piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 19

Ten dzień skończył się na całowaniu się z Li, i zobaczeniu zdj. na TT od Hazzy. Nie wiem co oni robili ale jutro sie dowiem.

"Oczami Julii"
Usłyszałam budzik i w sekundzie go wyłączyłam żeby nie obudzić Feli. Zaspanym głosem budziłam Harrego.
-Harry wstawaj musimy się zbierać.
-Yhmmm jeszcze momencik. - powiedział tym swoim zachrypniętym rannym głosem.
Nad chyliłam się nad nim i powiedziałam:
-Masz 5 min.
I pocałowałam go w policzek. Wtedy ujrzałam jak jego kąciki ust unoszą się do góry i powstają dołeczki.
-Harry ty oszuście wstawaj w tej chwili. -powiedziałam ze śmiechem w głosie i uderzając go poduszką.
-Hhahaha dobra już wstaje.
Otworzył szafę i wyciągnął z niej taki zestaw :
Modny do szkoły;)
-No widzisz jak chcesz to potrafisz się ubrać.Alee co ty robisz ? Po co wyciągasz moje ubrania?
-Szykuje ci co masz  ubrać. Skoro mówisz że jak chcę to potrafię no to dzisiaj ubierzesz to :



nananana

-Harry ? czy ja zawsze muszę wyglądać dla ciebie seksownie? Nie moge raz ubrać się na luzie ?
-Musisz. Nie nie możesz
-A ja i tak cię nie posłucham i ubiorę sie inaczej, a ty już zmykaj się myć i ubierać.
-Posłuchasz mnie a jak nie to ja cię sam ubiorę.
-Tsaaa już to widzę jak ty nawet stanika nie potrafisz zapiąć.
-A skąd wiesz? Jak chcesz to zaraz się przekonamy.
-Harry czy ty zawsze musisz myśleć tylko o jednym ?
-Tak- odpowiedział i wyszczerzył te swoje ząbki.
-Marsz do łazienki a jak nie to ja idę pierwsza i pojadę sama.
 -Dobra spokojnie już idę.
Wyszedł z łazienki i poszedł wyjechać "zapasowym" autem.  

"Oczami Jasmine"
-Liam wstawaj zaraz tu będą po nas. Ja już słyszę jak Niall po kuchni chodzi śmieje się i z Lou rozmawia a to jest nie możliwe żeby on wstał jako pierwszy więc na bank wszyscy już wstali.
-Już wstaję - powiedział zaspany.
Wstałam z łóżka i udałam się do szafy by wybrać jakiś ciuszek. Podeszłam do niej i tylko poczułam jak coś wbija mi się w stopę.
-Ałaa...Liam obudź się do cholery- zaczęłam krzyczeć na całe gardło.
Usiadłam na łóżku i zobaczyłam jak krew spływa mi z stopy i wtedy dostrzegłam że na ziemi leżą odłamki szkła i kamień z listem. Dostrzegłam też dziurę w oknie
-Rany boskie co ci się stało ? - Zapytali chłopacy stojąc w drzwiach.
-Nie wiem szłam w kierunku szafy i nadepnęłam na te odłamki szkła.
-Hmmm coś mi tu śmierdzi-powiedział Liam
-Niall przed chwilą jadł i se pierdnął-powiedział Lou
-Chłopcy nie kłóćcie się tylko przynieście bandaż.-krzyknęłam.-Super nie ma to jak rozwalić sobie nogę na wakacje.
Po chwili Zayn przyniósł bandaż i wodę utlenioną.
-Ja jestem w tym dobry.Zawsze byłem najlepszy z pierwszej pomocy.-powiedział Niall
Chłopak lekko dotknął mojej poranionej stopy.Bardzo szczypało.Lecz chłopak zrobił to szybko.Louis poszedł po odkurzacz by posprzątać resztki szkła.Cała reszta wróciła do swych poprzednich czynności. Ja po poszukiwaniach znalazłam to :

Poszłam do łazienki umalowałam się uczesałam i ubrałam.Zeszłam na dół schować jeszcze paszport do tego plecaka który leżał obok walizek.
-Ej Jasmine choć na śniadanie.-zawołał Louis
-Nie nienawidzę jeść przed podróżą.-odparłam
-Jasmine pamiętasz...-zaczął Liam.
-Tak Liam pamiętam co powiedział lekarz ale i tak dziękuję.-odpowiedziałam z uśmiechem.
Nagle usłyszeliśmy klakson przed domem.Był to Harry z Julią.Pożegnaliśmy się ze wszystkimi i poszliśmy do auta.Harry pomagał włożyć Liamowi walizki do bagażnika a ja zapakowałam się do auta.
-Hej Julka mmm ale ładna sukienka.-powiedziała
-Harry mi się kazał tak wystroić.-powiedziała sarkastycznie dziewczyna.
-A co zrobiliście z małą?-zapytałam.
-Oto to już się zapytaj Liam'a.-odparła Julka.
-Liam?-powiedziałam.
-No zadzwoniłem do mamy Harrego ,żeby do nich przyjechała i się zaopiekowała małą.Chyba dobrze zrobiłem.-powiedział wsiadający do samochodu chłopak.
-Bardzo dobrze.Tylko mama wybrała niezbyt dogodny moment.-powiedziała przez śmiech Julia na co Harry tez zaczął się śmiać.
-Jasmine miałaś się czegoś dowiedzieć.
-Czego ? Aha już wiem. Emmm Harry ? a tak dokładnie to co wy wczoraj robiliście? Na TT napisałeś że Najlepszy dzień w twoim życiu właśnie się kończy. Tragedia. Co to miało znaczyć ? I te zdjęcie myślicie że nie na nim co macie na szyi? To się mylicie bo bardzo dużo widać.
-Emmm a więc tak....-zaczęła Julia.-Proszę cie nie kończ oni powinni się domyśleć o co chodzi prawda ?
-Tsaaa i nawet już wiemy o co.-powiedzieliśmy równocześnie uśmiechając się z Liam'em.
Do lotniska dojechaliśmy szybko.Gdy wysiadaliśmy z auta Harry odebrał telefon.
-Julka my niestety musimy spadać bo mała wstała i ciągle o nas pyta już mamie żyć nie daje.-powiedział Harry.
-Nie no spoko lećcie my sobie poradzimy.-powiedziałam
-Miłego lotu.-odparła Julia tuląc Jasmine a następnie Liama.
Ja i Liam weszliśmy do hali odlotów ustawiliśmy się w odpowiedniej kolejce i czekaliśmy.
-Nawet nie wiesz jak się cieszę na ten wyjazd.-powiedział przytulający się do mnie Liam.
-Ja też choć trochę będzie mi brakować tych wariatów.-powiedziałam z uśmiechem.
-Oj kochanie to tylko tydzień.A to ja ci już nie wystarczam.-odparł chłopak uśmiechając się do mnie.
-No nie wiem...-powiedziałam uśmiechając się.
-FOCH!-powiedział mój chłopak obracając się i robiąc udawanego focha
-Oj Liaś.-powiedziałam całując chłopaka.
Postaliśmy jeszcze chwilę w kolejce oddaliśmy bagaż i przeszliśmy resztę odpraw.Chwila nie minęła i już byliśmy w samolocie.Ja skorzystałam z ostatniej możliwości użycia internetu przed odlotem.Zrobiliśmy sobie z Liam'em selfie i wstawiłam je na TT z podpisem
,,W końcu wakacje ale będzie mi was brakować moi wariaci ♥" 
Niall odpisał na mojego Twitta:
,,Jasmine nam już ciebie brakuje no i Liama też ♥ ;)"
wstawiając fotkę smutnych chłopaków siedzących na kanapie.Lot był mega długi ale dla tego co ujrzałam po wyjściu z samolotu to było warto.Powitało nas ciepłe słoneczko.Tam była dopiero godzina 7 więc mieliśmy cały nasz pierwszy dzień na Hawajach przed sobą.Gdy dotarliśmy już do hotelu byłam prze szczęśliwa i strasznie zmęczona.O godzinie 8 miało być śniadanie więc przebrałam się w to:

Liam również się przebrał i ruszyliśmy na śniadanie.Później postanowiliśmy pójść na plażę.No więc wzięłam najpotrzebniejsze rzeczy i ubrałam się w strój kąpielowy a na biodra zawiązałam przewiewną chustę. Rozłożyłam ręcznik na leżaku i zaczęłam się opalać, ale zapomniałam o jednym.
-Liam?
-Tak kochanie ?
-Posmarowałbyś mi plecy?
-Posmarowałbym
-Trzymaj- podałam mu mleczko do opalania
Usiadłam na co ten usiadł za mną i zaczął mi smarować plecy dość zimnym mleczkiem.
-Czy te mleczko zawsze musi być takie zimne ?
-Ono nie jest zimne jest w temperaturze pokojowej zdaje ci się tylko bo ty jesteś gorąca.
-W jakim sensie gorąca?
-Nooo w obu sensach.
-Hahaha Liam smaruj a nie gadaj
-No przecież smaruje.- wtedy zaczął mi jeździć palcami po plecach później przeszedł na szyję gdzie przerzucił się na usta i zaczął mnie całować.
Mówiłam do niego lecz ten mi nie dawał nic powiedzieć. Wziął mnie na ręce i zaczął biec nie odrywając ust od moich. Nagle poczułam jak kładzie mnie na wodzie. Potrafiłam pływać więc nie miałam się czego bać. I tak sobie leżałam aż do czasu kiedy usłyszałam jak Liam robi mi zdjęcie.
-Co ty oszalałeś jak ja wyglądam ? Usuwaj te zdjęcie.
-Nie nie oszalałem wyglądasz pięknie i nie usunę tego zdjęcia.
- A co z nim zrobisz ?
-Hmmm no nie wiem niech pomyśle... O wiem Twitter, Instagram, Facebook,
-A spróbujesz
-A co będzie jak spróbuje ?
-Wtedy kupuję ci bilet powrotny do domu.
-Nooo proszę tylko na Twittera
-Dobra ale ja tobie też robię i wrzucasz też swoje.
-Okej to rób
Zrobiłam mu parę fotek i jedno wspólne. Liam wrzucił je na TT i dodał opis "Bawimy się świetnie chłopaki zresztą sami widziecie. xx" Od razu odpisał Niall - "Hahaha ale Ci zazdroszczę i widzę masz piękne widoki hahaha. xx"  "Niall obiecuję ci że już nie żyjesz. Jasmine xoxox"  "Upsss...wybacz ale uwierz trudno się powstrzymać :** "

"Oczami Julii"
Byliśmy już na miejscu Harry wyłączył samochód i popatrzał na mnie.
-Coś ci się stało ?
-Niee tylko szyja mnie boli przez ciebie.
-A dlaczego znowu ja...? Aha już wiem o co chodzi.
Odsłonił moje włosy i spojrzał na wielką malinkę. 
-Przepraszam nie chciałem tak mocno- zaczął ją delikatnie całować.
-Nic się nie stało trochę poboli i przejdzie a z czasem zniknie. Tylko się nie wgryzaj.
-A czy czujesz żebym się wgryzał ?
-No nie ale ja cię tylko proszę.
Było mi tak dobrze jak całował moją szyję dreszcze przechodziły mi po ciele. Ale po czasie skończył. Chciał wysiąść z auta lecz go zatrzymałam .
-Czekaj. A moja ?
-Co twoja?
-No malinka ?
-Aha nic mnie nie boli
Chciałam już zacząć odsłaniać jego loczki gdyż ten wysiadł z auta i powędrował w moją stronę by otworzyć mi drzwi.
-Nie wysiadasz ?
-Wsiadaj z powrotem do auta.
-Co?! ...- To co słyszałeś wsiadaj.-powiedziałam z sarkazmem
No i wsiadł do auta zamknął za sobą drzwi i spojrzał na mnie.
-Co się znów stało ?
-Myślisz że jak ja ci dałam całować moją szyję to ty mi nie dasz ?
-Aaaa więc o to chodzi tak ?
-Nie chodzi o dużo więcej.
-Emmmm nie za bardzo rozumiem.
-To zaraz zrozumiesz.
Usiadłam ja jego kolanach przodem do niego w sukience było trochę trudno no ale co tam.
-Ejjjj co ty robisz ?
-To co widzisz ? A co może już ci się znudziłam?
-Nie no co ty tylko w takim miejscu ?
-No i co z tego ? Masz przyciemniane szyby z tyłu.
Nic tylko szybko wsiedliśmy na tylnie siedzienia. I znów usiadłam na kolanach i powróciłam do poprzedniej czynności. Odsłoniłam te piękne loczki i zaczęłam całować jego malinkę.
-Hahahah już się za tym stęskniłaś? Od wczoraj minęło jakieś 10 godzin?
-Nie ja się za tym nie stęskniłam ja tego pragnę.
-Haahahah moja Julia szleje. Nie znałem cię od tej strony.
-To ty mnie jeszcze nie znasz praktycznie z wszystkich stron. -Mówiłam dalej muskając jego szyję.
-No to zaraz cię poznam. - przerzucił mnie na miękkie siedzenie i zaczął od ściągnięcia kurtki a następnie rozpinał sukienkę. Nagle ktoś zapukał do okna. Była to mama Harrego.
-No jasne dzięki mamo-powiedział szeptem Harry śmiejąc się pod nosem.
-Wiem mam pomysł wyjdź z auta i powiedz że budziłeś mnie bo zasnęłam w drodze powrotnej.
-Ok idę.

"Oczami Harrego"
Wyszedłem z auta i zrobiłem tak jak powiedziała Julia.
-Ciii budziłem ją bo zasnęła w drodze powrotnej.
-Dobra tylko chciałam się upewnić czy w tym aucie ktoś jest. Masz małą, a ja lecę na zakupy bo w lodówce macie tylko światło.
-Okej dzięki mamuś kochana jesteś.
Wszedłem z powrotem do auta i chciałem dać Felicję na ręce dziewczyny jednak ta usnęła. Więc zaniosłem Felicję do łóżeczka i przyszedłem po Julię. Wziąłem ją na ręce zamknąłem auto i zaprowadziłem do sypialni. Tam ją położyłem na łóżku i dałem całusa w głowę. Zszedłem na dół do Feli i zacząłem się z nią bawić. Po paru minutach przyszła mama z zakupami.

"Oczami Julii"
Obudził mnie dźwięk telefonu. Dostałam sms od Perrie "Hej mogłabyś do mnie przyjechać...?xx " 
"Jasne ale coś się stało? xx" "Po prostu przyjedź później ci wszystko opowiem. xx" "Ok za 10 min będę. xx"  .
Wstałam i chciałam zejść na dół lecz coś mnie powstrzymało.Chciałam podsłuchać rozmowy Harrego z jego mamą. Gdy tak słuchałam kąciki ust momentalnie podnosiły mi się do góry.

"Oczami Harrego"

-A gdzie Julia ?
-Zaniosłem ją do góry bo przecież śpi.
-Aaa no tak zapomniałam. Harry proszę cię usiądź ze mną na chwilę.
-Tak ? O co chodzi ?
-Harry?! Julia jest bardzo przemiła inteligentna i na dodatek piękna , proszę cię nie skrzywdź jej. Ja ją zaczęłam traktować jak własną córkę, a to jest bardzo ważne. Macie razem śliczną córeczkę i to jest dziewczyna dla ciebie. Ja wiem jaki ty byłeś przed jej spotkaniem a jaki jesteś teraz. Bardzo się zmieniłeś na lepsze.
-Mamo obiecuję ci ja nie mam zamiaru jej skrzywdzić i ja wiem że to jest odpowiednia dla mnie dziewczyna.
-Noo widzisz- poklepała mnie po kolanie i poszła robić obiad.
 Wstałem z sofy i wróciłem się do Felicji. Usłyszałem trzaskanie butów na schodach , a następnie zobaczyłem jej zgrabne nogi w czarnych szpilkach.
-Już wstałaś?
- Tak. Przed chwilą dostałam sms od Perrie powiedziała że mam do niej przyjechać. Nie wiem co się stało powiedziała ze wszystko mi opowie jak przyjadę.
-No dobra , a zawieść cię ?
-Nie sama pojadę.
-Dobra uważaj na siebie.

"Oczami Julii"
Dałam buziaka Felicji i loczkowi. Wsiadłam do auta i jechałam do domu chłopaków. Na miejscu byłam 5 min później. Zadzwoniłam na dzwonek i otwarła mi Perrie.
-Hej
-Hej. Perrie co się stało? -zapytałam zapłakaną dziewczynę- Perrie mów co się stało
-Zayn mi powiedział że idzie z chłopakami na imprezę no więc ja mówię co będę robić sama w tak wielkim domu pójdę se na zakupy. No i tak po 2 godzinach  wchodzę do domu i dostrzegłam że w pokoju Zayna sa zaciagnięte żaluzje no więc weszłam do domu odłożyłam zakupy i udałam się na górę do pokoju. Uchyliłam drzwi i to co zobaczyłam to było tragiczne.
-No ale co zobaczyłaś?
-Zayn był w łóżku z inną dziewczyną. - Przytuliła się do mnie cała spłakana.
-Oooo nie ja tego tak nie zostawię.
Nagle do domu weszli chłopacy.
-Co się stało Perrie ? -Zapytał Niall z Louisem
-Hmmm... a gdzie macie Zayna ? -zapytałam ?
-No nie wiem my szliśmy pobiegać z Niallem a on został w domu.
-Jak to pobiegać jak to został w domu? Przecież on jej powiedział że idzie z wami na imprezę.
-Hahaha na imprezę o tej porze? - zaśmiał się Louis
-To gdzie on do cholery się szlajał ? -Powiedziała Perrie
-No nie wiem może szedł do baru czy gdzieś ale na pewno nie z nami. Ale powie ktoś nam o co chodzi czy nie?
-Nie no ja zabije tego gnojka nie dość że zdradza to jeszcze kłamie. - powiedziałam
-Hhahah jak to zdradza ? -zaśmiał się Niall
-Tak to Perrie szła na zakupy i gdy weszła do domu to udała się do pokoju Zayna bo były zaciągnięte żaluzje no i zastała Zayna w łóżku z inną.
-O kurwa... , a dzwoniłaś do Harrego ? - Zapytał Louis ?
-Nie jeszcze nie zadzwoń do niego i powiedz żeby tu przyjechał.

"Oczami Louisa"
Wziąłem telefon i wybrałem numer do Harrego.
-No siema stary mógłbyś tu przyjechać ?
-No okej za 5 min będę.
-A Harry i jakbyś spotkał po drodze Zayna weź go.
-Jasne spoko.
-Dzięki.

"Oczami Julii"
 -Powiedział że za 5 min będzie.
-Okej dzięki Louis
-No i co my teraz zrobimy? A tak właściwie gdzie on teraz jest ?
-Wyrzuciłam go z ta dziwką. - Powiedziała dalej wtulając się we mnie.
-Powiedziałem Harremu że jak go spotka to ma go tu przywieść.
-Dobraa i co z nim zrobimy ?
-No właśnie nie wiem - Powiedział Lou
-Nie Niall nie myśl o żadnej bójce-Powiedziałam wyprzedzając pytanie Nialla
-No ejjj...Skąd ty to wiedziałaś? -Niall znam cię ,a tego szło się akurat spodziewać po tobie że zadasz to pytanie.
Nagle do domu wszedł zdenerwowany Harry ciągnąc za sobą Zayna. Perrie tak się przestraszyła że zaczęła jeszcze bardziej płakać i się do mnie tulić. Trzęsła się ze strachu. Powiedziałam jej na ucho.
-Czego ty się boisz ? Przecież to on zdradził ciebie nie ty go. To on powinien się ciebie bać.
-Wiem ja już po prostu taka jestem powinnam się wziąć w garść.
-No widzisz trzeba było tak od razu a teraz wytrzyj oczy i stań przed nim nie bój się on ci nic nie zrobi puki trzyma go Harry.
-Dzięki Julia że jesteś przy mnie w tak trudnej chwili.
-Nie ma za co. -dałam jej buziaka w policzek.

"Oczami Perrie"
Wstałam z kanapy wytarłam oczy i stanęłam przed Zaynem. Było to bardzo trudne patrzenie na jego spuszczoną głowę. Tak mu przywaliłam w twarz że wchodząca do domu Eleunor powiedziała.
-Hej wszystkim co tu się dzieje? Chyba nie ma żadnej bójki?
-Hejj-powiedzieli wszyscy.
-No ejjjj Perrie miało być bez bójki.-Powiedział piskliwym głosem Niall 
-Hej El nie nie ma bójki ale jest kłótnia. Nooo pochwal się Zayn co dziś takiego superowego zrobiłeś.-Powiedziałam będąc dumna z siebie.
-No kurde Perrie ja byłem pijany przepraszam.
-Może i byłeś pijany ale żeby od razu do łóżka ?
-Jak to do łóżka ? -zapytała El
-Tak to. Wracając dzisiaj z zakupów udałam się do pokoju Zayna by odsłonić żaluzje a tam zastałam go z inną dziewczyną w łóżku. I już nawet wiem dlaczego te żaluzje były zaciągnięte.
-No Zayn po tobie się nie spodziewałam. - Powiedziała El ze zdziwieniem.
-Ludziee ile mam wam tłumaczyć że ja jak jestem pijany to nie myślę. Perrie ja cię kocham patrz ile już razem jesteśmy. - powiedział krzycząc a łzy napełniały mu się do oczu.
-Tak Zayn jesteśmy razem, a raczej byliśmy bo to zepsułeś. Wiesz a mi już było z tobą tak dobrze. Ale ty to musiałeś zniszczyć. - Powiedziałam

czwartek, 24 kwietnia 2014

Rozdział 18

"Oczami Jasmine"
Rano obudziłam się wstałam i zaczęło mi się dziwnie kręcić w głowie.Usiadłam chwilę na łóżku i polepszyło mi się.W łóżku siedziałam tylko ja i spał mały szkrab.Nagle otwarły się drzwi i wszedł Liam z pięknie przygotowanym śniadaniem.
-Dzień dobry.-powiedział
-No hej.-odparłam chłopak usiadł obok mnie ze śniadaniem i zapytał:
-Jasmine mam prośbę wrócisz do mnie?Już nigdy więcej takich wybryków.
-No dobrze ale nigdy więcej.-odpowiedziałam całując chłopaka.
Zeszłam na dół.Za 2 dni mieliśmy z Liam'em lecieć na Hawaje.Wybrałam numer do Julki.
-Hej idziesz dzisiaj ze mną na zakupy?
-Tak jasne za 30 minut będę u was.
-A przyjdziesz z Feli?
-Nie Feli zostaje z babcią.
-Aha no ok.
Szybko pobiegłam do góry ubrałam się w to:

umalowałam i pobiegłam na dół.Z Julią przeszłyśmy całą Oxford Street.Oprócz rzecz jasna topów,shortów,bluzek kupiłam sobie obowiązkowo ten strój kąpielowy:


Gdy już wszystko kupiłyśmy weszłyśmy jak zawszę po kawę i pojechałyśmy po Felicję. Dostałam sms od Liama "Jadę odwieźć małego do rodziców Brithany i ja nie chce już mieć z tymi ludźmi nic do czynienia. xx". "Hahaha okej ja już jadę do domu xx" .
-To co możemy już jechać ?- zapytałam
-Jasne- odpowiedziała Julia
-To co jedziemy do mnie?
-Dobraa tylko napiszę do Harrego żeby odebrał później Feli od babci.

"Oczami Julii"
Napisałam do Hazzy "Hej kotku możesz później odebrać Feli od twojej mamy ? xoxox + nie śpij tyle :** " 
Po paru minutach odpisał. "Jasne że odbiorę xoxox+ ja wcale nie śpię xx " 

-I co odbierze ? Możemy jechać do mnie ? 
-Tak odbierze jasne że jedziemy. Tylko wiesz Liam nie będę mu przeszkadzać ? Przecież on jeszcze nie doszedł do siebie po tym wszystkim.
-Nie no co ty uwierz mi że doszedł do siebie. Zdąrzyliśmy już nawet sobie wybaczyć.
-Serioo...? No to gratulacje kochana, ale na pewno nie chcecie pobyć sami.
-Na pewno. Przecież za 2 dni wyjeżdżamy i będziemy mieli cały tydzień dla siebie.
-No właśnie a jesteście już spakowani ?
-No i właśnie w tym jest problem hmm... Julia weź mój telefon i zadzwoń do Liama i powiedz mu że jak przyjedzie do domu to ma wyciągnąć walizki i niech naszykuje swoje ubrania i najpotrzebniejsze rzeczy.
-Ok już dzwonię.
Wybrałam w telefonie numer Liama i zadzwoniłam. Nie odbierał. Dzwoniłam jeszcze tak dwa razy i dopiero za 3 razem odebrał.
-No hej Liam tu Julia. Co się z tobą dzieje czemu nie odbierasz ?
-Hej. Nie nic się nie dzieje tylko auto prowadziłem.
-Aha no ok. Słuchaj mnie teraz uważnie Jasmine powiedziała ze jak przyjedziesz do domu masz wyciągnąć walizki, naszykować swoje ubrania które masz zamiar tam zabrać i najpotrzebniejsze rzeczy.
-Ok zrozumiałem. Będę się starał jechać bardzo wolno żeby nie zdążyć.
-Hahah bardzo śmieszne wszystko słyszałam i tak później to będziesz musiał zrobić. - Odezwała się Jasmine która słyszała co powiedział Liam.

"Oczami Liama"
Włożyłem telefon do kieszeni i udałem się z małym do rodziców Brithany.Zadzwoniłem na dzwonek.Otworzyła mi bardzo znajoma twarz.
-Oooo Liam witaj wejdź do środka.
-Dzień dobry pani.
-Co cię tutaj sprowadza ?
-Wasz wnuczek.
-Nasz wnuczek ? Jak to, a jakim cudem znalazł się on u ciebie?
-Jak przyjechałem z trasy i wszedłem do domu doznałem szoku. Brithany mi powiedziała że jestem jego ojcem i dała mi go i jego rzeczy a sama ma jechać za 2 mies. do USA. Byłem bardzo zaskoczony bo przez to straciłbym swoją dziewczynę. Postanowiłem więc zrobić badania które wykazały że to nie ja jestem ojcem malucha. Więc oddaję go w wasze ręce.
-Dziękuję ci Liam. Ale jak to do USA na 2 mies. Ja już sobie z nią porozmawiam.
-Nie ma za co. Nie wiem nic tak mi powiedziała.Do widzenia
-Do widzenia.
Wyszedłem z domu i udałem się do auta.

"Oczami Jasmine"
Weszłyśmy do domu.
-Liaaam jesteś już ? -wołałam.
-Chyba go jeszcze nie ma to co robimy ?
-No właśnie nie wiem napijesz się czegoś.
-Nie dzięki. Ooo mam pomysł pomogę ci w pakowaniu.
-Serio dzięki dobra to chodź na górę wybierzemy rzeczy.
Poszłyśmy schodami na górę i otworzyłam drzwi od sypialni gdzie znajdowała się szafa z ubraniami. Weszłam tam i myślałam że ukatrupię Liama. W sekundzie do niego zadzwoniłam. Odebrał.
-Liaaaam gdzie ty jesteś ja tu dopiero wczoraj sprzątałam co ty sobie do cholery myślisz ? Ty wo gule nie jesteś odpowiedzia...
-Kochanie przepraszam właśnie stoję w korku bo jest jakiś wypadek jadę już do domu. Przepraszam ale nie umiałem znaleźć rzeczy małego no i tak jakoś wyszło.
-Tak jakoś wyszło - powiedziałam z sarkazmem - Za 5 min masz być w domu.
-Ale kochanie...
-Żadne ale i żadne kochanie nie podlizuj się masz 5 min.
-Ale...
-Powiedziałam coś- i się rozłączyłam
-Wiesz co Jula sorry za ten syf ale wiesz.-powiedziałam
-Tak rozumiem.-odparła dziewczyna.
Ja poszłam zobaczyć jak z tym porządkiem u reszty chłopaków i no nie powiem było podobnie.
-Oni to już chyba zapomnieli jaki mają kolor podłogi w pokojach.-powiedziałam.
Nagle dostałam sms-a
,,Ten wypadek o którym ci mówiłem to Harry. Nic im się nie stało jedziemy do domu"
Ja przeczytałam tego sms-a 2 razy.
-Julka.-zaczęłam.
-No co.-odparła dziewczyna.
-Harry z małą mieli wypadek yyy nie wypadek kolizję.
Dziewczyna z wrażenia poszła do pierwszego lepszego kąta usiadła i zaczęła płakać
-Nic im się nie stało.Jadą już z Liam'em do domu.-powiedziałam.
.Po 10 minutach otwarły się drzwi do domu.Weszli wszyscy chłopcy z małą na rękach.
-Harry, Feli cali jesteście. Czemu ty mi nic nie powiedziałeś nawet nie zadzwoniłeś ? -powiedziała Julia.
-Nie chciałem cię zamartwiać. - Uwierz mi i tak bym sie dowiedziała prędzej czy później
-Przepraszam nie chciałem , kocham cię
-Nic nie szkodzi ja sie tylko martwiłam , też cię kocham - powiedziała Julia tuląc Feli i całując Harrego.
-Dobrze a teraz moja sprawa.-powiedziałam-Zayn,Louis,Niall i Liam jeśli zaraz nie ogarniecie tego syfu w waszych pokojach to Instagram'a Twittera i Facebooka obejdą zdjęcia brudnych pokoi chłopaków z One Direction.Raz...Dwa-dodałam i zaczęłam odliczać.
Kilka sekund i chłopcy już sprzątali pokoje.Harry z Julią wrócili do domu a ja poszłam do góry ,żeby już po woli zacząć się pakować.Szłam korytarzem do pokoju.
-Niall weź te śmierdzące skarpetki z korytarza.-powiedziałam.
-Louis ostatnio chyba szukałeś tej koszulki co nie.-dodałam podając mojemu bratu T-shirt
Weszłam do pokoju i zaczęłam się pakować 2 godziny i wszystko było w walizce.

"Oczami Julii"
Weszliśmy do domu. Harry trzymał na rękach śpiącą Feli.
-Jak ty ślicznie wyglądasz z dzieckiem na rękach.
-Hahaha wyglądam z nią ślicznie bo jest podobna trochę do mnie.
-Tu muszę ci przyznać rację  jest do ciebie podobna.
-Weź ją bo mnie już ręce bolą.
-Już idę. - Podeszłam do niego.- Nawet nie wiesz jak się cieszę że jesteśmy razem.
-Ja się cieszę bardziej. Obiecaj mi jedno nigdy mnie nie zostawisz.
-Obiecuję że nigdy cie nie zostawię. Ale ty też mnie nie zostawisz?
-Oczywiście ze nie. Jesteś moja i tylko moja. -Dał mi całusa w czoło.
Wzięłam małą i poszłam z nią na górę. Wykąpałam ją i ułożyłam do snu. Siedziałam z nią tak 15 min. i sama usnęłam lecz po 5 min sie obudziłam i zeszłam do Harrego.
-Usnęłam przepraszam.
-Nic nie szkodzi siadaj.
-To co robimy ?
-No właśnie nie wiem hmmm może zrobimy sobie drugiego bobaska ?
-Harryyy ?! Jak możesz ? Jedno ci nie starczy na razie ?
-Nieee...
- No wiesz co ? Po ślubie możesz być pewny.
-Hahaha za długo ja nie wytrzymam.
-Będziesz musiał.
-No cóż to może zrobimy sobie SELFIE ?
-Ok.
Robiliśmy tak chyba 100 razy te selfie a później wybieraliśmy które ma trafić na TT.
-Hmmm to może te ? -Zapytał Hazz
-Nieee wyglądam na nim jak Dracula.
-Hahahah przestań ty zawsze jesteś piękna.
-Taka piękna jak Dracula ?
-Nie jeszcze piękniejsza.

"Oczami Harrego"
Po tych słowach zacząłem ją całować. Wziąłem ją na ręce i idąc po schodach zaniosłem ją do sypialni. Położyłem na łóżku i rozbierając jej kolejne warstwy ubrań zrobiłem jej malinkę na szyi. Później ona mi zrobiła malinkę, a dalej każdy może się domyślić co było.
-Wiesz tak się zastanawiałam co by było gdybyśmy się nigdy nie spotkali.
-Powiem ci co by było. Ja byłbym najbardziej załamanym człowiekiem na świecie , a ty byłabyś dalej taką dziewczyną jaką byłaś.
-Masz rację teraz jestem najszczęśliwszą dziewczyną z Wenus, a ty najszczęśliwszym chłopakiem z Marsa.
-Hahaha tsaa masz rację jestem najszczęśliwszy na świecie.
Wtedy ją przytuliłem zrobiliśmy sobie fotkę i wrzuciłem na TT z podpisem "Najlepszy dzień w moim życiu właśnie się kończy. Tragedia xoxox" 
-Pamiętaj kochanie że jutro musimy wczas wstać bo trzeba zawieźć Jasmine i Liama na lotnisko.
-No wiem wiem ale co z Feli zrobimy przecież jej nie będziemy budzić o 4:30 rano-zapytała zakłopotana dziewczyna.
-Hmmm czekaj zadzwonię do mojej mamy.
Zadzwoniłem mimo że była dość późna pora.
-Cześć mamo
-No cześć synuś gdzie wy jesteście dobijam się do was do drzwi chyba od 30 min.
-Naprawdę czekaj zaraz ci otworzę
-Julia ubieraj się moja mama od 30 min stoi pod drzwiami i dobija sie do domu.
-Ok zejdę na dół żeby było widać że usnęliśmy przed telewizorem.
 Zszedłem na dół i otworzyłem drzwi mojej mamie.
-No wreszcie co tak długo ?
-Przepraszam ale usnęliśmy przed telewizorem i nie słyszeliśmy.
-Witaj Julia
- Dzień dobry niech pani wejdzie przecież nie będziemy tutaj tak stali. Napije się pani czegoś ?
- Tak poproszę wody.
-Mamo ale co cię tutaj sprowadza ?
-Jak to co ? przecież nie macie z kim zostawić Feli nie ? Więc przyjechałam.
-A kto ci o tym powiedział ?
-Liam mi zadzwonił i mnie poprosił. Więc jestem.
-Hahah Liam. Tak dzięki mamo

"Oczami Mamy Harrego"
-To gdzie moge spać ?
-Zaprowadzę panią
Odstawiłam szklankę na stolik i udałam się za Julią. Weszłyśmy na górę do dodatkowego pokoju z łóżkiem.
-Proszę nich się pani czuje jak u siebie.
-Dziękuję jesteś bardzo miłą dziewczyną.
-Cieszę się że pani tak uważa dobranoc.
-Dobranoc

"Oczami Julii "
Zeszłam do Harrego i posprzątaliśmy w salonie a następnie położyliśmy się spać.

"Oczami Jasmine"
Do pokoju wszedł Liam.
-Hej siadaj.
-Hej ty jeszcze nie śpisz ? Pamiętasz co ci powiedział lekarz ? masz odpoczywać jesteś zbyt przemęczona.
-Tak wiem ale cały czas myślę jak tam będzie na tych Hawajach.- powiedziałam smarując ręce kremem.
-To nie myśl tylko połóż się spać jutro się przekonasz jak tam jest. - powiedział Liam wychodząc.
Dostałam sms od Daniela  "Hej kotku stęskniłem się już. Właśnie widzę jak twój Liamek wychodzi z pokoju " . Gdy to przeczytałam nic tylko położyłam telefon na łóżku i biegłam za Li.
-Liam czekaj.
-Co się stało?
-Proszę cię śpij dzisiaj ze mną boję się.
-Ale powiedz mi co się stało.
-Chodź sam zobacz.
-Daniel to ten twój były ?
-No tak on tu jest gdzieś i nas obserwuje a co jeśli komuś się coś stanie ?
-Oooo nie tylko nie Liamek tylko nie Liamek. Jak komuś się coś stanie to mu tak przywalę że przez rok nie będzie siedział.
-Liam to nie są żarty.
-Ale ja nie żartuje. Dobra dziś z tobą śpię ustaw sobie budzik na którą chcesz tylko pamiętaj o 5:00 Hazz z Julią tu będą.
-Okejjj może być na 4:00 ?
-Oks dobranoc.
-Dobranoc.
Ten dzień skończył się na całowaniu się z Li, i zobaczeniu zdj. na TT od Hazzy. Nie wiem co oni robili ale jutro sie dowiem.

środa, 23 kwietnia 2014

Rozdział 17

"Oczami Jasmine"
Poszliśmy wszyscy bliżej ogniska .
-A więc tak...-zaczął Zayn.
-Dobra Zayn przynudzasz regułkami.Odemnie,Perrie i Zayn'a dostajecie na prezent profesjonalną sesję fotograficzną.-powiedział Niall
-Wiem,że zawsze o takiej marzyłaś Jasmine.-dodała Pezz
Nie potrafiłam się powstrzymać z radości.Po ok.2 godzinach siedzenia przy ognisku Louis powiedział.
-No dobra ferajna zbieramy się niech się nacieszą swoimi urodzinami.
Gdy wszyscy się zebrali ja z Liam'em zostaliśmy na plaży.Było ciemno a na morzu tworzyły się małe fale a my leżeliśmy na piasku.
-Ja nie pamiętam żeby kiedykolwiek było tak cicho bez nikogo.-powiedział Liam
-Mmm w sumie racja.Szkoda ,że jutro wracamy do domu.-powiedziałam
-Dlaczego szkoda?-zapytał Daddy
-Brakować mi będzie tych odpałów,uciszania Harr'ego po nocach i różnych innych.-odparłam
-W sumie to mi też.Ale i tak ważne ,że będziemy razem.-powiedział chłopak całując mnie.
Po godzinie siedzenia i gadania przeszliśmy się miastem i wróciliśmy do hotelu.Była godzina 23 a my jeszcze nie spakowani a jutro o 7 mamy wylot.Przyszlismy i od razu zaczęliśmy się pakować.Zajęło tam to 2 godziny. Po tym poszliśmy spać.Rano obudziło mnie głaskanie po głowie.
-Hejjj księżniczko wstawaj.-mówił szeptem Louis.
-Loui która jest godzina?-zapytałam
-Dokładnie 4 kazałaś się wczoraj obudzić.-dodał
-Spoko już wstaję obudź Liam'a.-powiedziałam idąc do łazienki.
Liam miał trochę ostrzejszą pobudkę od mojej.Stałam w łazience i myślałam że zemdleję.Czułam się strasznie.
-Ej siostra co się dzieje.Jakaś blada jesteś.-zapytał Lou
-Nie nic to chwilowe zaraz przejdzie...-nie zdążyłam dokończyć bo zemdlałam.
Po chwili obudziłam się znowu w łóżku lecz tym razem już pełna sił.
-Liam która godzina?-powiedziałam do chłopaka siedzącego na łóżku.
-4.30 ale leż odpoczywaj.-powiedział chłopak
-Nie już mi lepiej mogę wstać.-powiedziałam odnosząc się z łóżka.
Szybko się ogarnęłam ubrałam się w to:

i zeszliśmy z Liam'em na dół gdzie w holu czekała na nas reszta.
-Jak się czujesz?-zapytał Zayn.
-Spoko już dobrze chwilowe "zużycie materiału".-powiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
Chwila moment i już byliśmy na lotnisku a jak tam weszliśmy to przeżyliśmy szok.Do naszej odprawy ciągnęła się dłłłłłłługa kolejka więc trochę staliśmy.

"Oczami Louis'a"
Te zasłabnięcie Jasmine jest dziwnie podejrzane.Jest już ona pewnie zmęczona tym wszystkim.Siedziałem sobie z boku na ławce.
-Stary zaraz wracam ide z Niall'em po jedzenie.-powiedział Liam
-Spoko.-odparłem.
-Louis?-powiedziała Jasmine.
-Co się stało?-odparłem.
-Zimno mi trochę mogę się przytulić?.-zapytała zaspana dziewczyna.
-Choć się prześpisz.-odpowiedziałem

"Oczami Jasmine"
Spałam wtulona w brata.Lecz gdy się obudziłam mieliśmy już odprawiony bagaż.
-Hejj wstawaj.-obudziło mnie głaskanie po kolanie i cichy głos z Irlandzkim akcentem.-Idziemy na odprawę celną.
Okazało się ,że Louis też zasnął.Reszta odpraw przebiegła bez problemów i gdy tylko wsiadłam do samolotu od razu przytuliłam się do Liam'a i poszłam spać.Spałam przez cały lot do Wielkiej Brytanii obudziłam się kilka minut przed lądowaniem.
-O w końcu w domu.-powiedział Louis wchodzący do domu.
-No nareszcie bo ja już myślałam,że w życiu nie przylecicie.-powiedziała jakaś dziewczyna trzymająca dziecko na rękach.
-Brittany?.-powiedział zdziwiony Liam
-Nie duch święty.To jest Tommy twój syn.-powiedziała Brittany.
Ja rozpłakałam się i pobiegłam do góry.

"Oczami Liam'a"
-No to wtopa.-powiedział Niall -To my spadamy do siebie.
-Zabije cię rozumiesz.-powiedział wściekły Louis.
-Yyyy ale jak to.Przecież my już nie jesteśmy razem od ok. 2 lat.-wyjąkałem
-No właśnie ja z Patrickiem wyjeżdżamy na 2 miesiące do Stanów.Więc proszę tu jest dziecko i jego rzeczy.Paa.-powiedziała moja była wręczając mi mojego syna.
-Zayn zejdź tu na moment proszę.-zawołałem
-Weź się wypchaj.-usłyszałem w odpowiedzi
-Niall?-zawołałem ponownie.
-Spadaj.-zawołał Niall.
Wiedziałem ,że na Louis'a i tak nie mam co liczyć.Wszyscy chłopcy byli na mnie wściekli.W pewnym momencie do domu weszła Julia.
-A co tu tak cicho?-zapytała.
-Potrzymasz na chwilę to jest Tommy.Zaraz będę.-powiedziałem oddając dziewczynie malca.

"Oczami Jasmine"
-To nie może być prawda.-mówiłam to sobie płacząc lecz sama już w to nie wierzyłam.
Słyszałam jak Liam woła chłopaków ale każdy ,że tak to ujmę go spławił.Leżałam na łóżku i ryczałamdo poduszki.Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do mojego pokoju.Obróciłam się lekko i zauważyłam ,że to Liam.
-Czego chcesz?-sucho zapytałam.
-Pogadać.-odparł chłopak
-Nie ma o czym.To koniec rozumiesz.Wszystko zwaliłeś.-mówiłam z wyrzutem.
-Ale...-zaczął chłopak.
-Żadne ale spadaj z nami koniec.Masz dziecko z inną laską rozumiesz.-powiedziałam i z powrotem skierowałam się w stronę poduszki.

"Oczami Liam'a"
Z szedłem na dół a tam czekała Julia z Tommy.
-Wiesz co może już lepiej pójdę to nie najlepszy moment.Pa.-powiedziała Julia wręczając mi dziecko.
Mały spał więc poszedłem do góry położyć go do mojego łóżka.Z szedłem na dół usiadłem w kuchni i myślałem.Wtem zeszli chłopcy.
-Wiesz co nawet cie nie walnę bo wiem ,że nie warto.-powiedział Zayn.
-Takiej dziewczynie jak Jasmine zrobić takie coś.-dodał Niall
Louis dziwnie się nic nie powiedział tylko wziął tylko 2 szklanki soku i poszedł do góry. Reszta podążyła za nim.

"Oczami Louis'a"
Ale byłem na niego zły.Krew po prostu się we mnie gotowała.Wszedłem po cichu do pokoju Jasmine.Przywitało mnie oschłe:
-Spadaj Liam
-Ale Jasmine to ja Louis.-odparłem
-Sorry Lou ale mam już tego dość.-odparła moja siostra.
-Choć mama zaprosiła na dzisiaj może pojedziemy do domu do Doncaster hmm?-zapytałem.
-Jasne 5 minut i jestem gotowa.-odparła dziewczyna

"Oczami Jasmine"
Byłam szczęśliwa ,że pojadę do Doncaster odpocznę od tego wszystkiego.Wstałam poprawiłam makijaż ubrałam się w to:

 i zeszliśmy z Louis'em na dół. Jechaliśmy do domu tylko półtorej godziny.
-Hej wszystkim.-krzyknęłam w drzwiach.
Wtem przybiegły moje i Louis'a siostry.Po zjedzeniu kolacji. Postanowiliśmy wrócić do domu.Chociaż na chwilę mogłam zapomnieć o tych wszystkich dzisiejszych wydarzeniach.Następnego dnia gdy wstałam w domu nie było nikogo.Leżałam i oglądałam telewizję rozmyślając.Zdecydowałam ,że i tak jestem do niczego.Poszłam do kuchni otwarłam szafkę z lekami wzięłam kilka kilkanaście i wróciłam do poprzedniej czynności.

"Oczami Louis'a"
Ja,Niall i Zayn w ciszy weszliśmy do domu.Ja zauważyłem że Jasmine leży na kanapie.Szybko do niej podbiegłem i zacząłem do niej mówić:
-Jasmine,Jasmine.-głośno wrzasnąłem-Niall dzwoń po karetkę.
Irlandczyk szybko wybrał numer i zadzwonił. Ja ruszyłem do Liam'a który właśnie wszedł do domu.
-To przez ciebie ona się chciała zabić.-i już go miałem uderzyć gdy za rękę złapał mnie Zayn.
-Louis bójka niczego nie załatwi.Uspokuj się stary.-mówił do mnie a ja byłem jak w amoku.
Szybko przyjechała karetka zabrała Jasmine do szpitala.Ja,Niall i Zayn pojechaliśmy szybko za nią chłopcy zadzwonili do Julii i Hazzy.

"Oczami Liam'a"
Nie mogłem sobie tego wybaczyć.Jasmine chciała sobie odebrać życie przeze mnie szybko wróciłem się z małym do jego opiekunki.Zostawiłem go i ruszyłem do szpitala.

"Oczami Niall'a"
Gdy Louis krzyknął ,,Dzwoń po karetkę" byłem przerażony.Ręce trzęsły mi się ze strachu.
-Hej co się stało.-powiedział wbiegający do szpitala Harry.
Louis wszystko dokładnie mu opowiedział.
-Nie to ja mu chyba zaraz tak przywalę ,że się nie pozbiera.-powiedział wściekły chłopak
-O Hazz każdy z nas chce to teraz zrobić.-powiedział Zayn
-No Louis to już do niego startował ale Zayn go powstrzymał.-powiedziałem.
Nagle Julia wyszła ze szpitala.
-Julka gdzie idziesz?-zapytałem.
-Do Liam'a pogadać z nim.-odpowiedziała dziewczyna.

"Oczami Julii"
W telefonie wyszukałam numeru i zadzwoniłam do Liam'a
J:Gdzie jesteś?
L:Pod szpitalem a co?
J:Musimy pogadać.Zobaczymy się w tym parku obok szpitala za 5 min.
L:Jasne już idę.
Minęła chwila i Liam już był w parku.
-Jeśli ty też chcesz mnie zabić,pobić itp. to sorry ale nie.-powiedział na powitanie.
-Nie,nie siadaj musimy pogadać.-powiedziałam przecząco.
Siedzieliśmy pół godziny i rozmawialiśmy.Następnie poszliśmy do szpitala.
-Co ty tu robisz?-zapytał z wyrzutem Harry-Patrz co narobiłeś.-powiedział wskazując palcem na załamanego Louis'a siedzącego w sali Jasmine.
-Harry on tu ma prawo przebywać.-powiedziałam stanowczo.

"Oczami Louis'a"
Siedziałem przy łóżku Jasmine byłem załamy.Trzymałem ją mocno za rękę.Spuściłem głowę już byłem bliski płaczu.Nagle on mocno uścisnęła moją rękę.
-Hej braciszku.-powiedziała radośnie.
-Jasmine.-odparłem z uśmiechem na ustach.-Chciałaś mnie tu zostawić?-zapytałem.
-Wiedziałam ,że dasz sobie radę.-odparła cicho moja siostra.
-Panie Tomlinson proszę na chwilę.-powiedział do mnie lekarz.
Byłem przerażony pożegnałem się z siostrą i wyszedłem.
-A więc tak z pana siostrą już lepiej zrobiliśmy jej niezbędne badania które wyszły prawidłowo.-odparł lekarz.
-Bo panie doktorze ona wczoraj nad ranem zemdlała i...-odparłem
-Pewnie ze zmęczenia badania nic nie wykazały.-odpowiedział.
-Dziękuję bardzo.-odpowiedziałem.
-Nie ma za co.-odparł mężczyzna odchodząc.
Gdy podszedłem bliżej sali Jasmine zauważyłem że siedzi u niej Liam.
-Ej co on tam robi.-zapytałem Nialla.
-Jasmine poprosiła go.-odparł Blondyn

"Oczami Jasmine"
Oczekiwałam od Liam'a wyjaśnień które dostałam.
-Na razie nie wrócę do ciebie bo już ci nie ufam zraniłeś mnie ale możemy już skończyć te walki.Ok?-powiedziałam
-Jasne spoko.-odparł chłopak
-A teraz zawołaj mi tu całą resztę.-dodałam
Liam zawołał wszystkich a ja powiedziałam.
-Koniec tych bijatyk,startowania do Liam'a z pięściami.-powiedziałam patrząc na Louis'a-Już wszystko Liam mi wytłumaczył i wracają nasze stare gadki wygłupy.Zrozumiano.Louis ciebie też się to tyczy.-dodałam.
Wszyscy zebrali się i pojechali do domu.

"Oczami Liam'a"
Gdy weszliśmy do salonu chłopcy usiedli i Zayn powiedział:
-No my też oczekujemy wyjaśnień.
Wszystko od początku im wytłumaczyłem.
-Wiesz co sorry stary ale wiesz.-powiedział Niall
-Jeśli jeszcze raz skrzywdzisz moją siostrę to ci tu żadne gadki nie pomogą.Obecnie wracamy do takich stosunków jakie panowały przed tym wydarzeniem.Wybaczamy ci spoko.-powiedział Louis
Byłem bardzo szczęśliwy.

"Oczami Jasmine"
Miałam zostać wypisana już jutro.Ok. godziny 10 cała spakowana i ubrana w to:

 ruszyłam do metra i szybko przedostałam się w okolice domu.Pierwsze stwierdzenie jakie nasuwało mi się po wejściu do domu to-Ale syf.Zawołałam:
-Niall,Louis,Liam,Zayn na dół.
-Jasmine jesteś.Dlaczego nie zadzwoniłaś przyjechalibyśmy po ciebie?-powiedział przytulający mnie Niall
-A nie chciałam wam robić kłopotu.Ale ja się pytam co to za syf nie było mnie 1 dzień.-odpowiedziałam
Chłopcy w pośpiechu zaczęli sprzątać.Po atmosferze było już widać ,że wszystko wróciło do normy.Poszłam do góry weszłam do pokoju Liam'a i wzięłam malca na ręce.Ubrałam i zeszłam z nim na dół do kuchni.
-Mmm śniadanko.-powiedziałam do drzwi.
-Tak naleśniki by Niall Horan.-powiedział uśmiechający się szeroko blądynek.
-Nalesniki,Nalesniki.-wykrzykiwał mały chłopczyk.
Po zjedzonym śniadaniu Liam zapytał:
-Nie zaopiekowała byś się dzisiaj małym.
-Jasne nie ma problemu.-odparłam
Gdy chłopcy wyszli ja z małym Tommy wyszłam na spacer.Poszliśmy na spacer do Hyde Parku na plac zabaw i tak chodziliśmy sobie po Londynie gdy dostałam sms'a
-Ciociu kto to?-zapytał malec
-A twój tatuś napisał.-odpowiedziałam czytając sms'a a brzmiał on tak.
,,Ta sprawa z Tommy jest dziwnie pozderzana proszę podejdźcie pod szpital"
-Tommy choć teraz pójdziemy do taty.Dobrze?-zapytałam
-Taaaaak.-odparł radośnie chłopczyk.
Szliśmy kilka minut gdyż był on nie daleko.
-Hej Liam.O co chodzi?-zapytałam
-Wiesz jakoś nie jestem na 100% pewien ojcostwa do Tommy'ego wolę mieć dowód.-odparł chłopak.
-Dobra to wy idźcie zrobić badania a ja idę się przejść po sklepach.Jak się skończy to napisz.-powiedziałam odchodząc.
Chodziłam od sklepu do sklepu gdy nagle dostałam sms'a od Daddy'ego
,,Gdzie jesteś?"
Ja odpisałam
,,No czekam w Starbucksie wiesz tam gdzie zawsze ;)"
Poszłam zamówiłam nasze ulubione kawy i czekałam na chłopaków.
-No hej i co.-powiedziałam do Liam'a
-No i nic Tommy nie jest moim synem poprosiłem o badania na CITO i nic.-odparł Liam-Jutro zawoże go do rodziców Brittany w Abingdon.
-Aha.-powiedziałam.
Później wróciliśmy do domu.Mały był tak zmęczony ,że poszłam go umyć i położyć spać.Już czułam do niego mniejszy respekt niż przed tymi badaniami.Po cichu wyszłam z pokoju Liam'a i usłyszałam rozmowę chłopców:
-Liam weź o nią trochę zawalcz trochę inwencji.-mówił Niall
-Przecież wy nadal możecie być razem tylko pamiętaj.-powiedział Louis
-Weź na serio byliście zgraną parą.Ona jest dla ciebie idealna.Wiesz ona nie zrobi tego "pierwszego kroku"-dodał Zayn.
-Może macie rację.-powiedział Liam
Powiedziałam wychodząc z pokoju.
-Mały śpi.
-Ooo Jasmine już chyba nie.-powiedział Niall
Mały wstał i zaczął płakać.Poszłam do niego.Położyłam się i przytuliłam mocno.

"Oczami Liam'a"
Poszedłem się wykąpać i wszedłem do mojego pokoju.Lekko uchyliłem drzwi.Zobaczyłem Jasmine śpiącą z Tommy.Był to cudowny obrazek mam nadzieje ,że w przyszłości będziemy mieli własne dzieci.Położyłem się obok dziewczyny i zasnąłem.

wtorek, 22 kwietnia 2014

Rozdział 16

"Oczami Julii -CD "

Wędrowaliśmy po lesie a Jasmine ciągle pisała sms sama nie wiem do kogo .
-Do kogo ty tak ciągle piszesz
-Nie ważne
-No a powiesz mi w końcu gdzie my idziemy ? Nogi mnie już bolą
-Jesttt wreszcie...-powiedziała do siebie czytając sms
-Co wreszcie? Do cholery powiesz mi w końcu czy nie?
-Powiem za jakieś 3 min. wtedy kiedy będziemy na miejscu.

"Oczami Harrego "

Byłem strasznie zdenerwowany, a na plaży nikogo nie było oprócz mnie chłopaków Perrie i Eleanor. Wszystko było już gotowe napis , ognisko, przekąski no i najważniejsze , pierścionek. 
Dostałem sms od Jasmine "Jesteśmy na miejscu możemy wychodzić ? Jesteś gotowy " 
"Tak trochę się boję jak zareaguje ale wychodźcie im szybciej tym lepiej :D "

"Oczami Julii"

Jasmine zawiązała mi oczy nie widziałam nic, a na takich wysokich obcasach jakie miałam i na dodatek jeszcze w lesie (wiecie korzenia dołki itp.) bałam się nawet iść jeśli ktoś mnie prowadził. Nagle usłyszałam jak ktoś gra na gitarze. Świeży wiatr wiał prosto na mnie moje włosy zaczęły falować w różne strony.

"Oczami Harrego"
No i ją zobaczyłem wyglądała niesamowicie czarna sukienka nad kolana czarne wysokie szpilki z ćwiekami które przy zachodzie słońca lśniły.

"Oczami Jasmine"

Zdjęłam opaskę z oczu Julii. Otworzyła oczy i pierwszy wzrok gdzie padł to na Harrego którego uśmiech podkreślał jego słynne dołeczki , a następnie zobaczyła napis. Uciekła.

"Oczami Julii"

Nie wiedziałam co powiedzieć więc uciekłam. Uciekłam dlatego że z wydmy przecież skakać nie będę. Szukałam najbliższych schodów. Zdjęłam buty i biegłam ile sił w nogach. Wszyscy mnie wołali
-Julka nie uciekaj prosimy cię.
Myśleli że ja naprawdę chcę uciec.Mylili się.
W końcu znalazłam schody i szybko z nich zeszłam trzymając buty w ręce. Już dalej nie umiałam biec więc trochę zwolniłam. Musiałam znowu ten kawałek drogi przejść z powrotem aby znaleźć wszystkich. Zobaczyłam ognisko więc zaczęłam znów biec. Dotarłam ,wszyscy siedzieli razem posmutniali na deskach a Niall grał , tylko Harry stał przy napisie tyłem do nich. Wszyscy widzieli jak biegnę ale pokazywałam im żeby byli cicho. Skoczyłam na niego, ten się odwrócił i odstawił mnie na ziemię.
-Coś się stało? Dlaczego jesteś taki smutny? - zapytałam
-Uciekłaś. Mam się cieszyć z tego powodu ?
-Wiesz czemu uciekłam ?
- Boo...to znaczyło że odmawiasz ?
-Mylisz się kotku... Czy ty naprawdę myślisz że skoczyłabym z tak wysokiej wydmy w sukience i szpilkach?
- A więc szukałaś schodów ?...-Wtedy musnął moje usta. -Więc się zgadzasz ?
-No a czemu miałabym się nie zgodzić ?
-Noo bo uciekłaś
-Owszem uciekłam...ale w poszukiwaniu schodów by móc przybiec do ukochanego , i powiedzieć mu TAK.
Wtedy ja go musnęłam. Uklęknął i z kieszeni wyciągnął czerwone pudełeczko.
-To co Wyjdziesz za mnie ?
-Hmmm... Tak.
 Harry dźwignął mnie złapał za plecy , a ja nogami oplotłam się wokół niego.

"Oczami Jasmine"

Tak bardzo się cieszyłam gdy Julia się zgodziła , a ten widok zachodzącego słońca i klaszczących ludzi był piękny . Zrobiłam parę zdjęć , i nagle usłyszałam jak Liam do mnie krzyczy
-Jasmine skacz.
-No co ty oszalałeś? Po 1 mam sukienkę po 2 jestem z Feli po 3 mam lęk wysokości , a po 4 kto mnie złapie?
-Po 1 no i co po 2 zaraz po nią przyjdą Harry i Julia po 3 nie bój się spróbuj przełamać lęk ,a po 4 ja cię złapię.
-Taaak jasne już ro widzę jak mnie łapiesz.
-Nie wierzysz mi ?
-No wierzę ale najpierw niech tu przyjdą po Feli.
-Już poszli zaraz tam będą.

"Oczami Harrego"
Poszliśmy z Julią po Felicję.
-Nie spodziewałem się że te schody są tak daleko.
-No są daleko dlatego mnie tak nogi bolą, a do tego na piasku się źle biega.
- Bolą cię nogi...? Wchodź mi na plecy
-No co ty oszalałeś dopiero ze szpitala wyszedłeś nie chcę cię przeciążać.
-Serio?! ja miałem tylko szycie głowy.
-Harry mi nogi nie odlecą jak jeszcze trochę pójdę a uwierz mi uraz mógł się gorzej skończyć a chyba nie chcemy żeby tak było.
-No nie ale żebyś później mi nie marudziła żebym ci masaż robił.
-Obiecuję
-Ooo... już jesteśmy
-No chodź bierzemy Feli i idziemy z powrotem.  A ty Jasmine skacz do swej miłości.
-Ty się chyba źle czujesz Ja mam w tej sukience skakać w życiu.-powiedziała Jasmine
-No to ja cię zrzucę.-powiedziałem
-Nigdy nawet za 100000 lat sama skocze.-mówiąc to Jasmine

"Oczami Jasmine"
Wreszcie skoczyłam.Jakimś cudem udało się mnie namówić. Liam miał rozłożone ręce bo chciał mnie złapać. Złapał ale tak że upadliśmy na ziemię.
- Dobrze przynajmniej że jesteśmy na miękkim podłożu (piasek)- oznajmiłam
-No gdyby nie było miękkie a tobie by się coś stało nigdy bym sobie tego nie darował.
-Ojjjj kocham cię Wszystkiego najlepszego misiek.
-Ja ciebie też kocham Wszystkiego najlepszego.
No i musnęłam jego usta. Wszyscy zaczęli gwizdać i klaskać. Nie wiem ile to trwało ale Julia i Hazz zdążyli już przyjść.

"Oczami Julii "
-Emm Jasmine Liam podejdźcie tu na chwilę.
-Tak o co chodzi?
-WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO !!! - wykrzyczeliśmy razem z Harrym
-Hahahaha jejjj dziękujemy.
- Tutaj macie od nas mały upominek
- A co to jest? O Boże Liam zobacz bilety na...Hawaje. Jejuuu dziękujemy na prawdę nie musieliście.
-Oj tam Oj tam jesteście naszymi przyjaciółmi więc coś się wam należało a pomyśleliśmy skoro jesteście razem to kupiliśmy wam wycieczkę.


niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 15

Wróciłam do domu. Było tam tak cicho że szło usłyszeć latającą muchę. Wzięłam Feli na ręce i poszłam ja wykąpać. Zajęło mi to 15 minut. Ubrałam ją , a później usypiałam. Kiedy zasnęła po cichu zeszłam na dół, nalałam sobie pomarańczowego soku i usiadłam na sofie. Wtedy przypomniało mi się że miałam poinformować fanki o tym jak sie czuje Harry. Więc weszłam na TT i napisałam "Kochani obiecałam wam że poinformuję was jak czuje się Harry ,a więc jest już wszystko dobrze był to tylko uraz głowy z rozcięciem głowy. Wszystko skończyło się dobrze Harry jutro wychodzi ze szpitala. xoxox".
 Już po chwili skomentował to Niall " To prawda byłem świadkiem jak to obiecałaś no i dotrzymałaś słowa. xx"
Zamknęłam laptopa i odłożyłam go na szklany stolik napiłam się pomarańczowej cieczy i usłyszałam wibracje. Dostałam sms od Jasmin " Wpadnę rano do ciebie, a i zabieram cię na spacer później, o Feli się nie martw pójdzie z nami. xoxox"
Odpisałam "No ok dalej nie wiem co wy kombinujecie ale przyznam że sie boję. xoxox "
 Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

"Oczami Harrego"

Napisałem do Liama sms "Jutro wychodzę. Macie już jakąś miejscówkę na zareczyny? "
Odpisał mi tak "Jasne mamy. Louis po ciebie przyjedzie to wszystko ci opowie. Ja wpadłem na to że skoro są jutro urodziny moje i Jasmin to wiesz przy ognisku będzie tak romantycznie i dokupię jakis prezent jej, to będzie taka niespodzianka urodzinowa." - "Stary świetny pomysł :D "
No i zasnąłem.

"Oczami Jasmine"
Dobijałam się do drzwi chyba z 5 min ale nikt nie otwierał więc postanowiłam do Julii zadzwonić lecz też nie odbierała. Wyłączyłam telefon i otworzyła mi drzwi.
-No wreszcie ile można czekać ?
-Sorki nie słyszałam spałam
-No właśnie widzę słuchaj idź się szybko ubrać bo jedziemy na zakupy.
-Ale...-Nie ma żadnego ale w tej chwili
-Dobra już idę.

"Oczami Julii"
Otworzyłam szafę i wybrałam coś luźnego a z drugiej strony coś co przypominało mi Hazze.
Piękny

 Pomalowałam oczy, ubrałam Feli i zeszłam na dół gdzie czekała już Jasmine.
-Jesteśmy gotowe możemy jechać. A tak wo gule po co my tam jedziemy ?
-Powiem ci tylko tyle... Mam nadzieję że założyłaś coś co da się szybko ściągnąć bo będzie dużo przymierzania.
-No ale do czego to mi jest potrzebne ja mam dużo ciuchów.
-Nie gadaj tylko bierz małą i wsiadaj do auta.
-Dobraa już
A wiec jak powiedziała Jasmine wsiadłam do auta i pojechałyśmy na zakupy. Weszłyśmy do pierwszego sklepu chciałam sobie kupić coś luźnego ale Jasmine ciągle dawała mi sukienki.
-Jasmine po co mi tyle sukienek ?
-Musisz dzisiaj zabójczo wyglądać.
-No ale czemu...

"Oczami Jasmine"
-No ale czemu...- Wtedy wyszła Julia z przebieralni w najpiękniejszej sukience jaka mogła być na jej ukształtowanej figurze.
-No co się tak na mnie patrzysz wyglądasz jakbyś zobaczyła Brada Pitta. Hellow to tylko ja
-Koniec bierzemy tą sukienkę.
-No nareszcie.
-Ale to i tak nie koniec musimy kupić jeszcze buty.

Julia zapłaciła za sukienkę i udałyśmy sie do butiku.Od razu rzuciły mi się w oczy wysokie czarne szpilki do kostek a z tyłu maiły złote ćwieki.Wyszukałam odpowiedni rozmiar dla niej i dałam jej. Gdy je przymierzyła jej zgrabne nogi wglądały w nich zajebiście. Nawet sama to potwierdziła. Wzięła je i schowała do pudełka. Wszystko było kupione weszłyśmy jeszcze do Starbucksa i kupiłyśmy po małej kawie. Nawet nie wiem jak ten czas szybko zleciał zobaczyłam na telefonie która godzina i włączając go dostałam sms od Louisa.
"Hej macie już gotowe ciuszki ? Jest godzina 16:00 , a macie tam być o 18:00. Wyrobicie się ? xx "
Odpisałam:  "Mamy właśnie jesteśmy w Starbucksie zaraz sie zbieramy. No pewnie że się wyrobimy. xx" 
STRÓJ JULII : Jej *.*

STRÓJ JASMINE:


 "Oczami Harrego"
Louis po mnie przyjechał i pojechaliśmy do Zayna i Perrie.
-Hej
-Hej witaj w domu
-Macie kupiony ?
-Mamy - wyciągnęli z szafki małe czerwone pudełeczko w kształcie róży.
Otworzyłem je i zobaczyłem coś niesamowitego. Był piękny.
-Perrie ty to jednak masz gust.
-Oj tam oj tam -odpowiedziała
-Dzięki stary -powiedziałem do Zayna
-Nie ma za co
-My już idziemy bo muszę się jeszcze przygotować. Do zobaczenia
Wsiedliśmy z Louisem do auta i pojechaliśmy do domu. Wybrałem z szafy odpowiednią marynarkę i powiesiłem na krzesło.
-Louis ty sobie usiądź bo to trochę potrwa.
-Serio ? No normalnie nie wiedziałem
-Napijesz sie czegoś ?
-Wody poproszę
-Robi się - Nalałem i podałem mu
-Dzięki ... - Nie ma za co
Poszedłem do łazienki się co nie co wyszykować. Umyłem się , ubrałem , ułożyłem włosy i popsikałem perfumami. Po godzinie przygotowań zszedłem do Louisa.
-No no ale się odstawiłeś .
-Tylko mi nie gadaj ze jakbyś się oświadczał Eleanor to byś się tak nie odstawił.
-No masz rację w sumie. Dobra już gotowy możemy jechać ?
-Ufff możemy...
Zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy w drogę.

"Oczami Julii"
Byłam już gotowa tylko zrobiłam jeszcze poprawki w włosach i zeszłam.
-Matko... To na pewno ty Julia ?
-No ja a kto by inny. Czemu sie pytasz aż tak źle ?
-No co ty odbiło ci ? Wyglądasz prześlicznie
-Hahah dziękuję , a tak właściwie co wy kombinujecie ?
-Hmmm... nie powiem ci to jest niespodzianka.
-Właśnie zapomniałabym Jasmine. Wszystkiego Najlepszego kochanie. Prezent dostaniecie później z Li
-Jejjj dziękuję kochana. Teraz już na prawdę musimy jechać.
Weszliśmy do auta i pojechaliśmy gdzieś. Byliśmy na miejscu po ok. 30 min. Wyszłam z małego wozu i się zaczęłam rozglądać. Wszedzie były tylko drzewa.
-Jasmine mozesz mi powiedzieć gdzie my jesteśmy ?
-Nie widać? W lesie.
-No to to akurat wiem ale po co kazałaś ubrać mi sie do lasu tak elegancko ?
-Za niedługo się przekonasz sama.
-Ohhhh czasem potrafisz mnie zdenerwować wiesz ?
-Oj tam już spokojnie.
Wędrowaliśmy po lesie a Jasmine ciągle pisała sms sama nie wiem do kogo .

Resztę napiszę w następnym rozdziale :) Komentujcie jak wam sie podoba paa :*** ~Stylesowa xx

Rozdział 14

"Oczami Jasmine"
Rano obudziłam się wtulona w Liam'a.Wstałam i poszłam do łazienki ogarnęłam się ubrałam w to:

i poszłam do pokoju Julki.
-Hej jak sie czujesz?-zapytałam biorąc małą Felicję na ręce.
-A dobrze a jak z tobą straszne przejęłaś się wczoraj Hazzą.-odparła dziewczyna
-Bo wiesz dla ciebie to jest mężczyzna życia a dla mnie jest on jak młodszy brat ja na to patrzę trochę z innej perspektywy niż ty.-powiedziałam
W tym samym czasie do pokoju weszli chłopcy.
-Hej kochanie jak się dzisiaj czujesz.-zapytał całujący mnie Liam
-A dobrze.-odparłam
-Nie no siostrzyczko ładna rodzinka nieźle wam z dzieckiem do twarzy.-powiedział Louis
-Ha Ha Ha Louis zamknij się.-powiedział Liam
-Chodźcie zbieramy się do Harr'ego.-powiedział Zayn
Wszyscy zeszliśmy na dół i zostaliśmy zawiezieni pod szpital.Ja Liam i Felicja weszlismy do Harr'ego a Julia poszła do lekarza.
-Hej!Co tam?-powiedział Liam
-A nic ciekawego Hej mała.-powiedział Hazz łapiąc małą z rączkę.-Do twarzy wam z dzieciakiem.
-Co wy z Louisem od rana jakoś zgraliście się czy jak.-powiedziałam uśmiechając się do Harr'ego wychodząc z Felicją z sali

"Oczami Harrego"
-Liam ona jest perfekcyjna jeśli ją zranisz to...cię zabije.-powiedziałem
-Wiem, ona jest cudowna.Louis i reszta band'u mówiła mi to samo.Ale ty jak zranisz Julkę to będziesz nie żywy zanim się zorientujesz.-powiedział śmiejący się Liam
-Wiem,wiem dziwię się że takiego człowieka jak ja spotkało takie szczęście.Wogóle to chce się jej oświadczyć tylko się wylecze.A ty wiesz ,że Jasmine ma jutro urodziny.-powiedziałem
-Tak wiem.Ale to z tymi oświadczynami to dobry pomysł się szybko kuruj.-dodał mój kumpel.
-No ale wiesz jutro jakaś kolacja czy coś już masz.-powiedziałem
-Plan już jest.-dodał spoglądający na Jasmine,Liam.

"Oczami Julii"
Powstrzymując łzy zapukałam do gabinetu lekarza. Wydobył sie zza drzwi męski głos.
-Proszę
-Dzień dobry- Otwarłam je i weszłam
-Witam
-Panie doktorze ja chciałam się zapytać kiedy Harry zostanie wypisany ze szpitala.
-Z tego co mi wiadomo to jutro albo pojutrze niech pani zostawi mi numer telefonu to zadzwonię do pani.
-Dobrzę dziękuję bardzo-mówiłam pisząc na kartce numer.
-Proszę to jest mój numer i jeszcze raz bardzo dziękuję. Do widzenia.
-Nie ma za co. Do widzenia.
Wyszłam szczęśliwa z gabinetu jak nigdy dotąd. Udałam się do reszty. Na korytarzu siedziała tylko Jasmine z Felicją.
-Emmm a gdzie chłopaki ?
-Są u Hazzy
-Aha lekarz mi powiedział że wypiszą go jutro albo pojutrze.
-Upsss...
-Jasmine co ty kombinujesz ?
-Nie nie nic. zachichotała pod nosem.
-Wiesz co ja zaraz wracam tylko ide do łazienki.
-Dobraa idź.

"Oczami Jasmine "

Ja oczywiście wiedziałam od Liama o planach Harrego dlatego wzięłam śpiącą Feli i udałam się do sali.
-Chłopaki jest problem
-Jaki ? -zapytał Zayn
-Taki że chodzi o te całe zaręczyny. Harry prawdopodobnie wychodzi jutro albo pojutrze ze szpitala.
-O kuźwa. Hazz nie martw się my sie wszystko załatwimy -Powiedział "Tomo"
-Okej dzięki a więc Zayn i Perrie załatwiacie pierścionek bo ona sie zna i wie jaki jest najpiękniejszy , Liam i reszta załatwiacie miejsce a Jasmine wybierz Julii jakiś super strój. -Odrzekł Hazz.
-Okejjj - osparli wszyscy.
Pożegnałam się z Harrym i zostawiłam mu Feli. Wszyscy się rozeszli pozałatwiać sprawę.

"Oczami Zayna"
Szybko zadzwoniłem do Perrie.
-Hej kochanie.
-Hej kotku.
-Perrie masz moze czas ???
-Czemu pytasz coś się stało?
-Tak stało się Harry wychodzi jutro lub po jutrze ze szpitala i chce sie oświadczyć Julii a nie ma nic załatwione. Poprosił nas żebyśmy pojechali wybrać pierścionek.
-No jasne okej.
-Jejj życie mi ratujesz uwierz mi sam bym nie dał rady wybrać. Będę po ciebie za 10 min.
-Dobra czekam paa.
 Szybko wsiadłem do auta i dodając gazu ruszyłem. Byłem u niej po 10 min.
-Hej- pocałowała mnie
-Hej to co jedziemy?
-No pewnie- odpowiedziała.
Jechaliśmy a Perrie nie przestawała mówić. Widać było że jest podekscytowana tym wszystkim, zresztą ja też.
-No dotarliśmy.
-Już a ja się tak wkręciłam w mówienie, no nic idziemy.
Weszliśmy do sklepu jubilerskiego a tam było pełno od brylantów do pereł.
-Zayn podejdź tu na chwileczkę
-Tak?
-Popatrz ten jest piękny
-Ty to masz oko bierzemy ten ?
-Bierzemy.
Podeszliśmy do kasy i powiedzieliśmy jaki model i rozmiar. Był piękny.
         

"Oczami Louisa"
Zrobiłem małą naradę. Oczywiście Jasmine była z nami.
-Chłopaki robimy tak.Ty Jasmine powiesz Julii ze zabierasz ją na spacer ale weźmiesz ją do lasu tak żeby widziała plażę od góry i wtedy na dole będzie czekał Harry i na piasku będzie wyryty duży napis "wyjdziesz za mnie ?". Wtedy gdy będziesz z nią stała przyjdą chłopaki i zrobią ognisko i ogólnie będzie romantycznie.
-Super pomysł - powiedziała Jasmine z resztą.

"Oczami Julii"
Wróciłam do sali gdzie nie zastałam nikogo oprócz Felicji i Harrego wpatrującego sie w nią.
-Ale wy słodko wyglądacie
-Haahah ciiii śpi
-Dobraa- szepnęłam
Nagle do sali wszedł lekarz.
- Panie doktorze wie pan już kiedy zostanę wypisany?
-Tak.- Odrzekł z uśmiechem - Może się pan pakować jutro rano zostanie wydrukowany wypis wystarczy tylko ze pójdzie pan do rejestracji i go odbierze.
-Dziękujemy za informację.
-Do widzenia
-Do widzenia doktorze.
Posiedziałam jeszcze chwilę z Harrym i się z nim pożegnałam.
-Hazz ja juz będe szła wiesz? Zresztą małą jeszcze muszę wykąpać.
-No dobrze.
-O której jutro po ciebie przyjechać?
-Nie musisz przyjeżdżać Louis przyjedzie.
-No okej. Paa
Pochyliłam sie i musnęłam jego usta.
-Paa-odpowiedział.


Bardzo proszę abyście skomentowali opowiadanie. Z góry dziękuję.
~Stylesowa xx i Peazer

Rozdział 13

Rano gdy wstałam w moim poszłam się do łazienki ogarnąć a Lou czesała resztę chłopców.Gadaliśmy i przypominało to trochę poranki na koloniach.Dostałam sms-a od Julii ,,Zejdź jesteśmy na dole ;*" Szybko się ubrałam zbiegłam schodami na dół i zaprowadziłam Julię i Felicję do mojego i Liam'a pokoju.Reakcja Harr'ego była bezcenna ciągle przyglądał się jak Felicja bawi się z Lux.Dziewczynki się bawiły a my przygotowywaliśmy się do wyjścia na śniadanie.
-Choć Jula zostawimy dzisiaj Felicję z Sarah bo nie jedzie ona dzisiaj na arenę.Po koncercie poszlibyśmy na jakąś imprezę.-powiedziałam
-Nie no... ja nie wiem.-jąkała się Julia
-Koniec gadania tobie też się coś należy a mała będzie pod dobrą opieką.-powiedziałam.
Usiadłyśmy przy stole z chłopakami.
-No panowie dzisiaj idziemy na imprezę.-powiedziałam
-Wszyscy?A Felicja?-zapytał Harry
-Mała zostanie z Sarah także spoko gadałam już z nią.-dodałam.
Po śniadaniu poszliśmy z Liam'em do pokoju.
-Choć może dzisiaj pójdziemy się gdzieś przejść.?-zapytał Liam
-Nie no jasne tylko gdzie? Może do pójdziemy do Central Parku hmmm.-zapytałam
-Oczywiście.-odparł Liam.Wróciliśmy o pokoju ubrałam się w to :

I poszliśmy do Central Parku.Siedzieliśmy na trawie i rozmawialiśmy.
-Ohh ale piękna pogoda.-powiedziałam
-No mamy szczęście.Jasmine?-powiedział Liam
-Tak co Daddy?-odparłam
-Kiedy ty tak właściwie masz urodzinki?-zapytał chłopak
-Hmm moja data urodzenia to 29 sierpnia 199...-powiedziałam
-1993 ha Louis mi powiedział to niesamowite urodziliśmy się w tym samym dniu.-powiedział Liam
-Hhhh zabije Louis'a no prawda urodzinki za dwa dni.-powiedziałam uradowana i wróciłam do opalania.
Po 2 godzinach wróciliśmy do hotelu.


"Oczami Harrego"

Nagle usłyszałem pisk i ujrzałem tysiące fanek i mnóstwo plakatów. Zaczęliśmy śpiewać "BEST SONG EVER". Tłumy zaczęły śpiewać z nami, było widać jak nas kochają lecz między nimi pojawił się jakiś " Nie Fan" . Nagle zobaczyłem jak leci butelka z wodą. Próbowałem ją złapać lecz nie miałem jak bo trzymałem mikrofon. Upadłem i zobaczyłem tylko jak podbiega do mnie Liam , Julia i Zayn . Ocknąłem sie dopiero jak jechałem w ambulansie.
 -Jul...Co mi się stało ??? - Mówiłem jąkając.
-Ciiii... nic nie mów- Odpowiedziała płacząc.
-Hej co jest dlaczego ty płaczesz przecież nic mi sie nie stało.

"Oczami Julii"

Mówił do mnie. Później usłyszałam tylko dźwięk ciągnący się jedną linią. Lekarze wzięli respirator i zaczęli go ratować. Zaczęłam jeszcze bardziej płakać. Po 5 min dojechaliśmy na miejsce tam już czekał Zayn, Niall, Louis , Jasmine i Josh.
Lekarz szybko biegł na salę operacyjną gdzie wieźli również Harrego. Nic nie mogłam zrobić jak tylko iść do Jasmine i przytulić się do niej.
-Ciii już spokojnie wszystko będzie dobrze operuje go najlepszy lekarz w tym szpitalu.-Próbowała mnie pocieszyć lecz jej się to nie udawało. - Ohh ja ci bardzo dziękuję ale ty nie rozumiesz on mógł stracić życie jak tutaj jechaliśmy lekarze zaczęli go ratować. Gdyby nie oni pewnie juz by go tutaj nie było. A co ja bym wtedy zrobiła przecież Felicja nie może wychowywać się bez ojca. -Masz rację przepraszam... a właśnie zadzwonię do Sarah żeby zaopiekowała się jeszcze Felicją przez 1 dzień. -Dziękuję nie wiem co bym bez ciebie zrobiła... emmm Jasmne??? Zadzwoniłabyś mi jak będzie po operacji bo ja tu psychicznie nie wytrzymam. - Jasne a tak dokładnie to gdzie ty idziesz ??? -Jadę na miejsce zdarzenia. -Czekaj Niall z toba pojedzie.
Jechaliśmy w ciszy 5 min już nie mogłam tego wytrzymać bo zawsze jak jeździłam z Harrym to ciągle coś do mnie mówił.
-No powiedz coś wreszcie bo nie umiem tego wytrzymać.
- Jesteśmy na miejscu- powiedział blondyn.
Wyszliśmy z auta a przed areną stało z 5 reporterów i 2 rzędy fanek. Wszyscy trzymali plakaty i płakali w ciszy nawet reporterzy o nic nie pytali. Niall wziął przytulił mnie i szliśmy przed siebie. Weszłam na ogromną scenę i przyglądałam się publiczności która również stała w ciszy.Byłam bardzo zdziwiona, myślałam że wszyscy się rozejdą , a tutaj niespodziewana niespodzianka. Wzięłam mikrofon do ręki i postanowiłam że przemówię. Zaczęłąm:
-Kochani chciałam was poinformować że Harry właśnie znajduje się na sali operacyjnej. I obiecuję wam że jak tylko dostanę jakąś wiadomość o jego stanie to na pewno wam powiem. Mam do was jeszcze małą prośbę nie mówcie nic reporterom bardzo proszę. Dzięki nim znów nie wiadomo jakie plotki pojawią sie w gazetach czy na internecie. Jak czytacie takie bzdury o jakimkolwiek idolu jest wam przykro a nawet nie wiecie jak przykro jest tej osobie o której piszą te bzdury. Więc bardzo was prosze zachowajcie to dla siebie.
Wszyscy zaczęli jednocześnie klaskać i płakać. Odłożyłam mikrofon ale rzuciła mi sie w oczy pewna rzecz podeszłam tam i zobaczyłam butelkę. Wzięłam ją do ręki i powędrowałam szybkim krokiem do Nialla.
-Zobacz - powiedziałam
-No widzę butelka i co z tego?
-Weź ją do ręki... i co ?
- W środku jest zamarznięta woda.
-Nawet jeśli wy pijecie wodę podczas koncertu to raczej nie pijecie zamarzniętej nie ???
-No nie , racja. Więc w takim razie... Harry musiał dostać ta butelką w głowę.
-No właśnie. Chodź jedziemy z powrotem do szpitala.
Ubrałam płaszczyk (był dzisiaj pochmurny i zimnawy dzień) wzięłam tą butelkę i powędrowałam za Niallem. Całą drogę rozmawialismy o tym co się stało. Nawet nie wiem kiedy zleciało te 5 min a juz byliśmy z powrotem. Weszłam do środka i wchodząc do windy nacisłam przycisk nr.3
-Jesteśmy już, wiecie coś. -zapytałam zdyszana.
-Nie jeszcze nie- Odpowiedział Liam
-Zobaczcie co znaleźliśmy
-Zamarznięta woda. -Uznajmniła Jasmine
-No znalazłam ją na scenie. Chłopaki jak piją wodę podczas koncertu to raczej nie pija zamarzniętej nie?
-No tak więc musiał tą butelką dostać Har...
Nagle z sali wyszedł lekarz i zapytał się
-Wy jesteście przyjaciółmi Harrego ?
-Tak - odpowiedzieliśmy razem
-Mam dla was dobra wiadomość operacja sie udała , był to uraz mózgu z rozcięciem głowy.
-Panie doktorze mam pytanie czy zamarznięta woda mogła zrobić mu coś takiego?
-Jak najbardziej. Gdy lód uderza kogoś w nogę czy rękę po paru minutach robi im się siniak tak samo jest z głową. Jak dostanie się od kogoś w głowę większa ilością lodu traci się przytomność, a jeśli chodzi o rozcięcie głowy lód też ma szanse rozciąć skórę natomiast w tym przypadku stawiałbym na tak zwane "ząbki" z zakrętki od wody.
-Dziękujemy panie doktorze za informację czy można teraz do niego wejść.-zapytałam.
-Tak ale tylko jedna osoba i na chwileczkę.-dodał lekarz odchodząc
-Julka wszystko będzie dobrze idź do niego.-powiedziała Jasmine a ja poszłam do sali Harrego.
Leżał on na łóżku nie ruszał się.Zaczęłam płakać

"Oczami Jasmine"
Gdy Julia weszła do sali Harre'ego ja się rozpłakałam.
-Hej Jasmine co się stało.-zapytał się siedzący obok mnie Liam
-A co gdyby Harry...gdyby on...-jąkałam się
-Nawet tak nie myśl.-powiedział przytulający mnie siedzący z drugiej strony Niall.
-Nie rozumiecie tego on jest dla mnie jak młodszy brat.-powiedziałam płacząc
-Ej młoda nie płacz.-powiedział opierający się o moje kolano Louis.
-Wszystko będzie dobrze,Harry wyzdrowieje.-powiedział Zayn.
Każdy z chłopców starał się mnie pocieszyć.

"Oczami Liam'a"
Bardzo mnie to bolało ten widok płaczącej Jasmine.Wiem ,że każdego z osobna z nas traktowała jako kogoś specjalnego.Każdy z nas bał się strasznie o Hazzę. Był on najmłodszy.
-Choć kochanie wracamy do hotelu.-powiedziałem do ledwo trzymającej się na nogach Jasmine
-Ja nigdzie się nie ruszam...-odparła moja dziewczyna gdy nagle z pokoju wybiegła Julia krzycząc:
-Harry...Harry on się wybudził !!!

"Oczami Jasmine"
Wszyscy czuli szczęście wszedł do niego Liam i lekarz.Po przebadaniu loczka przez lekarza Liam posiedział 5 min i powiedział:
-Jasmin możesz wejść Harry chce z tobą pogadać.
Cała zapłakana weszłam do sali i zapytałam:
-Harry jak ty się czujesz?
-Dobrze.A tu co ktoś umarł cała się rozmazałaś.-powiedział chłopak przecierając łzę lecącą mi z oka-Julka też ryczała.
-Weź martwiliśmy się o ciebie.Nie rób nam więcej takich numerów.A ten jakiś psychofan już został złapany przez ochronę.-powiedziałam
-Liam mi mówił.Idźcie do hotelu bo podobno już im tu chciałaś strajk zrobić.-powiedział lekko śmiejący się Harry-przyjdziecie jutro będę lepiej wyglądał.
-No dobrze ale ty odpoczywaj bo myślałam, że tu umrę ze strachu przez ciebie.-powiedziałam wychodząc z sali.
Wszyscy skierowaliśmy się w stronę hotelu.Ja poszłam już do pokoju a chłopcy siedzieli u Louis'a w pokoju i o czymś rozmawiali.Nie potrafiłam zasnąć bałam się.Wstałam i skierowałam się w stronę pokoju Louis'a.Cała zapłakana weszłam do pokoju.
-Jasmine co się stało.-powiedział Niall
Ja poszłam do Liam'a i mocno się w niego wtuliłam.Przy nim w końcu czułam się bezpiecznie.
-Kochanie nie płacz.-słyszałam cichy głos Liam'a
Momentalnie zasnęłam w jego ramionach

"Oczami Julii"
Patrzałam na śpiącą Felicję i łzy napływały mi do oczu.Postanowiłam poprosić Lou czy nie posiedziała by chwilę z Felicją a ja poszłam do Jasmine.Ani jej ani Liam'a nie było w pokoju.Usłyszałam jak chłopcy gadają w pokoju Louis'a lekko uchyliłam drzwi i weszłam.
-Chłopaki co się stało Jasmine.-powiedziałam patrząc na dziewczynę śpiącą w objęciach Liam'a
-Miała ona że tak to ujmę trochę wrażeń jak na jeden dzień tak samo jak ty. Powinnaś pójść w jej ślady i iść spać.-powiedział do mnie Niall a ja się rozpłakałam podeszłam do niego i się przytuliłam.

Rozdział 12

Wszystkie odprawy na lotnisku trwały szybko.Sam lot też nie był długi bo trwał tylko godzinę więc nie zdążyliśmy się zanudzić.Po wyjściu z samolotu powitały nas ciepłe promyki słońca.Gdy jechaliśmy samochodem napisałam tweet'a ,,We Francji powitało nas słońce.Kocham Francje."Po chwili dotarlismy do hotelu w którym mieliśmy spędzić 2 dni .Z racji że była 14 poszliśmy na obiad. Po posiłku spędziliśmy 2 godziny w pokojach i pojechaliśmy na miejsce koncertu.Do moich zadań należało dzisiaj oglądanie próby gdyż wszystko co miałam zrobić zrobiłam w samolocie.Gdy chłopcy wyszli na scenę kilka fanek było już na widowni.Ja stanęłam sobie w 1 rzędzie.Po zakończonej próbie wszyscy poszliśmy za kulisy przygotować się do koncertu.
-To co dzisiaj robimy?-zapytał Zayn
-Może pójdziemy na jakąś imreze.-powiedział Harry
-Harry tobie tylko imprezy w głowie a rodzina ???-Zapytał Liam
-Liam masz rację powinienem zadzwonić do Julii  a ja sie zachowuję dalej jak dziecko. Dzwonię do niej.
Harry z malutkiego drewnianego stoliczka wziął laptop i dzwonił do Julii.Odebrała po kilku sekundach.Wszyscy tak się pchali że o mało a co by się pozabijali.
-Hejjj Julia- Hej odpowiedziała
-Już dotarlismy na miejsce, i właśnie jesteśmy za kulisami i przygotowujemy się do koncertu.-Powiedział Harry.
-A gdzie Jasmine...-Tu jestem-Oj nie widziałam cie wybacz-...I co jak sobie radzisz ??? -zapytałam
-A dzisiaj mama do mnie wpadła i ...-Sorki że ci przerywam ale my tu gadu gadu a z tego wszystkiego zapomnieliśmy się ciebie zapytać czy to chłopiec czy dziewczynka.-Zapytał loczek
-Harry i reszta to jest .... Tum Tum Tum dziewczynka -Powiedzieli w tym samym czasie julia i hazz.
-I tak jak ustalaliśmy nazywa sie Felicja. -Oznajmiła Julia.
-Dobra my kończymy bo Paul nas woła ze na scenę juz mamy wchodzić paa kotku - Powodzenia ...paa. A i harry ostrzegam cię jak dowiem sie o jakimś wybryku z jakąś lalunią ...-Też cię kocham paa- powiedział.

"Oczami Harrego" parę dni później

Strasznie szybko minęły mi te koncerty dzwoniłem codziennie do Julii.Byliśmy już przecież w USA. Najgorsze jest to że brakuje mi jej tutaj teraz mam ochotę ją przytulić do siebie i pocałować. Tak rozmyślałem że aż zasnąłem ale i tak po 5 minutach się przebudziłem. Usiadłem i wziąłem laptopa i dodałem tweet'a "Kochanie strasznie za tobą tęsknie. Właśnie tak rozmyślałem i uświadomiłem sobie jak mi cię brakuje. Tęsknię za wtulaniem się do cb i całowaniem. Ja już nie potrafię i obiecuję ci ze w następną trasę jedziesz z nami ;*** xoxoxo"
Oczywiście wszyscy chłopacy siedzieli na TT i od razu musieli lajknąć później dopiero Julia to lajknęła i skomentowała " Awww kochanie wzruszyłam się też cię kocham nawet nie wiesz jak mi cie brakuje. Wyprzedzam pytanie tak radze sb właśnie zasnęła ,kochane słoneczko. Hahaha chciałabym już to widzieć jak jesteśmy z Felicją w trasie haha. Tęsknię xoxoxo :**** " . Tak później zauważyłem ,że
przygląda mi się Jasmin.Jej życie jest tak pokręcone,że to jakaś masakra.

,,Oczami Jasmine"
-No chłopcy końcu poszli na scenę-pomyślałam piorąc laptopa do ręki.Zadzwoniłam do Julii na Skyp'ie.
-Hejka-powiedziałam.
-Cześć co tam u was.-odparła dziewczyna
-A nic ciekawego a co tam z Felicją?-zapytałam
-Wszystko dobrze mała rośnie jak na drożdżach szkoda ,że tatuś tego nie widzi.-powiedziała Julia
-Ja ci mowie Harry odkąd pojechał w trasę to jest wrak człowieka 0 po prostu 0 jakiejkolwiek radości z życia.-powiedziałam
-Nie no gdyby Felicja nie była taka mała to pewnie byśmy pojechały.A gdzie ty w ogóle jesteś?-powiedziała Julia
-No za kulisami chłopaki właśnie dają koncert ale przecież Lux też jest mała i jakoś Lou daje rade przecież ci pomożemy jej też pomagamy.-powiedziałam
-No ja bym chciała ale wiesz....-odparła dziewczyna
-Opps już zarezerwowałam wam bilet jutro po południu przylatujecie.-Powiedziałam
-O ale ja se nie poradzę.-odparła Julia
Zauważyłam,że na kanapę na której siedzę wdrapuje się Lux.Wzięłam ją na ręce i pokazałam Julii do kamery a ona pokazałam nam Felicję.Chwile jeszcze porozmawiałyśmy i rozłączyłam się.Po ok. 30 minutach skończył się koncert i wszyscy pojechaliśmy do hotelu.Zmęczeni poszliśmy spać gdy z Liam'em już prawie zasypialiśmy ktoś zaczął grac na perkusji.
-Słyszysz to?-powiedział Liam
-Trudno tego nie słyszeć choć do Josh'a go trochę przyciszyć.-odparłam wstając z łóżka.
Zaczęliśmy z Liam'em walić(nie pukać) po drzwiach pokoju Josha.
-Co wy się tak po nocy tłuczecie.-odparł zaspany Josh
-No ty też się nieźle na tej perkusji tłuczesz po nocy.-powiedział Liam
-Ludzie pierwszy raz w życiu to nie ja myślałem ,że to wam się w nocy nudzi.Chodźcie poszukamy tego muzyka od siedmiu boleści.-powiedział perkusista i poszliśmy szukać kto tak wali na bębnach.
Dźwięk dobiegał z pokoju Harre'ego do którego już się dobijali Louis,Niall,Zayn i Paul.Harry nie otwierał i dalej grał.Wysłałam do niego sms-a ,,Otwórz drzwi" i po chwili loczek nam otworzył.
-Chłopie ty się z głupim na mózgi zamieniłeś walić po środku nocy w perkusję.-powiedział Paul.
-No ja już opieprz dostałem wszyscy myślą ,że to ja.-dodał Josh
-Harry daj spać.-powiedział ledwo trzymający się na nogach Niall
-Stary co się stało?-powiedział Zayn
-Brakuje mi Julii i Felicji.-powiedział w końcu dopuszczony do głosu Harry
-Jutro przylatują.-powiedziałam i wszyscy spojrzeli na mnie jakbym co najmniej była kosmitką.
-No tak gadałam z Julią zarezerwowałam im bilety jutro przylatują.-dodałam
Wtedy Harry rzucił mi się na szyję.
-No dobra teraz wszyscy idziemy spać i weź zostaw tą perkusję.-powiedziałam kierując się w stronę naszego pokoju.
Wszyscy się rozeszli i poszli spać.

Rozdział 11

-Dobra to co spadamy do domu bo się spóźnisz.-powiedziałam
Niedaleko było metro więc tym środkiem transportu przemieściliśmy się w okolice domu.
-Nie no witam szczęśliwą parkę. A tobie to chyba łeb ukręcę.-powiedział wychodzący z łazienki Louis
Liam szybko pobiegł na górę się ogarnąć.
-LOUIS !!!-zawołałam
-CO?-odparł mój brat
-Mogę jechać dzisiaj z wami na koncert.-zapytałam
-Tak jasne.-odparł Louis
Szybko pobiegłam na górę się ogarnąć ,ubrałam się w to:


i pojechaliśmy. Chłopcy przed koncertem mieli jeszcze mieć próbę. Weszliśmy na O2 i dopiero zdałam sobie sprawę jakie to jest ogromne.
-Ja już pomału zaczynam tego nie ogarniać.-powiedział jakiś zakłopotany mężczyzna.
-No a to jest Paul.-powiedział Niall
-Może ci pomóc. Jestem Jasmine.-zaproponowałam
-Dziewczyno z nieba mi spadasz jakbyś mogła pouzupełniać te druczki.-powiedział Paul
-Jasne nie ma problemu.-odparłam i udałam się na widownię i równocześnie obserwowałam chłopaków na scenie i wypełniałam papierki. Gdy przyszyła Julia  to jednoczenie jeszcze z nią rozmawiałam.Chłopcy śpiewali świetnie a ja wciągu całej próby wypełniłam wszystkie papiery.
Na godzinę przed koncertem zaniosłam Paul'owi wszystkie papiery.
-Dużo ci jeszcze zostało ?-zapytał Paul
-Wypełniłam wszystko.-odparłam z uśmiechem
Mężczyzna wytrzeszczył tylko oczy i serdecznie podziękował. Z Julą poszłyśmy na Arenę i oparłyśmy się o scenę spoglądając na zapełniającą się fankami halę.
-Popatrz jakie to jest piękne. Zaraz tutaj będzie pełno piszczących fanek kocham tą atmosferę koncertów chłopaków.-powiedziała Julia
-No jedna z najsławniejszych aren w europie i zaraz twój i mój chłopak oraz mój brat wystąpią tutaj.-powiedziałam
-Racja. Ej czekaj czekaj jaki TWÓJ CHŁOPAK ?!-powiedziała lekko zdezorientowana moja przyjaciółka.
-No jak to jaki Liam.-powiedziałam
Posiedziałyśmy jeszcze chwilę i poszłyśmy zza kulisy. Chłopcy zaczęli od Up All Night.Wykonali kilka piosenek i była kilkuminutowa przerwa.Cały boysband zeszedł zza scenę. Liam przyszedł do mnie i zaczęliśmy rozmawiać chwilę ale chłopcy zaraz musieli wracać na scenę. Liam chciał żebym weszła z nim. Próbował mnie wciągnąć na scenę ale nie udawało mu się. Nagle chłopak poszedł ale zaraz za nim szedł Louis wziął mnie przez ramię i niósł w stronę sceny.
-Louis ty idioto puść mnie.-wrzasnęłam ale zagłuszył mnie rytm More Than This

-A oto moja siostra.-powiedział Lou wręczając mi drugi mikrofon.
Liam szepnął mi na ucho :
-Śpiewaj ze mną moją partię ty zaczynasz.
-I’m broken, do you hear me?-zaśpiewałam niepewnie
Ja z Liam'em staliśmy na środku a chłopcy się gdzieś pochowali na scenie.Byłam strasznie szczęśliwa kiedy piosenka się skończyła zauważyłam że Julia też była na scenie lecz gdy Liam powiedział :
-Drogie Fanki zespołu który...-zaczął Liam
-Może i dobrze śpiewa ale do kitu tańczy.-przerwał mu Louis
-Louis szzzzz. To jest ta jedyna dziewczyna w moim życiu.Jasmine właśnie została moją dziewczyną a Julia jest dziewczyną Harrego i on też chciał coś dodać.-dokończył chłopak
-Dobra ja potrzebuję fajne imię dla dziewczynki lub chłopczyka gdyż Julka jest w ciąży.-wtedy sala się podzieliła część fanek się śmiała a część stała jak wryta.
Po skończonym koncercie wszyscy pojechaliśmy do domu. Ja od razu poszłam spać gdyż jutro miałam bootcamp. Ale niestety pojechałam sama tam następnego dnia no i pech chciał ,że nie przeszłam. Już od kilku dnia byłam lekko przeziębiona ale problemy z gardłem miałam wielkie.Wróciłam do domu wszyscy się zorientowali ,że nie poszło mi zbyt dobrze. W drodze powrotnej do domu zastanawiałam się nawet czy nie wrócić do Polski.Ale gdy wróciłam do domu Louis otworzył mi oczy :
-Jasmine dzwonił Paul i błaga cię hmm chyba trochę przesadziłem ale ok ,żebyś pomogła mu no czyli prościej mówiąc jeździła z nami w trasy etc.
Zaczęłam się cieszyć jak głupia podejrzewałam ,że czeka mnie ciężka harówa no ale przynajmniej miałam pracę.
-Ok to super.-odparłam
5 MIESIĘCY PÓŹNIEJ
Wstałam rano i spoglądając na telefon zobaczyłam 20 nieodebranych połączeń od ,,HARRY :)".Szybko oddzwoniłam.
-Szybko przyjeżdżajcie do szpitala Julka rodzi.-wrzasnął Harry i się rozłączył
Szybko obudziłam chłopaków i pojechaliśmy wszyscy do szpitala. Ale trochę spóźnieni bo Jula już urodziła.
-I co ?-wrzasnął z początku korytarza Zayn
-Chłopaki mam dziecko.-krzyknął Harry
-No ale niestety sługo się nim nie nacieszysz.-dodał Liam.
-Racja pojutrze lecimy w trasę.-odparł Loczek
-Ale spoko istnieje takie coś jak kamerka i komputer więc jest ok a już jesteś spakowany.-dodałam
Nie można było jeszcze dzisiaj Julii odwiedzić i Harry nie znał nawet płci dziecka. Ale obiecano że jutro ją wypuszczą. Po 2 godzinach czekania wróciliśmy do domu.Louis puścił XBOX'A i nie wiem jakim cudem namówił mnie do zagrania z nim w FIFA.Ja wybrałam sobie drużynę z mojego i Louisa rodzinnego Doncaster a Lou wybrał FC Barcelonę (swoją drogą też jeden z moich ulubionych klubów). Po meczu wynik wyniósł 40 : 0 oczywiście dla Louisa drużyny. Zrobiłam fotkę i wstawiłam na Instagrama z podpisem ,,OMG Louis nigdy więcej nie zagram z tobą.Sorry Doncaster ale plama :c". Nagle z tej euforii wyrwał nas dzwonek do drzwi. Przyszedł Paul uzgodnić ze mną sprawę trasy.W trasę mieliśmy wyruszyć po jutrze i naszym pierwszym przystankiem miała być Francja.Następnego dnia zaraz z rana zabraliśmy się i pojechaliśmy z Louisem do Doncaster.Mieliśmy tam zostać do jutra rana bo dopiero po południu był wylot.
-Hej !!!-powitała nas mama radosnym okrzykiem.
-Cześć !!!-odparliśmy z Louisem
-Co tu tak cicho ?-zapytałam
-No tata w pracy a dziewczynki w szkole.-odpowiedziała kobieta
Ja z Louisem poszliśmy do jego pokoju gdzie były ustawione dwa łóżka.Usiadłam na jedno i włączyłam twitter'a i dodałam tweeta:
,,Kto podekscytowany nową trasą ? Niedługo się zobaczymy :*"
Dostałam również na DM dwie wiadomości od fanek chłopaków:
Fanka:Czy tańczyłaś jak byłaś mała ?
Ja: Tak tańczyłam balet. Dopóki nie miałam kontuzji :c
Fanka:Czy masz swojego ulubionego artystę? Jesteś czyjąś fanką ?
Ja: Tak uwielbiam 1D i LM :). Rano wróciliśmy do domu. Wszyscy jeszcze spali. Usiadłam na sofie z szklanką soku pomarańczowego i zaczęłam przegladac TT. Teraz już sie nie dziwę czemu chłopaki jeszcze śpią. Zayn dodał tweeta:
"Chłopaki spisaliście się na medal. Karaoke do późna".
Wylot mieliśmy dopiero o 12.Zrobiłam chłopcom na śniadanie naleśniki z dżemem. Stanęłam przy schodach i zawołałam:
-Harry,Zayn,Liam,Niall, Louis Śniadanie !!!
Chłopcy szybko się zbiegli.Po śniadaniu pomyliśmy z Niallem naczynia i poszliśmy dopakowywać ostatnie niezbędne rzeczy.Moje rzeczy mieściły się w 3 walizkach.
-Liam zniesiesz mi je na dół bo ja nie dam rady.-poprosiłam
-Jasne.-powiedział chłopak całując mnie w policzek.
Gdy zniósł na dół je wszystkie ja poszłam napić się soku.Liam poustawiał je równo i obok nich chłopcy znosili swoje bagaże.Gdy już wszystkie stały na dole a chłopcy siedzieli w pokojach zrobiłam zdjęcie na instagaram'a i dodałam z podpisem ,,My już gotowi do trasy a wy? Dlaczego znowu ja mam najwięcej walizek :c ?" .Postanowiłam  pójść się trochę ogarnąć bo ciągle chodziłam w piżamie.Ubrałam się w to:


moje naturalnie lekko kręcone włosy wyglądały przy tym świetnie.Po moim wyjściu zauważyłam że do łazienki ciągnie się już kolejka.Była godzina 9.30 kiedy wszyscy czekaliśmy aż ochroniarze chłopców podjadą po nas samochodem.

Rozdział 10

-Perrie mówiła mi ,że zgłaszasz się do X FACTOR?-powiedziała Jade
-No tak zanim przyjechałaś Louis zadzwonił z tą cudowną nowiną także wiem od niedawna.Ale nie wiem co zaśpiewać?-powiedziałam.
-Jasmine Tomlinson.-zawołała pielęgniarka.
Gdy weszłam do gabinetu okazało się ,że gips będzie mi ściągać ta sama lekarka która mi go nakładała.
-Ojj kiedy ostatni raz go widziałam był śnieżno biały.-powiedziała pani doktor spoglądając na gips
-No wiem chłopcy nie mogli się powstrzymać i musieli mi go podpisać.-odparłam z uśmiechem na twarzy
Trwało to około pół godziny zaraz później pojechałyśmy do domu a Jade wróciła do siebie
-Jasmine mam dla ciebie piosenki które możesz zaśpiewać.-zawołał Louis gdy tylko weszłam do domu.
http://www.youtube.com/watch?v=zsmUOdmm02A
http://www.youtube.com/watch?v=RwD4eJGxPc4
-Noo widze braciszek wie co lubi jego siostrzyczka.Ale może wezmę True Love a Movie na dogrywkę co?-powiedziałam
-Tak samo myślałem masz tu wydrukowany tekst a ja zawołam Niall'a.NIALL ŻARŁOKU CHOĆ TO Z TĄ TWOJĄ GITARĄ BO AKOMPANIAMENTU POTRZEBUJĘ !!!-powiedział Lou i podał mi tekst.
-Ohh Louis znam tekst.-odparłam.
Wtem do domu weszli Harry Zayn i Liam.
-Very well jesteście to chodzie posłuchać bo Jasmine idzie do X FACTORA.-zawołał mój brat.
-A co śpiewasz.-zapytał się Hazz
-True Love a na dogrywkę w razie czego mam Move.-odparłam
-Ok zaczynamy 3..2..1..0-powiedział Niall i zaczęłam śpiewać.
Tak wyglądały moje próby przez 2 tygodnie tylko praktycznie codziennie ktoś inny że tak to ujmę ,,uczył mnie śpiewać".W końcu nadszedł dzień występu wstałam rano podkręciłam trochę włosy,zrobiłam lekki make up i ubrałam się w to https://encrypted-tbn0.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQkj2SG7zW1ngHLFmmiAkFlgPzZQ7XTGrn8ALFxD-smi7TiUN7eTw  i z chłopakami pojechaliśmy na miejsce castingu. Na miejscu był tłum ludzi było ich mnóstwo.
-Ach przypominają się te czasy kiedy było się na castingu.-powiedział wychodzący z auta Liam
Z tłumu wyłonili się moi rodzice,siostry oraz jak się okazało Little Mix. Czekaliśmy 2 godziny żeby dostać numerek a później sama musiałam czekać godzinę na występ gdyż moja ,,grupa wsparcia" nie mogła ze mną pójść. Nagle podszedł do mnie ładny i wysoki chłopak i powiedział:
-Hi I'm Kamil.What is your name?
-Jesteś z Polski ?-zapytałam
-Tak ty też?-powiedział po polsku chłopak
-No można by to tak ująć ale to długa historia.Jestem Jasmin.Też na casting?-zapytałam
-Nieee ja nie potrafię śpiewać tańczę w livach i przyszedłem pooglądać.
-Aha ojej zaraz wychodzę na scenę.Pa.-wstałam i udała się w stronę wyjścia na scenę.
-Trzymam kciuki.Powodzenia.powiedział Kamil.
Wyszłam na scenę i byłam okropnie zdenerwowana dopóki nie zauważyłam ,że zaraz za kulisami stoją rodzice 1D i LM.Wtedy już stres mi przeminął.
-Jak się nazywasz.-zapytała Nicole
-Jasmine.
-Co dzisiaj nam zaśpiewasz?-zapytał Gary
-True Love P!nk.-odparłam i zaczęłam śpiewać.
Czułam się jakbym śpiewała normalnie u siebie w domu.Nie czułam stresu chodziłam po scenie i zachowywałam się tak jakby nie było tam ok.1000 ludzi. Gdy skończyłam Nicole powiedziała:
-OMG to było świetne masz w sobie taki feeling.Chce mieć w tym roku grupę dziewcząt.
A zza kulis dobiegało JASMINE WINER!!!
-Czy to twoi znajomi.Zaproś ich do nas.-powiedziała Sharon.
Rodzice z siostrami byli na widowni więc przyszło całe 1D i Little Mix.
-O same znajome twarze z kąt ty ich wszystkich nasz.-zapytał Gary
-Louis jest moim bratem.-odparłam
-No Louis trafiła ci się utalentowana siostrzyczka.Cztery razy na tak zapraszamy do kolejnego etapu-powiedział Gary a wszyscy zeszliśmy za kulisy.
Louis zawiózł nas do domu a ja od razu poszłam spać.Rano chłopcy gdzieś się rozpłynęli a ja do szkoły miałam do szkoły dopiero na 10.30. Zadzwoniłam przez Skyp'a do Julii.
-Hej!!! Co tam ?-zapytałam
-A nic mam dzisiaj wieczorem lot do Londynu a jak tam poszedł casting.-odparła przyjaciółka.
-No widzę że plotkara o imieniu Harry już zdała relację co tu się działo. Wszystko dobrze przeszłam dalej ale wracaj bo ja tu za niedługo z nimi zwariuję.-powiedziałam
-No już wracam i mam dla was super wiadomość ale to jak będę na miejscu wam powiem.
-Ok dobra ja spadam za pół godziny mam być w szkole a jakoś chłopaków nie ma więc muszę jeszcze cisnąć na metro.Paaa-powiedziałam i pobiegłam się ubrać.
W sumie to miałam iść do szkoły tylko na jedną lekcję ale wolałam pójść bo i tak już dużo zajęć opuściłam.Coś mnie tknęło i spojrzałam na stronę internetową naszej uczelni i okazało się że nauczyciel z którym mieliśmy dzisiaj mięć jedną jedyną lekcję zachorował. Szłam korytarzem na piętrze nie rozglądając się i nagle Liam wyszedł z pokoju no i się ze mną zderzył.
-Co ty tu robisz?-zapytałam
-Ogólnie to mieszkam.-odparł rozespany chłopak
Później zeszliśmy zrobić śniadanie i oglądaliśmy telewizję.
-Dzwoniłam do Julki ma podobno dla nas jakiegoś super news'a-powiedziałam do Liam'a
-Jasmine jaki ty masz ciężki zapłon.Julka jest ciąży Harry ci się nie chwalił.-powiedział chłopak
-Wiesz co Harry był ostatnio jakiś nadpobudliwy ale w sumie wydawało mi się to normalne.Zbieraj sie !-powiedziałam i udałam się w stronę schodów.
-Gdzie ?-zapytał zdezorientowany Liam.
-Kotku no jasne że do sklepu kupmy coś dla małego chłopczyka lub słodkiej dziewczynki.-odparłam
Ubrałam się w miarę szybko (lecz wolniej od Liam'a) zeszłam po schodach szybko na dół
-Ładna jesteś.-powiedział Liam
-Opcja numer 1 chcesz się podlizać opcja numer 2 przeskrobałeś coś.-powiedziałam
-Opcja numer 3 chcę z tobą chodzić.-odparł Liam odchodząc do mnie
-Czy to miała być propozycja?-powiedziałam
-A zgadzasz się?-zapytał chłopak
-Mmmmm Tak.-odparłam i pocałowałam chłopaka w policzek.
Szliśmy z Liam'em miastem i wchodziliśmy praktycznie do każdego sklepu z dziecięcymi ubrankami. Później poszliśmy odpocząć do Starbucksa.
-To nie możliwe jestem już w Londynie 4 miesiące.-powiedziałam
-No szybko to minęło a miałaś tu przylecieć tylko na wakacje miał być tylko kurs a co z tego wyszło studia,kariera muzyczna,sławny brat no i do tego przystojny chłopak.-powiedział Liam z szyderczym uśmieszkiem.
-Masz w sumie rację...-powiedziałam to i naszą rozmowę przerwał dzwonek telefonu chłopaka
-Kto to ?-zapytałam
-Emm to Zayn ciekawe co się stało.-odparł Daddy
Porozmawiali chwilę i okazało się ,że  ten podobno najbardziej rozgarnięty z zespołu zapomniał o koncercie.