niedziela, 20 kwietnia 2014

Rozdział 15

Wróciłam do domu. Było tam tak cicho że szło usłyszeć latającą muchę. Wzięłam Feli na ręce i poszłam ja wykąpać. Zajęło mi to 15 minut. Ubrałam ją , a później usypiałam. Kiedy zasnęła po cichu zeszłam na dół, nalałam sobie pomarańczowego soku i usiadłam na sofie. Wtedy przypomniało mi się że miałam poinformować fanki o tym jak sie czuje Harry. Więc weszłam na TT i napisałam "Kochani obiecałam wam że poinformuję was jak czuje się Harry ,a więc jest już wszystko dobrze był to tylko uraz głowy z rozcięciem głowy. Wszystko skończyło się dobrze Harry jutro wychodzi ze szpitala. xoxox".
 Już po chwili skomentował to Niall " To prawda byłem świadkiem jak to obiecałaś no i dotrzymałaś słowa. xx"
Zamknęłam laptopa i odłożyłam go na szklany stolik napiłam się pomarańczowej cieczy i usłyszałam wibracje. Dostałam sms od Jasmin " Wpadnę rano do ciebie, a i zabieram cię na spacer później, o Feli się nie martw pójdzie z nami. xoxox"
Odpisałam "No ok dalej nie wiem co wy kombinujecie ale przyznam że sie boję. xoxox "
 Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

"Oczami Harrego"

Napisałem do Liama sms "Jutro wychodzę. Macie już jakąś miejscówkę na zareczyny? "
Odpisał mi tak "Jasne mamy. Louis po ciebie przyjedzie to wszystko ci opowie. Ja wpadłem na to że skoro są jutro urodziny moje i Jasmin to wiesz przy ognisku będzie tak romantycznie i dokupię jakis prezent jej, to będzie taka niespodzianka urodzinowa." - "Stary świetny pomysł :D "
No i zasnąłem.

"Oczami Jasmine"
Dobijałam się do drzwi chyba z 5 min ale nikt nie otwierał więc postanowiłam do Julii zadzwonić lecz też nie odbierała. Wyłączyłam telefon i otworzyła mi drzwi.
-No wreszcie ile można czekać ?
-Sorki nie słyszałam spałam
-No właśnie widzę słuchaj idź się szybko ubrać bo jedziemy na zakupy.
-Ale...-Nie ma żadnego ale w tej chwili
-Dobra już idę.

"Oczami Julii"
Otworzyłam szafę i wybrałam coś luźnego a z drugiej strony coś co przypominało mi Hazze.
Piękny

 Pomalowałam oczy, ubrałam Feli i zeszłam na dół gdzie czekała już Jasmine.
-Jesteśmy gotowe możemy jechać. A tak wo gule po co my tam jedziemy ?
-Powiem ci tylko tyle... Mam nadzieję że założyłaś coś co da się szybko ściągnąć bo będzie dużo przymierzania.
-No ale do czego to mi jest potrzebne ja mam dużo ciuchów.
-Nie gadaj tylko bierz małą i wsiadaj do auta.
-Dobraa już
A wiec jak powiedziała Jasmine wsiadłam do auta i pojechałyśmy na zakupy. Weszłyśmy do pierwszego sklepu chciałam sobie kupić coś luźnego ale Jasmine ciągle dawała mi sukienki.
-Jasmine po co mi tyle sukienek ?
-Musisz dzisiaj zabójczo wyglądać.
-No ale czemu...

"Oczami Jasmine"
-No ale czemu...- Wtedy wyszła Julia z przebieralni w najpiękniejszej sukience jaka mogła być na jej ukształtowanej figurze.
-No co się tak na mnie patrzysz wyglądasz jakbyś zobaczyła Brada Pitta. Hellow to tylko ja
-Koniec bierzemy tą sukienkę.
-No nareszcie.
-Ale to i tak nie koniec musimy kupić jeszcze buty.

Julia zapłaciła za sukienkę i udałyśmy sie do butiku.Od razu rzuciły mi się w oczy wysokie czarne szpilki do kostek a z tyłu maiły złote ćwieki.Wyszukałam odpowiedni rozmiar dla niej i dałam jej. Gdy je przymierzyła jej zgrabne nogi wglądały w nich zajebiście. Nawet sama to potwierdziła. Wzięła je i schowała do pudełka. Wszystko było kupione weszłyśmy jeszcze do Starbucksa i kupiłyśmy po małej kawie. Nawet nie wiem jak ten czas szybko zleciał zobaczyłam na telefonie która godzina i włączając go dostałam sms od Louisa.
"Hej macie już gotowe ciuszki ? Jest godzina 16:00 , a macie tam być o 18:00. Wyrobicie się ? xx "
Odpisałam:  "Mamy właśnie jesteśmy w Starbucksie zaraz sie zbieramy. No pewnie że się wyrobimy. xx" 
STRÓJ JULII : Jej *.*

STRÓJ JASMINE:


 "Oczami Harrego"
Louis po mnie przyjechał i pojechaliśmy do Zayna i Perrie.
-Hej
-Hej witaj w domu
-Macie kupiony ?
-Mamy - wyciągnęli z szafki małe czerwone pudełeczko w kształcie róży.
Otworzyłem je i zobaczyłem coś niesamowitego. Był piękny.
-Perrie ty to jednak masz gust.
-Oj tam oj tam -odpowiedziała
-Dzięki stary -powiedziałem do Zayna
-Nie ma za co
-My już idziemy bo muszę się jeszcze przygotować. Do zobaczenia
Wsiedliśmy z Louisem do auta i pojechaliśmy do domu. Wybrałem z szafy odpowiednią marynarkę i powiesiłem na krzesło.
-Louis ty sobie usiądź bo to trochę potrwa.
-Serio ? No normalnie nie wiedziałem
-Napijesz sie czegoś ?
-Wody poproszę
-Robi się - Nalałem i podałem mu
-Dzięki ... - Nie ma za co
Poszedłem do łazienki się co nie co wyszykować. Umyłem się , ubrałem , ułożyłem włosy i popsikałem perfumami. Po godzinie przygotowań zszedłem do Louisa.
-No no ale się odstawiłeś .
-Tylko mi nie gadaj ze jakbyś się oświadczał Eleanor to byś się tak nie odstawił.
-No masz rację w sumie. Dobra już gotowy możemy jechać ?
-Ufff możemy...
Zabraliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i ruszyliśmy w drogę.

"Oczami Julii"
Byłam już gotowa tylko zrobiłam jeszcze poprawki w włosach i zeszłam.
-Matko... To na pewno ty Julia ?
-No ja a kto by inny. Czemu sie pytasz aż tak źle ?
-No co ty odbiło ci ? Wyglądasz prześlicznie
-Hahah dziękuję , a tak właściwie co wy kombinujecie ?
-Hmmm... nie powiem ci to jest niespodzianka.
-Właśnie zapomniałabym Jasmine. Wszystkiego Najlepszego kochanie. Prezent dostaniecie później z Li
-Jejjj dziękuję kochana. Teraz już na prawdę musimy jechać.
Weszliśmy do auta i pojechaliśmy gdzieś. Byliśmy na miejscu po ok. 30 min. Wyszłam z małego wozu i się zaczęłam rozglądać. Wszedzie były tylko drzewa.
-Jasmine mozesz mi powiedzieć gdzie my jesteśmy ?
-Nie widać? W lesie.
-No to to akurat wiem ale po co kazałaś ubrać mi sie do lasu tak elegancko ?
-Za niedługo się przekonasz sama.
-Ohhhh czasem potrafisz mnie zdenerwować wiesz ?
-Oj tam już spokojnie.
Wędrowaliśmy po lesie a Jasmine ciągle pisała sms sama nie wiem do kogo .

Resztę napiszę w następnym rozdziale :) Komentujcie jak wam sie podoba paa :*** ~Stylesowa xx

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz