
-No wreszcie co tak długo ?
-Przepraszam ale usnęliśmy przed telewizorem i nie słyszeliśmy.
-Witaj Julia
- Dzień dobry niech pani wejdzie przecież nie będziemy tutaj tak stali. Napije się pani czegoś ?
- Tak poproszę wody.
-Mamo ale co cię tutaj sprowadza ?
-Jak to co ? przecież nie macie z kim zostawić Feli nie ? Więc przyjechałam.
-A kto ci o tym powiedział ?
-Liam mi zadzwonił i mnie poprosił. Więc jestem.
-Hahah Liam. Tak dzięki mamo

"Oczami Mamy Harrego"
-To gdzie moge spać ?
-Zaprowadzę panią
Odstawiłam szklankę na stolik i udałam się za Julią. Weszłyśmy na górę do dodatkowego pokoju z łóżkiem.
-Proszę nich się pani czuje jak u siebie.
-Dziękuję jesteś bardzo miłą dziewczyną.
-Cieszę się że pani tak uważa dobranoc.
-Dobranoc

"Oczami Julii "
Zeszłam do Harrego i posprzątaliśmy w salonie a następnie położyliśmy się spać.

"Oczami Jasmine"
Do pokoju wszedł Liam.
-Hej siadaj.
-Hej ty jeszcze nie śpisz ? Pamiętasz co ci powiedział lekarz ? masz odpoczywać jesteś zbyt przemęczona.
-Tak wiem ale cały czas myślę jak tam będzie na tych Hawajach.- powiedziałam smarując ręce kremem.
-To nie myśl tylko połóż się spać jutro się przekonasz jak tam jest. - powiedział Liam wychodząc.
Dostałam sms od Daniela  "Hej kotku stęskniłem się już. Właśnie widzę jak twój Liamek wychodzi z pokoju " . Gdy to przeczytałam nic tylko położyłam telefon na łóżku i biegłam za Li.
-Liam czekaj.
-Co się stało?
-Proszę cię śpij dzisiaj ze mną boję się.
-Ale powiedz mi co się stało.
-Chodź sam zobacz.
-Daniel to ten twój były ?
-No tak on tu jest gdzieś i nas obserwuje a co jeśli komuś się coś stanie ?
-Oooo nie tylko nie Liamek tylko nie Liamek. Jak komuś się coś stanie to mu tak przywalę że przez rok nie będzie siedział.
-Liam to nie są żarty.
-Ale ja nie żartuje. Dobra dziś z tobą śpię ustaw sobie budzik na którą chcesz tylko pamiętaj o 5:00 Hazz z Julią tu będą.
-Okejjj może być na 4:00 ?
-Oks dobranoc.
-Dobranoc.
Ten dzień skończył się na całowaniu się z Li, i zobaczeniu zdj. na TT od Hazzy. Nie wiem co oni robili ale jutro sie dowiem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz