Poszliśmy wszyscy bliżej ogniska .
-A więc tak...-zaczął Zayn.
-Dobra Zayn przynudzasz regułkami.Odemnie,Perrie i Zayn'a dostajecie na prezent profesjonalną sesję fotograficzną.-powiedział Niall
-Wiem,że zawsze o takiej marzyłaś Jasmine.-dodała Pezz
Nie potrafiłam się powstrzymać z radości.Po ok.2 godzinach siedzenia przy ognisku Louis powiedział.
-No dobra ferajna zbieramy się niech się nacieszą swoimi urodzinami.
Gdy wszyscy się zebrali ja z Liam'em zostaliśmy na plaży.Było ciemno a na morzu tworzyły się małe fale a my leżeliśmy na piasku.
-Ja nie pamiętam żeby kiedykolwiek było tak cicho bez nikogo.-powiedział Liam
-Mmm w sumie racja.Szkoda ,że jutro wracamy do domu.-powiedziałam
-Dlaczego szkoda?-zapytał Daddy
-Brakować mi będzie tych odpałów,uciszania Harr'ego po nocach i różnych innych.-odparłam
-W sumie to mi też.Ale i tak ważne ,że będziemy razem.-powiedział chłopak całując mnie.
Po godzinie siedzenia i gadania przeszliśmy się miastem i wróciliśmy do hotelu.Była godzina 23 a my jeszcze nie spakowani a jutro o 7 mamy wylot.Przyszlismy i od razu zaczęliśmy się pakować.Zajęło tam to 2 godziny. Po tym poszliśmy spać.Rano obudziło mnie głaskanie po głowie.
-Hejjj księżniczko wstawaj.-mówił szeptem Louis.
-Loui która jest godzina?-zapytałam
-Dokładnie 4 kazałaś się wczoraj obudzić.-dodał
-Spoko już wstaję obudź Liam'a.-powiedziałam idąc do łazienki.
Liam miał trochę ostrzejszą pobudkę od mojej.Stałam w łazience i myślałam że zemdleję.Czułam się strasznie.
-Ej siostra co się dzieje.Jakaś blada jesteś.-zapytał Lou
-Nie nic to chwilowe zaraz przejdzie...-nie zdążyłam dokończyć bo zemdlałam.
Po chwili obudziłam się znowu w łóżku lecz tym razem już pełna sił.
-Liam która godzina?-powiedziałam do chłopaka siedzącego na łóżku.
-4.30 ale leż odpoczywaj.-powiedział chłopak
-Nie już mi lepiej mogę wstać.-powiedziałam odnosząc się z łóżka.
Szybko się ogarnęłam ubrałam się w to:

i zeszliśmy z Liam'em na dół gdzie w holu czekała na nas reszta.
-Jak się czujesz?-zapytał Zayn.
-Spoko już dobrze chwilowe "zużycie materiału".-powiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
Chwila moment i już byliśmy na lotnisku a jak tam weszliśmy to przeżyliśmy szok.Do naszej odprawy ciągnęła się dłłłłłłługa kolejka więc trochę staliśmy.
"Oczami Louis'a"
Te zasłabnięcie Jasmine jest dziwnie podejrzane.Jest już ona pewnie zmęczona tym wszystkim.Siedziałem sobie z boku na ławce.
-Stary zaraz wracam ide z Niall'em po jedzenie.-powiedział Liam
-Spoko.-odparłem.
-Louis?-powiedziała Jasmine.
-Co się stało?-odparłem.
-Zimno mi trochę mogę się przytulić?.-zapytała zaspana dziewczyna.
-Choć się prześpisz.-odpowiedziałem
"Oczami Jasmine"
Spałam wtulona w brata.Lecz gdy się obudziłam mieliśmy już odprawiony bagaż.
-Hejj wstawaj.-obudziło mnie głaskanie po kolanie i cichy głos z Irlandzkim akcentem.-Idziemy na odprawę celną.
Okazało się ,że Louis też zasnął.Reszta odpraw przebiegła bez problemów i gdy tylko wsiadłam do samolotu od razu przytuliłam się do Liam'a i poszłam spać.Spałam przez cały lot do Wielkiej Brytanii obudziłam się kilka minut przed lądowaniem.
-O w końcu w domu.-powiedział Louis wchodzący do domu.
-No nareszcie bo ja już myślałam,że w życiu nie przylecicie.-powiedziała jakaś dziewczyna trzymająca dziecko na rękach.
-Brittany?.-powiedział zdziwiony Liam
-Nie duch święty.To jest Tommy twój syn.-powiedziała Brittany.
Ja rozpłakałam się i pobiegłam do góry.
"Oczami Liam'a"
-No to wtopa.-powiedział Niall -To my spadamy do siebie.
-Zabije cię rozumiesz.-powiedział wściekły Louis.
-Yyyy ale jak to.Przecież my już nie jesteśmy razem od ok. 2 lat.-wyjąkałem
-No właśnie ja z Patrickiem wyjeżdżamy na 2 miesiące do Stanów.Więc proszę tu jest dziecko i jego rzeczy.Paa.-powiedziała moja była wręczając mi mojego syna.
-Zayn zejdź tu na moment proszę.-zawołałem
-Weź się wypchaj.-usłyszałem w odpowiedzi
-Niall?-zawołałem ponownie.
-Spadaj.-zawołał Niall.
Wiedziałem ,że na Louis'a i tak nie mam co liczyć.Wszyscy chłopcy byli na mnie wściekli.W pewnym momencie do domu weszła Julia.
-A co tu tak cicho?-zapytała.
-Potrzymasz na chwilę to jest Tommy.Zaraz będę.-powiedziałem oddając dziewczynie malca.
"Oczami Jasmine"
-To nie może być prawda.-mówiłam to sobie płacząc lecz sama już w to nie wierzyłam.
Słyszałam jak Liam woła chłopaków ale każdy ,że tak to ujmę go spławił.Leżałam na łóżku i ryczałamdo poduszki.Nagle usłyszałam że ktoś wchodzi do mojego pokoju.Obróciłam się lekko i zauważyłam ,że to Liam.
-Czego chcesz?-sucho zapytałam.
-Pogadać.-odparł chłopak
-Nie ma o czym.To koniec rozumiesz.Wszystko zwaliłeś.-mówiłam z wyrzutem.
-Ale...-zaczął chłopak.
-Żadne ale spadaj z nami koniec.Masz dziecko z inną laską rozumiesz.-powiedziałam i z powrotem skierowałam się w stronę poduszki.
"Oczami Liam'a"
Z szedłem na dół a tam czekała Julia z Tommy.
-Wiesz co może już lepiej pójdę to nie najlepszy moment.Pa.-powiedziała Julia wręczając mi dziecko.
Mały spał więc poszedłem do góry położyć go do mojego łóżka.Z szedłem na dół usiadłem w kuchni i myślałem.Wtem zeszli chłopcy.
-Wiesz co nawet cie nie walnę bo wiem ,że nie warto.-powiedział Zayn.
-Takiej dziewczynie jak Jasmine zrobić takie coś.-dodał Niall
Louis dziwnie się nic nie powiedział tylko wziął tylko 2 szklanki soku i poszedł do góry. Reszta podążyła za nim.
"Oczami Louis'a"
Ale byłem na niego zły.Krew po prostu się we mnie gotowała.Wszedłem po cichu do pokoju Jasmine.Przywitało mnie oschłe:
-Spadaj Liam
-Ale Jasmine to ja Louis.-odparłem
-Sorry Lou ale mam już tego dość.-odparła moja siostra.
-Choć mama zaprosiła na dzisiaj może pojedziemy do domu do Doncaster hmm?-zapytałem.
-Jasne 5 minut i jestem gotowa.-odparła dziewczyna
"Oczami Jasmine"
Byłam szczęśliwa ,że pojadę do Doncaster odpocznę od tego wszystkiego.Wstałam poprawiłam makijaż ubrałam się w to:
i zeszliśmy z Louis'em na dół. Jechaliśmy do domu tylko półtorej godziny.
-Hej wszystkim.-krzyknęłam w drzwiach.
Wtem przybiegły moje i Louis'a siostry.Po zjedzeniu kolacji. Postanowiliśmy wrócić do domu.Chociaż na chwilę mogłam zapomnieć o tych wszystkich dzisiejszych wydarzeniach.Następnego dnia gdy wstałam w domu nie było nikogo.Leżałam i oglądałam telewizję rozmyślając.Zdecydowałam ,że i tak jestem do niczego.Poszłam do kuchni otwarłam szafkę z lekami wzięłam kilka kilkanaście i wróciłam do poprzedniej czynności.
"Oczami Louis'a"
Ja,Niall i Zayn w ciszy weszliśmy do domu.Ja zauważyłem że Jasmine leży na kanapie.Szybko do niej podbiegłem i zacząłem do niej mówić:
-Jasmine,Jasmine.-głośno wrzasnąłem-Niall dzwoń po karetkę.
Irlandczyk szybko wybrał numer i zadzwonił. Ja ruszyłem do Liam'a który właśnie wszedł do domu.
-To przez ciebie ona się chciała zabić.-i już go miałem uderzyć gdy za rękę złapał mnie Zayn.
-Louis bójka niczego nie załatwi.Uspokuj się stary.-mówił do mnie a ja byłem jak w amoku.
Szybko przyjechała karetka zabrała Jasmine do szpitala.Ja,Niall i Zayn pojechaliśmy szybko za nią chłopcy zadzwonili do Julii i Hazzy.
"Oczami Liam'a"
Nie mogłem sobie tego wybaczyć.Jasmine chciała sobie odebrać życie przeze mnie szybko wróciłem się z małym do jego opiekunki.Zostawiłem go i ruszyłem do szpitala.
"Oczami Niall'a"
Gdy Louis krzyknął ,,Dzwoń po karetkę" byłem przerażony.Ręce trzęsły mi się ze strachu.
-Hej co się stało.-powiedział wbiegający do szpitala Harry.
Louis wszystko dokładnie mu opowiedział.
-Nie to ja mu chyba zaraz tak przywalę ,że się nie pozbiera.-powiedział wściekły chłopak
-O Hazz każdy z nas chce to teraz zrobić.-powiedział Zayn
-No Louis to już do niego startował ale Zayn go powstrzymał.-powiedziałem.
Nagle Julia wyszła ze szpitala.
-Julka gdzie idziesz?-zapytałem.
-Do Liam'a pogadać z nim.-odpowiedziała dziewczyna.
"Oczami Julii"
W telefonie wyszukałam numeru i zadzwoniłam do Liam'a
J:Gdzie jesteś?
L:Pod szpitalem a co?
J:Musimy pogadać.Zobaczymy się w tym parku obok szpitala za 5 min.
L:Jasne już idę.
Minęła chwila i Liam już był w parku.
-Jeśli ty też chcesz mnie zabić,pobić itp. to sorry ale nie.-powiedział na powitanie.
-Nie,nie siadaj musimy pogadać.-powiedziałam przecząco.
Siedzieliśmy pół godziny i rozmawialiśmy.Następnie poszliśmy do szpitala.
-Co ty tu robisz?-zapytał z wyrzutem Harry-Patrz co narobiłeś.-powiedział wskazując palcem na załamanego Louis'a siedzącego w sali Jasmine.
-Harry on tu ma prawo przebywać.-powiedziałam stanowczo.
"Oczami Louis'a"
Siedziałem przy łóżku Jasmine byłem załamy.Trzymałem ją mocno za rękę.Spuściłem głowę już byłem bliski płaczu.Nagle on mocno uścisnęła moją rękę.
-Hej braciszku.-powiedziała radośnie.
-Jasmine.-odparłem z uśmiechem na ustach.-Chciałaś mnie tu zostawić?-zapytałem.
-Wiedziałam ,że dasz sobie radę.-odparła cicho moja siostra.
-Panie Tomlinson proszę na chwilę.-powiedział do mnie lekarz.
Byłem przerażony pożegnałem się z siostrą i wyszedłem.
-A więc tak z pana siostrą już lepiej zrobiliśmy jej niezbędne badania które wyszły prawidłowo.-odparł lekarz.
-Bo panie doktorze ona wczoraj nad ranem zemdlała i...-odparłem
-Pewnie ze zmęczenia badania nic nie wykazały.-odpowiedział.
-Dziękuję bardzo.-odpowiedziałem.
-Nie ma za co.-odparł mężczyzna odchodząc.
Gdy podszedłem bliżej sali Jasmine zauważyłem że siedzi u niej Liam.
-Ej co on tam robi.-zapytałem Nialla.
-Jasmine poprosiła go.-odparł Blondyn
"Oczami Jasmine"
Oczekiwałam od Liam'a wyjaśnień które dostałam.
-Na razie nie wrócę do ciebie bo już ci nie ufam zraniłeś mnie ale możemy już skończyć te walki.Ok?-powiedziałam
-Jasne spoko.-odparł chłopak
-A teraz zawołaj mi tu całą resztę.-dodałam
Liam zawołał wszystkich a ja powiedziałam.
-Koniec tych bijatyk,startowania do Liam'a z pięściami.-powiedziałam patrząc na Louis'a-Już wszystko Liam mi wytłumaczył i wracają nasze stare gadki wygłupy.Zrozumiano.Louis ciebie też się to tyczy.-dodałam.
Wszyscy zebrali się i pojechali do domu.
"Oczami Liam'a"
Gdy weszliśmy do salonu chłopcy usiedli i Zayn powiedział:
-No my też oczekujemy wyjaśnień.
Wszystko od początku im wytłumaczyłem.
-Wiesz co sorry stary ale wiesz.-powiedział Niall
-Jeśli jeszcze raz skrzywdzisz moją siostrę to ci tu żadne gadki nie pomogą.Obecnie wracamy do takich stosunków jakie panowały przed tym wydarzeniem.Wybaczamy ci spoko.-powiedział Louis
Byłem bardzo szczęśliwy.
"Oczami Jasmine"
Miałam zostać wypisana już jutro.Ok. godziny 10 cała spakowana i ubrana w to:

ruszyłam do metra i szybko przedostałam się w okolice domu.Pierwsze stwierdzenie jakie nasuwało mi się po wejściu do domu to-Ale syf.Zawołałam:
-Niall,Louis,Liam,Zayn na dół.
-Jasmine jesteś.Dlaczego nie zadzwoniłaś przyjechalibyśmy po ciebie?-powiedział przytulający mnie Niall
-A nie chciałam wam robić kłopotu.Ale ja się pytam co to za syf nie było mnie 1 dzień.-odpowiedziałam
Chłopcy w pośpiechu zaczęli sprzątać.Po atmosferze było już widać ,że wszystko wróciło do normy.Poszłam do góry weszłam do pokoju Liam'a i wzięłam malca na ręce.Ubrałam i zeszłam z nim na dół do kuchni.
-Mmm śniadanko.-powiedziałam do drzwi.
-Tak naleśniki by Niall Horan.-powiedział uśmiechający się szeroko blądynek.
-Nalesniki,Nalesniki.-wykrzykiwał mały chłopczyk.
Po zjedzonym śniadaniu Liam zapytał:
-Nie zaopiekowała byś się dzisiaj małym.
-Jasne nie ma problemu.-odparłam
Gdy chłopcy wyszli ja z małym Tommy wyszłam na spacer.Poszliśmy na spacer do Hyde Parku na plac zabaw i tak chodziliśmy sobie po Londynie gdy dostałam sms'a
-Ciociu kto to?-zapytał malec
-A twój tatuś napisał.-odpowiedziałam czytając sms'a a brzmiał on tak.
,,Ta sprawa z Tommy jest dziwnie pozderzana proszę podejdźcie pod szpital"
-Tommy choć teraz pójdziemy do taty.Dobrze?-zapytałam
-Taaaaak.-odparł radośnie chłopczyk.
Szliśmy kilka minut gdyż był on nie daleko.
-Hej Liam.O co chodzi?-zapytałam
-Wiesz jakoś nie jestem na 100% pewien ojcostwa do Tommy'ego wolę mieć dowód.-odparł chłopak.
-Dobra to wy idźcie zrobić badania a ja idę się przejść po sklepach.Jak się skończy to napisz.-powiedziałam odchodząc.
Chodziłam od sklepu do sklepu gdy nagle dostałam sms'a od Daddy'ego
,,Gdzie jesteś?"
Ja odpisałam
,,No czekam w Starbucksie wiesz tam gdzie zawsze ;)"
Poszłam zamówiłam nasze ulubione kawy i czekałam na chłopaków.
-No hej i co.-powiedziałam do Liam'a
-No i nic Tommy nie jest moim synem poprosiłem o badania na CITO i nic.-odparł Liam-Jutro zawoże go do rodziców Brittany w Abingdon.
-Aha.-powiedziałam.
Później wróciliśmy do domu.Mały był tak zmęczony ,że poszłam go umyć i położyć spać.Już czułam do niego mniejszy respekt niż przed tymi badaniami.Po cichu wyszłam z pokoju Liam'a i usłyszałam rozmowę chłopców:
-Liam weź o nią trochę zawalcz trochę inwencji.-mówił Niall
-Przecież wy nadal możecie być razem tylko pamiętaj.-powiedział Louis
-Weź na serio byliście zgraną parą.Ona jest dla ciebie idealna.Wiesz ona nie zrobi tego "pierwszego kroku"-dodał Zayn.
-Może macie rację.-powiedział Liam
Powiedziałam wychodząc z pokoju.
-Mały śpi.
-Ooo Jasmine już chyba nie.-powiedział Niall
Mały wstał i zaczął płakać.Poszłam do niego.Położyłam się i przytuliłam mocno.
"Oczami Liam'a"
Poszedłem się wykąpać i wszedłem do mojego pokoju.Lekko uchyliłem drzwi.Zobaczyłem Jasmine śpiącą z Tommy.Był to cudowny obrazek mam nadzieje ,że w przyszłości będziemy mieli własne dzieci.Położyłem się obok dziewczyny i zasnąłem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz