piątek, 30 maja 2014

Rozdział 25

"Oczami Harrego"

Lekarze wzięli ja na salę. Siedziałem z wszystkimi chyba z 1h ponieważ robili jej badania USG itp. Właśnie USG wtedy przeszła mi po głowie tylko jedna myśl. Ciąża?!
-Panie Styles halo żyje pan? -usłyszałem lekarza
-Tak przepraszam... Co z moją żoną ?
-Wykryliśmy u niej płód i częste skurcze. Ale proszę się nie martwić na przełomie tak młodego wieku to normalne u kobiet w ciąży.
-Aha ... chwila co? W ciąży?
-Noo... tak w ciąży. Za niedługo powinna być wypisana.- Powiedział lekarz odbierając od pielęgniarki białą kartkę.- Właśnie otrzymałem wypis Julia może już wyjść.
-Dziękuję do widzenia.
Udałem się do sali gdzie leżała. Nie potrafiłem do niej podejść bo czułem się za wszystko winny.
-Chodź zostałaś już wypisana- Powiedziałem z przymulonym głosem.
-Ja nie chciałam.
-Co? Ale co nie chciałaś?
-Hazz to nie... to nie jest twoje dziecko
-Że co ? To czyje jak nie moje ?-mówiłem ze spokojem. Wstąpiło do mnie zdziwienie że tak mówię ale wiem że ją zdradziłem więc ona musiała jakoś odreagować.
-Harry ja musiałam odreagować. bo to co zrobiłeś było dla mnie zbyt wstrząsające.- Mówiła lecz brakowało jej już tlenu od płaczu.                                                               
-Hej spójrz na mnie. Ja wiem co zrobiłem i dlatego nie mam zamiaru krzyczeć na ciebie że mnie zdradziłaś.
-Naprawdę ? Ale i tak przepraszam.
-Eeeem słuchaj powiedziałabyś mi może jeszcze z kim masz to dziecko?
-Nie do końca. Bo teraz będziesz krzyczał na 100%
-Obiecuję że nie będę - Zastałem ciszę- Nie wierzysz mi?
-Niall. -Powiedziała szybciej niż ja.
-Co? Możesz powtórzyć bo chyba nie dosłyszałem.
-Mówiłeś że nie będziesz krzyczał.
-A czy ja krzyczę ? Powiedziałaś Niall ?
-Proszę cię nie... Harry nie - Zaczęła na mnie krzyczeć.
Wyszedłem z sali i od razu podszedłem do Nialla. Julia wybiegła za mną krzycząc żebym tego nie robił. Wziąłem go za szyję i przyparłem do ściany.
-Co jej zrobiłeś ? Jesteś moim przyjacielem jak mogłeś ? Zabiję cię gnoju rozumiesz?
-Przestaaaań - Ciągle krzyczała.
Wyszliśmy na dwór. Trzymałem go za fraki. Nie odpuściłem. Zacząłem go bić. Wszyscy mnie trzymali żebym przestał ale ja nie potrafiłem mu tego darować.

"Oczami Julii"

To co widziałam już mnie przerosło. Harry bił swojego najlepszego przyjaciela dlatego że mam z nim dziecko. Prawda jest się o co wkurzyć ale to idzie wyjaśnić po co od razu bójka? Zobaczyłam że obok kosza na śmieci stoi butelka z piwa. Wzięłam ją do ręki i rzuciłam o ziemię. Nikt nie reagował. Podniosłam jeden kawałek szkła, dźwignęłam bluzkę i zaczęłam ciąć brzuch. Krew spływała mi strumykami.
-Nieeee co ty robisz- Podbiegła do mnie Jasmine i wzięła z reki kawałek szkła.
-Harry przestanie to ja też. Bijesz go bo mam z nim dziecko? Zobaczymy jak przyjdzie do ciebie ta laska i powie że nosi w sobie twojego malucha.-Krzyczałam
Trzymając się za brzuch z ledwością podeszłam do Nialla który leżał na ziemi. Pocałowałam jego ranę na ustach.
-Chodź pójdziemy do lekarza obada cię. -Powiedziałam szeptem do blondyna.
Niall szedł obok Louisa który trzymał mnie na rękach. Pielęgniarka obadała mój brzuch i powiedziała że mam przyjść do kontroli za tydzień , a następnie opatrywała Nialla.
Po 1h byliśmy w domu. Siedzieliśmy z kubkami herbaty w ciszy.
-Może masz coś do powiedzenia Harry ? - Przerwałam ciszę
-Taaak... Stary przepraszam poniosło mnie.
-Jasne spoko - powiedział Niall śmiejąc się pod nosem.

"Oczami Jasmine"
Po chwili do domu weszła Scarlett.
-Hej wszystkim.-powiedziała w dzwiach.
Wszytko w stosunkach między Niall'em,Hazzą a Julką wracało do normy.Nagle zadzwonił kolejny dzwonek do drzwi.
-Louis proszę otwórz bo ja nie mam siły.-powiedziałam.
No i oczywiście musieli się zjawić Luke i Calum.
-Gdzie zgubiliście Ashtona i Micka?-zapytał Zayn.
-No jakbyś nie wiedział po drodze do waszego domu jest KFC.-powiedział Calum.
Przyszli oni by pokazać Niallowi nową piosenkę.Irlandczyk przedstawił chłopakom Scarlett.Luke patrzał się na nią jakby zabujany.
-No,no panie Hemmings nie ładnie to tak...-zaczęłam a Luke przerzucił mnie przez ramię a wszyscy zaczęli się śmiać.
-Weź mnie puść słyszysz.-krzyczałam.
-Luke...-powiedział Liam patrząc się na Luka zabójczym wzrokiem.
-Kurde Liam ty ją chyba na serio musisz kochać.-powiedział Luke kładąc mnie na Ziemię.
Ja usiadłam na kanapie obok Payn'a
-No oczywiście.-powiedział chłopak obejmując mnie ręką i całując w czoło.
-Hej wszystkim.-wykrzyczeli Ashton i Mick.
-Yyyy a my się chyba jeszcze nie znamy.-powiedział Ashton spoglądając na mnie.
Wstałam i powiedziałam.
-Jasmine Tomlinson.
Później przedstawiły się Julka i Scarlett.Niall wpadł na pomysł by zamówić pizzę.Było nas dużo i zrobiło się trochę zamieszania a Liam chciał skorzystać z okazji.
-Może pójdziemy na górę.-powiedział po cichu.
-A co będziemy robić?-zapytałam.
Chłopak tylko się uśmiechnął.Lecz koniec końców zostaliśmy z resztą w salonie.
-A wracając do sprawy piosenki to jaki ma tytuł.-powiedział Niall z kawałkiem pizzy w buzi.
-No bo ten Jasmine i Julka dodały nam weny to nazwaliśmy ją She Look So Perfect.-powiedział Calum
-To super. Skoro Julka tak dodaje weny to może hmmm... co ty na to Julka? -Powiedział Hazz
-Mało ci wrażeń ? Minął jeden dzień od tego co zrobiłeś , a tobie jeszcze mało? Nie Haroldzie! I poprzedzam pytanie tak jestem obrażona.- Powiedziała
-Oooo jak słodko - powiedzieli razem Luke i Scarlett.
-Dobra a my wam chcieliśmy coś powiedzieć.-zaczął Liam.
-Umieram z ciekawości.-powiedział Niall przegryzając kolejny kawałek pizzy.
-Chcieliśmy wam powiedzieć coś co jest już w 100% potwierdzone.-powiedział Daddy.
-A mianowicie jestem w ciąży.-dodałam.
Wszyscy siedzieli jak zaczarowani.Niall to omal nie spadł z krzesła.
-Gratulacje.-zawołał Luke.
Wszyscy podchodzili i nam gratulowali.Kurcze teraz patrząc z perspektywy czasu fajnie będzie mieć dziecko.
7 MIESIĘCY PÓŹNIEJ
Kilka dni po tym jak powiedzieliśmy ,że jestem w ciąży Liam mi się oświadczył.Narazie nie planowaliśmy ślubu.Nigdy tego nie zapomnę jak pojechaliśmy na plażę.Zachód słońca,plaża,morze i my.Tak mniej więcej wyglądały oświadczyny.Teraz stoję sobie w kuchni( uprzedzam pytanie,tak mieszkamy jeszcze u chłopaków) i patrząc w okno wspominam te chwile.Nie powiem od tamtego czasu trochę przytyłam.Wiemy już,że będziemy mieli syna.
-Cześć kotku.-powiedział Liam.
-Hej.-odparłam całując go.
-I jak się ma nasz maluch?-zapytał.
-A dobrze.-odparłam-Louis już powiedział ,że obowiązkowo swojego siostrzeńca musi nauczyć grać w piłkę a Niall powiedział ,że nauczy go grać na gitarze.-dodałam.
-I widzisz jakie będziemy mieli utalentowane dziecko.-odpowiedział Liam-A teraz muszę już spadać do studia.Paaaa.-zawołał Payne.
Ja poszłam na górę się przebrać

Dzisiaj chciałam iść na zakupy ale Liam powiedział ,że samej mnie nie puści więc zadzwonił do Perrie.Dziewczyna przyjechała po mnie autem Zayn'a.Tak Zerrie powróciło.Oni nie mogli bez siebie żyć.Chodziliśmy po CH poszukując malutkich ubranek.Tradycją już się stało ,że po zakupach chodzimy do Starbucksa.Pezz zamówiła kawę a ja sok.Nagle mój telefon zaczął wibrować.
S:Dzień dobry dzwonię ze szpitala czy pani Jasmine Tomlinson
J:Tak co się stało?
S:Pani narzeczony Liam Payne trafił do naszego szpitala.
J:Ale co się stało?
S:Miał wypadek samochodowy
J:Dziękuję za informację zaraz będę.
-Pezz musimy jechać Liam jest w szpitalu.-powiedziałam.
Przez całą drogę płakałam.Nie wiedziałam co mu jest i czy w ogóle żyje.Perrie zadzwoniła do Zayn'a żeby z chłopakami przyjechał do szpitala.Szybko wysiadłam z auta i pobiegłam do budynku.Na korytarzu zauważyłam chłopaków.
-Gdzie on jest?-powiedziałam cała rozmazana.
-Operują go.-odparł Zayn.
Louis podszedł do mnie mocno mnie przytulił i cicho powiedział:
-Nie płacz wszystko będzie dobrze.
Siedzieliśmy chyba pod tą salą operacyjną 2 h aż wkońcu wyszedł z niej lekarz.
-Panie doktorze co z Liam'em?-zapytałam.
-Pan Payne żyje ale niestety zapadł w śpiączkę i nie wiadomo kiedy się wybudzi.-odparł lekarz.
Zaraz po tej informacji zadzwoniłam do rodziców Liam'a.Oni powiedzieli,że przyjadą zaraz następnego dnia.
PO MIESIĄCU
-Jasmine idź do domu odpocząć.-powiedziała Karen
Liam już od miesiąca się nie wybudzał.Przychodziłam tu codziennie podobnie jak jego mama.Trzymałam mocno jego rękę i płakałam.Kilka dni temu była u nas moja mama.Byłam przemęczona tym wszystkim i zemdlałam.Teraz już miałam z tatą Liam'a wychodzić ze szpitala gdy nagle mama chłopaka zaczęła za nami biec:
-Chodźcie szybko Liam się wybudza.
Cała nasza trójka wróciła się.Czekaliśmy jak z sali Payne'a wyjdzie lekarz.I w końcu wyszedł
-I co?-zapytała mama Liam'a.
-Pani syn już się wybudził.Na szczęście nie ma zaniku pamięci.-odparł lekarz.
-Czy można do niego wejść?-zapytałam.
-Oczywiście ale tylko na chwilę.-odparł doktor.
Karen dała mi znak żebym to ja weszła do sali Liam'a.Lekko uchyliłam drzwi i ujrzałam Liam'a patrzącego w okno.Łzy zaczęły płynąć mi po policzkach.
-Hej kochanie.-powiedział spoglądając na mnie.
Ja weszłam do sali i usiadłam obok łóżka Payn'a.
-Dlaczego płaczesz?-zapytał ocierając moją łzę.
-Bo się ciesze ,że w końcu się wybudziłeś.-powiedziałam.
-A jak tam nasz mały Payne?-zapytał już uśmiechnięty chłopak.
-Dobrze.-cicho odparłam.
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę w ciszy patrząc sobie w oczy.
-Idź już do domu.Musisz odpoczywać.-powiedział Liam.
Ja zrobiłam tak jak powiedział.Ten dzień był jednym z najszczęśliwszych dni w moim życiu.Rodzice Liam'a odwieźli mnie do domu a sami niestety musieli wracać do Wolverhampton.
-Chłopaki Liam się wybudził.-powiedziałam wchodząc do domu
Wszyscy zaczęli skakać z radości.Ja zmęczona już całym dniem poszłam spać.

"Oczami Liam'a"
Leżałem sobie w tym szpitalnym łóżku i rozmyślałem:
-Ciekawe co się przez ten miesiąc zdarzyło.
Było już rano i nie mogłem się doczekać kiedy Jasmine do mnie przyjdzie.Nagle w drzwiach pojawił się lekarz.
-No panie Payne jutro powinniśmy już pana wypuścić.-powiedział.
Bardzo się ucieszyłem,że w końcu będę mógł wrócić do domu i opiekować się Jasmine i naszym maluchem.
-Hej.-usłyszałem ten miły głos
I nagle w drzwiach zobaczyłem Jasmine z chłopakami.
-Hej kochanie. Siema ludzie.
-Siema stary. Widzę że humor ci dopisuje.- Powiedział Niall
-No jutro już mnie wypisują.
-Nie ciesz się tak bo za niedługo znów trafisz do szpitala. -Powiedział Louis głaszcząc brzuch Jas.
-Hahaha Louis te i te twoje kawały. Z drugiej strony masz rację.- Powiedziałem
W sali pojawiło się echo pukania do drzwi.
-Czeeść Liaś. Jak sie czujesz? -Powiedziała Julia tuląc mnie
-Hej bardzo dobrze. A jak u ciebie gdzie Harry?
-A też wszystko okej. Hazz jest w domu chory leży.
-Wróciliście do siebie ?!
-Taaaak wróciliśmy do siebie... Teraz tatuś dba o mamusię ,a mamusia o tatusia- Powiedziała mała
-Feli ja już ci powiedziałam coś na ten temat. - Psplasam mamusiu.
-Ojjj jakie to słodkie- Powiedziałem i pocałowałem małą w policzek.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak chyba z 2h. Przynajmniej było o czym rozmawiać.
-Wiecie co my już się zbieramy bo mała zaczyna wariować , a jeszcze musimy skoczyć do rodziców Hazzy - Powiedziała Julka.
-Dobra to pa. - Pa trzymaj się. Jutro nam zadzwoń jak dostaniesz wypis to przyjedziemy po ciebie.
-Okej pa.

"Oczami Jasmine"
-Kochanie jutro po ciebie nie przyjdę bo muszę iść do biura.-powiedziałam.
-Paul cie znowu do biura goni.Ja chyba do niego zaraz zadzwonię.-powiedział Liam
-Nie,nie sama chciałam bo nudzę się cały dzień w domu a moja zastępczyni nie ogarnia tego.-powiedziałam
-Aha miałem się zapytać przecież Julka była w ciąży co się stało?.-zapytał Payne
-Niestety poroniła.-powiedziałam
Chwilę jeszcze posiedziałam i zbierałam się do domu.Rano zjadłam śniadanie ubrałam się w to:
Hej!!
i Harry odwiózł mnie do pracy.
-Obierzesz Liam'a dzisiaj ze szpitala?-zapytałam  wychodząc z samochodu.
-Tssssa jasne.-odparł Hazza
Dumnym krokiem weszłam do biura.
-I jak się ma moja pani Payne.-zawołał Paul.
-Ha Ha Ha nie Payne tylko Tomlinson.Dużo dzisiaj papierów?-zapytałam.
-Kilka.-odparł.
W pracy siedziałam nie długo a zaraz potem szybko Paul podwiózł mnie do domu.
-Hej wszystkim.-powiedziałam.
Nagle zza ogromnego bukietu róż wyłonił się Liam.
-A to z jakiej okazji?-zapytałam.
-A z takiej że ci kocham.-powiedział chłopak wręczając mi bukiet.
Resztę dnia miło spędziliśmy na kanapie przed telewizorem.Kolejne dni mijały dość szybko.Aż w końcu musiałam iść do szpitala.Codziennie ktoś mnie odwiedzał.Doszła również do mnie dość smutna informacja bo tydzień po planowanym porodzie chłopcy mają jechać do USA.Siedzę sobie teraz z Calum'em
-Calum wezwij lekarza.-powiedziałam.

"Oczami Liam'a"
Siedziałem sobie właśnie u Paula omawiając szczegóły trasy po Stanach gdy nagle dostałem sms'a od Caluma ,,Szybko przyjeżdżaj do szpitala.JASMINE RODZI!!!" Szybko zacząłem się zbierać.
-A ty gdzie idziesz?-zapytał Paul.
-Jasmine rodzi.-powiedziałem wybiegając z pokoju.
Reszta chłopaków zebrała się ze mną.
-No tak dzisiaj był termin porodu.-pomyślałem
Chwilka moment i byliśmy w szpitalu.Na korytarzu siedział Calum.
-Stary i co?-zapytał Niall.
-No nic kurde zabrali ją na porodówkę.-powiedział chłopak.
Siedzieliśmy tam 3 godziny gdy nagle wyszła pani doktor z maluchem na rękach.Gdy wyszła z tej sali trochę miała śmieszną minę bo byliśmy tam całym zespołem i do tego jeszcze 5SOS a przed chwilką dotarła do nas Julka.
-Yyyyyy który to pan Payne?-zapytała z lekko zdziwioną miną.
-Ja.-powiedziałem podchodząc do kobiety.
-Gratulacje ma pan syna.-powiedziała kobieta z uśmiechem podając mi malca.
-A gdzie moja narzeczona?-zapytałem
-Jest w swojej sali.Może pan do niej wejść.-powiedziała lekarka.
Podszedłem do sali Jasmine i lekko uchyliłem drzwi.
-No mamy synka.-powiedziałem.
-A jak go nazwiemy?-zapytała dziewczyna.
-Yyyyy może Taylor.-powiedziałem.
-Dobrze ale na 2 będzie miał Luke.-powiedziała radosna i zmęczona dziewczyna.
-Dobra jak chcesz.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy tak a ja patrzyłem na śpiącego Tay'a. Był taki słodki i taki malutki. Co ja wo gule bredzę? Przecież dzieci po urodzeniu są małe. To taka ekscytacja.

"Oczami Jasmine"
-A więc pani Tomlinson zostanie jutro pani wypisana.Z dzieckiem wszystko w porządku pani parametry też są dobre.-powiedział lekarz.
Ja odparłam na to uśmiechem.Chłopcy i Julka pojechali już do domu(i nie z własnej woli tylko ja im kazałam ) a Liam został jeszcze ze mną.
-Musicie wyjeżdżać?-zapytałam smutna.
-Przecież wiesz że ja bym tu chciał zostać.-powiedział chłopak spuszczając głowę.
Liam siedział u mnie chyba do 20 a później poszedł do domu.Następnego dnia ubrałam się w to:

ubrałam również małego Taylor'a i udałam się po wypis.
-Hej.-zawołał radośnie Liam kiedy wyszłam ze szpitala.-Śpi?-powiedział spoglądając na Tay'a.
-Tak.-cicho odparłam.
Wsiedliśmy do samochodu i gadaliśmy.Nagle stanęliśmy pod totalnie nie znajomym mi wieżowcem.
-Wysiadaj.-powiedział Payne
-Yyyyy ale ty chyba adresy pomyliłeś.-powiedziałam.
-Nie pomyliłem.Teraz mieszkamy tutaj.-odparł.
Poszliśmy na górę i Liam otwarł drzwi do dużego mieszkania.Pokój Taylor'a był super i od razu położyłam malca w łóżeczku a z Liam'em poszliśmy oglądać resztę mieszkania.Ostatnim punktem naszej ,,wycieczki" była sypialnia.
-Kocham Cię.-powiedział Payne przytulając mnie do siebie.
-Ja ciebie też.-odparłam
I nagle mały zaczął płakać już miałam iść w stronę jego pokoju kiedy Liam powiedział:
-Nie ja pójdę w końcu kiedyś się muszę nauczyć a ty się idź wykąpać.
Zrobiłam tak jak chłopak powiedział i wzięłam gorącą kąpiel.Postanowiłam przebrać się w luźniejsze rzeczy:

Gdy wyszłam Liam stał przy kuchni z małym.
-Kiedy zdążyłeś przywieść nasze rzeczy?-zapytałam biorąc Taylora na ręce.
-Ma sie te swoje sposoby.-powiedział Payne.
-Co dzisiaj będziemy robić?-zapytałam.
-Może jakiś film zobaczymy.-powiedział chłopak.
-Niee wiem. Albo dobra jak chcesz. Jedź do sklepu po zakupy bo nie pomyślałeś o tym żeby coś kupić.
-Oooo kurwa.
-Liam na rękach mam małe dziecko ja wiem że on nic nie rozumie ale dzieci się później uczą z takich właśnie przykładów.
-Upss sorki- Powiedział. Pocałował mnie w czoło i wyszedł.
Siedziałam z malcem na rękach i rozmyślałam.  Za nie długo będę mężatką, mam już dziecko, wspaniałego chłopaka , wspaniały dom , wspaniałych przyjaciół którzy zawsze mi pomogą w trudnych sytuacjach. Czego chcieć więcej , a aż tyle pieniędzy nie jest mi potrzebnych do życia. Nagle usłyszałam dzwonek. Poszłam otworzyć a w drzwiach stała Perrie z Julką.
-Hej mała. Jutro idziemy do parku idziesz z nami? -Zaczęła Perrie
-Hej no nie wiem przecież ja się muszę małym zajmować. Zobaczę jak będzie ładna pogoda to tak a jak będzie zimno to nie.
-Okeej jak tam chcesz. - Powiedziały z uśmiechami na twarzy
-Dziewczyny można wiedzieć co wy kombinujecie bo jak nie powiecie mi to nigdzie nie idę.
-Nie nie powiemy ci ale i tak cię namówimy i pójdziesz.
-Nie nigdzie nie idę.
-Idziesz i kropka
-Dobraa ale się nie drzyjcie bo mały zasypia.
-Sory. Dobra my spadamy paa- Powiedziała Julka


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ZAPRASZAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ!!!
CZYTASZ= KOMENTUJESZ
~Stylesowa i Peazer 

wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 24

"Oczami Jasmine"
Śniło mi się ,że szliśmy z Liam'em drogą i nagle zza zakrętu wyskoczył Daniel.Ja byłam przerażona.Liam postawił mu się lecz Daniel wyciągnął pistolet i go zabił.Ja momentalnie zaczęłam płakać.Obudziłam się i zauważyłam ,że Liam już wstał.
-Cześć Kotku.-powiedział całując mnie w czoło.
-Hej.-powiedziałam mocno się do niego przytulając.
Chłopcy jeszcze spali a my poszliśmy przygotować na dół śniadanie.Robiłam nam herbaty gdy nagle Liam złapał mnie za biodra posadził na blacie i zaczął całować.
-Mmm a to co?-zapytałam.
-A nic.-powiedział radośnie Liam
Po przygotowaniu śniadania zjedliśmy je a później przyszli chłopcy.A my poszliśmy z Liam'em posiedzieć na taras.Może dzisiaj nie było takiej pogody jak wczoraj ale też było ładnie.
-Macie dzisiaj jakiś wywiad?-zapytałam
-Nooo znowu.-odpowiedział smutny Liam.
-Dlaczego znowu?-zapytałam.
-Chciałbym jeden dzień posiedzieć z tobą w domu.-powiedział Liam.
-O kochany Paul zadbał żebym się nie zanudziła i dzisiaj już dostałam wezwanie do biura.-powiedziałam.
-A ile tam będziesz?-zapytał chłopak.
-Nie wiem ale chcę być jak najprędzej w domu- odpowiedziałam.-A teraz idę się ubrać.-dodałam.
Ubrałam to: i spięłam włosy w koka.

I poszłam z powrotem na taras gdzie nie siedział już sam Liam tylko przyszła do niego reszta chłopaków.
-I jak wyglądam.-zapytałam.
-Wiesz ,że pięknie jak zawsze.-powiedział Liam.
-Ty sie nie podlizuj.-powiedziałam całując chłopaka w czoło.
-Nie no na serio super.-powiedział Louis.
-Dobra ja spadam cześć.-zawołałam wychodząc z tarasu.
Poszłam na stację metra i pojechałam do pracy. Tylko weszłam do biura i już słyszałam głosy Paula.
-Jasmineee jak miło cię widzieć.- podzszedł do mnie i mocno uścisnął
-Mi ciebie też. Wiesz chce jak najszybciej to skończyć i wracać do domu.
-Dobra to bierz sie do pracy. Ja już też idę bo umówiłem się z chłopakami przed studiem bo mamy dzisiaj znów wywiad.
Wzięłam się do pracy miałam jedną stertę papierów do uzupełnienia. Prawdę mówiąc nie jest to jakieś nudne zajęcie ani ciężkie. Tak jak zawsze kolejno podpisywałam białe kartki. Wyrobiłam się z wszystkim po 2h. Już miałam wychodzić gdy zawołała mnie sekretarka i poprosiła bym zeskanowała jej parę razy dokumenty. Zrobiłam tę czynność i pobiegłam do metra ponieważ za 5 min, mam transport.
W tym samym czasie napisałam do Liama "Ja jadę już do domu. Kiedy będziesz ? " Po paru minutach dostałam odpowiedź " Będziemy za ok. 30 min. Wpadną do nas Hazz z Julią i Feli xx ".Szybko pojechałam w stronę domu i gdy do niego weszłam przeżyłam szok.Było widać ,że chłopcom rano musiało się mega śpieszyć bo na korytarzu u góry leżały ich ubrania.Szybko je pozbierałam,poodkurzałam w salonie i poszłam się przebrać w coś luźniejszego:

i napisałam sms'a do Liam'a ,,Ja was kiedyś wszystkich pozabijam nie to żebym była pedantyczna ale ten syf na korytarzu MASAKRA " on mi odpisał ,,Chyba znasz Louisa nie od dziś jak czegoś szuka to wywala całą szafę więc te ubrania na korytarzu to zawartość szafy Lou no i Niall'a bo on ma podobny nawyk.Kocham cię ♥".Później przyjechali Julka,Feli,Hazz i Liam.Siedzieliśmy w salonie przyszli jeszcze chłopcy i Niall wpadł na genialny pomysł:
-A może zrobimy ognisko.
Wszyscy zgodziliśmy się.Wyszliśmy na dwór i chłopcy zaczęli zbierać jakieś patyki

a ja i Julka przygotowywałyśmy jedzenie.Wyszłyśmy na dwór dać rzeczy na stolik i zauważyłam ,że Louis siedzi i patrzy jak wszyscy coś robią.
-Louis może ruszył byś te twoje piękne cztery litery i nam pomógł.-powiedziałam.
-Hellow ja jestem Louis Tomlinson ja nie pomagam przy robieniu ognisk.Ale dziękuje iż uważasz ,że mój tyłek jest piękny.
Nagle na taras wyszedł Harry.

''Oczami Harrego"
-Yyyy mamy mały problem.-powiedziałem trzymając śpiącą Feli na rękach.
-Przecież możesz zanieść ją do twojego pokoju.-powiedziała Jasmine ja poszedłem z małą do mojego starego pokoju położyłem ją na łóżku i z powrotem zszedłem na dół.Od razu przypomniało mi się jak to było kiedy tu mieszkałem.Nagle Julka zawołała:
-Hallo Harry Ziemia.
Szybko się otrząsnąłem i wróciłem do rzeczywistości.
-Co z małą.-zapytała Julia.
-Śpi.-odparłem.

"Oczami Jasmine"

Siedzieliśmy wszyscy przy ognisku. Niall grał na gitarze , a wszyscy śpiewali.
-Nudno sie zrobiło trochę nie ? - Zapytała Julia
-No trochę tak. Ja już nie gram bo mnie palce bolą. - Odpowiedział blondyn
-Hmmmm to może zagrajmy w... butelkę. - Powiedział loczek

"Oczami Julii "
-Serio ? Harry ? Dobra gram ale na bank nie zagram w rozbieraną. - Powiedziałam
- A czemu niby nie ?- Harry objął w talii
-Harry czy ty zawsze musisz myśleć tylko o jednym ?
-Ale ja nie myślę teraz o tym o czym ty myślisz.
-Nie wcale
-No nie- Wyszczerzył te swoje ząbki i przybliżał swoje usta do moich. No i mnie pocałował
-Harry? - Mówiłam na co ten nie reagował - Harry wszyscy się na nas patrzą jakby byli zahipnotyzowani.
-No i niech patrzą.-powiedział Hazz.
-Jasmine chodź zobaczymy co z Feli co?-zapytałam odrywając się od chłopaka.
Weszłyśmy do domu i zamknęłyśmy drzwi.
-Chodź mam pomysł?-powiedziała Jasmine.
-Yyyyy jaki?-zapytałam.
-Chodź do kuchni.-powiedziała dziewczyna.
Razem weszłyśmy do kuchni Jasmine lekko uchyliła okno i słyszałyśmy wszystko co mówią chłopcy.
-Kurde to jest niemożliwe.-powiedział Louis.-Po ponad 20 latach życia dowiedziałem się ,że mam siostrę.
-Teraz to ja sobie nie wyobrażam życia bez Jasmine.-dodał Liam.
-No trochę w naszym życiu się zmieniło odkąd ją poznaliśmy ale to na dobre.-powiedział Niall.
-A ja chłopaki nie wyobrażam sobie życia bez Julki i Feli.Pewnie gdyby nie one nadal bym tu z wami mieszkał i uważano by mnie za największego kobieciarza w zespole.-powiedział Hazz.-Ja je kocham.-dodał po chwili.
Jasmine po cichu zamknęła okno.
-Kurde dobry miałaś ten pomysł.-powiedziała Julka.

"Oczami Jasmine"
I poszłyśmy z powrotem na dwór.Ja usiadłam Liam'owi na kolanach i nagle dostałam sms'a od Marzeny który brzmiał ,,Hej sorry za to wszystko co zrobiłam" ja jej na to odpisałam ,,Hej nie no spoko jakoś to przeżyję już zaczęłam żyć na nowo ale chcę cie przestrzec przed Danielem bo groził on mi i mojemu chłopakowi teraz go zamknęli ale wiesz".
-W życiu nie zapomnę tej trasy która niedawno była.-powiedział Louis.
-Ojj Loui ja też.Nigdy nie zapomnę jak Harr'ego po nocach trzeba było uciszać,Niall'a rano zwlekać z łóżka.-powiedziałam.
-Nigdy nie zapomnę jak trzeba było godzinami czekać na Jasmine aż ta się ubierze i umaluje.-dodał z sarkazmem Niall.
-Ha Ha Ha bardzo śmieszne Niallerku.-odparłam.
-Kurde ale się ziiiiiiimno zrobiło.-powiedziałam.
-Masz moją bluzę-powiedział Liam.
-A ty będziesz siedział w samym T-shircie.-powiedziałam.
-Ja tam dam radę.-powiedział chłopak przytulając mnie mocniej do siebie.
-Dobra my się już będziemy zbierać.-powiedziała Julka.
-O nie kochana jest 1 w nocy dzisiaj śpicie u nas nie będziecie sami wracać o tej porze.Pokój Hazzy jest wolny więc proszę bardzo.-powiedziałam.
Ok. godziny 2 wszyscy poszliśmy do pokojów spać.Oczywiście gdzieś rzuciłam moją piżamę i o godzinie 2 musiałam jej szukać w ogrrromnym bajzlu.Wkońcu zrezygnowałam i poszukałam nowej wyciągnęłam tą:

i przy okazji znalazłam piżamę dla Julii:


Rano gdy wstałam Liam jeszcze spał.Gdy zobaczyłam widok za oknem myślałam ,że strzelę sobie w łeb.Chyba jak na Londyn dwa dnie pięknej pogody to za dużo więc dzisiaj oczywiście musiało lać.Zeszłam na dół gdzie w kuchni był tylko Niall.
-Hejj.-powiedziałam ospale całując chłopaka w policzek.
-Hejjka.-odpowiedział radośnie chłopak.-Mmmm ale ty masz ładne nóżki.-dodał po chwili.
-Weź se ze mnie z rana nie żartuj ja dzisiaj ledwo co żyję.-powiedziałam.
-Wiesz ,że ja nie żartuję.-dodał poważny Niall.
-Hej wszystkim.-powiedział przeciągający się Louis.
Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Jasmine ty wczoraj stwierdziłaś ,że mam piękny tyłek ale widzę u nas to rodzinne.-powiedział Louis.
-Weźcie skończcie od rana gadać o moim tyłku i nogach.-powiedziałam.
-Hej wszystkim.- powiedzieli równocześnie wchodzący do kuchnii Liam i Zayn.
-Mmmm ale ładnie dzisiaj wyglądasz.-powiedział po cichu do mnie Liam.
-Chłopaki mam zasadnicze pytanie Czy ja coś wczoraj piłam bo się czuje Tragicznie.-zapytałam.
-Czekaj licząc ze wczoraj mieliśmy 6 piw to wypiłaś 2.-powiedział Zayn.
Ja otwarłam szafkę z lekami i pierwsze co to wzięłam tabletkę na ból głowy.Louis zrobił śniadanie i wszyscy siedzieliśmy przy stole i nagle do kuchni weszli Julka,Hazz i Felicja.
-Cześć wszystkim.-zawołał radośnie Hazza-Jasmine co ci sie stało?-zapytał.
-Nigdy więcej nie wezmę piwa do ręki Never.-powiedziałam zrezygnowana.
-O własnie dostałem ,,plan dnia" od Paula.-powiedział Zayn.-A więc Liam,Louis, Harry i ja jedziemy do studia nagrywać nasze partie.Jasmine nie musi iść do biura a Niall ma wolne dzisiaj".
-Napisz Paulowi ,że go kocham ale lepiej mu nie pisz co się stało.-powiedziałam.
Po zjedzeniu śniadania poszłam na kanapę pooglądać TV.Zayn,Louis, Harry i Liam pojechali do studia,Julka i mała do domu i zostaliśmy sami z Niall'em.
-To co dzisiaj robimy idziemy do parku do centrum handlowego czy gdzie.-powiedział Irlanczyk.
-Nie chce mi sie.-odparłam.-A zresztą widzisz tą pogodę.
-No dawaj nie będziesz kolejnego dnia spędzać w domu.Chwilowo nie pada więc ruszaj tyłek szybko się ubieraj i spadamy.-powiedział Niall.
-A muszę?-zapytałam.
-Tak musisz już mi się ubierać.-powiedział chłopak.
Ledwo co zwlekłam się z kanapy i poszłam ubrać w to:

Rozpuściłam włosy i zeszłam na dół.
- No no super wyglądasz
-Daj spokój ubrałam co mi się w oczy rzuciło
-To może pójdziemy hmmm... do CH a później do parku co tak jak mówiłem na początku.
-No dobra ale po co do CH
-No jejciu nie marudź tylko chodź pójdziemy się ogólnie poszlajać.
- Dobra to chodź
Chodziliśmy tak po CH , a paparazzi za nami. W końcu po 15 min dali nam spokój i swobodnie mogliśmy iść do Starbarucksa  po kawę a następnie udaliśmy się do parku.Szliśmy sobie spacerkiem gdy nagle zauważyliśmy jakiegoś staruszka.

"Oczami Niall'a"
Podeszliśmy do starszego pana którego chodzik zahaczył o wybrzuszenie w chodniku.Pomogłem mu pokonać przeszkodę a Jasmine pozbierała kilka rzeczy które mu się wysypało.
-Dziękuję chłopcze.-powiedział starszy pan-Dbaj o swoją dziewczynę.-dodał po chwili trochę ciszej.
-To niestety nie jest moja dziewczyna.-odparłem z lekko smutną minką.
Starszy pan odszedł dalej a ja obróciłem się w stronę Jasmine.
-To niestety nie jest moja dziewczyna.Niall może ja stara jestem ale jeszcze nie głucha.-powiedziała.- Masz mi coś do powiedzenia ? - Po chwili dodała
-Jaaa nie? Po prostu ty i Julia jesteście zabójczo piękne
-Haahaha nie wygłupiaj się
-Ale...
-Żadne ale Julia powie ci to samo chodź idziemy.
Wędrowaliśmy jeszcze trochę przez park i zauważyłam Luck'a.
-Heeeej Luk - zawołałam
-Ooo hej- odpowiedział
-Idziesz z nami do domu czy gdzieś wędrujesz?
-Wiecie co mam jeszcze godzinkę czasu bo mam się spotkac z chłopakami. Tak chcieliśmy sobie potrenować.
-Aha no to zapraszamy do nas.-powiedział Niall
5min i byliśmy w domu. Weszłem do ciepłego pomieszczenia usiadłam na sofie i piłam herbatę z cytryną i miodem. Czas mijał a my rozmawialiśmy. Luck już poszedł.
-Ej gdzie właściwie oni są tak długo? -Zapytała mnie Jasmine
-Sam nie wiem zadzwonię do Lou.- Rozmawiałem z nim jakieś 5 min.
-I co ? Kiedy będą ?
-No powiedział że za jakieś 15 min.
-Ahaa no to spoczko.
W dalszej rozmowie minęło 15 min. , a chłopcy weszli do domu dumnym krokiem.

"Oczamii Julii"
Siedziałam bezczynnie na kanapie i postanowiłam że zadzwonię do Louisa kiedy będą w domu.
-Hej Lou kiedy będziecie ?
-Ale my już jesteśmy w domu. Czemu pytasz ?
-No a jest u was Harry?
-Nie nie ma go napisał mi sms że dzisiaj z nami nie jedzie bo się źle czuje.
-Jak to? Przecież on wyjeżdżał z wami a ja jeszcze chwilę byłam u Jasmine.
-No wyjeżdżał ale powiedział ze przyjedzie troszkę później bo ma coś do załatwienia , a później mi napisał że jednak go nie będzie bo się źle czuje.
-Co on zaś wyrabia? Dobra dzięki Lou pa.
Odłożyłam telefon na stolik i poszłam położyć Felicję spać mimo że było południe. Gdy usnęła zeszłam na dół i zobaczyłam loczka. Patrzeliśmy na siebie w niezręcznej ciszy.
-Gdzie byłeś ? Myślisz że ja nie wiem ?- Nie odpowiadał- Pytam się ciebie gdzie byłeś? - Znów nic - Do cholery Harry odpowiesz mi czy ni...- Nie dokończyłam bo ten mi przerwał wrzeszcząc.
-Nie chciało mi się dzisiaj tam jechać jasne ?
-To gdzie byłeś skoro miałeś coś do "załatwienia" ? Chyba mi nie powiesz że masz kogoś na boku.
-Nie nie mam nikogo na boku nie jestem taki jak ty że chodzę sobie i robię to z kim popadnie- Powiedział oburzony na co ja nie wierzyłam.
-Wiesz co teraz to już przegiąłeś. Miarka się przebrała biorę Feli i się wynoszę.
-Jak to ? Gdzie? Oszalałaś?
-A co cię to interesuje ? Przemyśl to sobie Harry kto tu oszalał, a jak sobie przemyślisz daj mi znak.
Wzięłam Feli na ręce spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się przed siebie. Na dworze było zimno więc zamówiłam taxi. Pojechałam do domu chłopaków.
-Hej -szeptałam ponieważ trzymałam na rękach śpiącą Feli.
-Hej -powiedzieli a Niall momentalnie ściszył telewizor.
-Co się stało? -zapytała Jas- Chodź na górę wszystko mi opowiesz.
-Taaak idźcie na górę my nie będziemy podsłuchiwać- Powiedział Lou, a po chwili Niall go uderzył łokciem w brzuch.
- Auććć...ogar Niall
Weszłyśmy na górę i zaczęłam jej opowiadać. Słyszałyśmy że ktoś szepcze za drzwiami więc Jasmine się skradła i otworzyła je.Trzech chłopaków wleciało do środka , a blondyn stał za nimi z rękami założonymi na klatce piersiowej.
-Powstrzymywałem ich- Mówił z powagą patrząc mi w oczy.
-Aha dobra. Wynochaaaaaaa - Krzyczała szeptem Jas.
Mogłyśmy dokończyć rozmowę.
-Co za debil. Jak on mógł coś takiego powiedzieć? Dobra byłaś kiedyś prostytutką ale to już jest przeszłość, a my żyjemy teraźniejszością.
-Powiedziałam mu że ma mi dać znak jak sobie to przemyśl.- Powiedziałam otwierając laptopa.
Zobaczyłam że na TT Harry dał swoje zdjęcie jak leży ze głową w poduszce z podpisem " Julia przepraszam przepraszam przepraszam przepraszam to się więcej nie powtórzy. Proszę cię wróć ja bez ciebie zwariuję" No i komentarz od Nialla " Stary wiesz co zrobić takie świństwo tak pięknej dziewczynie." .
Postanowiłam że pojadę do domu. Pożegnałam się z wszystkimi i udałam się do domu. Weszłam, a w domu cicho tak jakby nie było nikogo. Poszłam więc na górę i zobaczyłam jak Harry leży. Usiadłam na skraju łóżka. Wtedy dostrzegłam łzy na policzkach loczka.
-Co ty płaczesz ? -Mówiłam śmiejąc się pod nosem i ocierając jego łzy.
-Co? nie ja wcale nie... ohhhh Julka przepraszam.
-Nie ma za co ja sobie też przemyślałam to i... obiecaj mi że to się nigdy nie powtórzy.
-Obiecuję- Mówił tuląc się do mnie.
1h później:
Wyszłam z łazienki i położyłam się spać. Byłam wyczerpana dzisiejszym dniem. Noc minęła mi szybko, zresztą jak zawsze. Chciałam położyć rękę na Harr'ego ale wtedy dostrzegłam że go nie ma. Wstałam wyciągnęłam z szafy coś luźnego i krótkiego ponieważ było dość ciepło Włożyłam więc to :

Na tą pogodę ! :D


Następnie udałam się na dół.
-Hej kotku. Wychodzisz gdzieś ? -Zapytałam bardzo zdziwiona
-Hej , a wiesz tak przewietrzyć się idę.
-Aha no okej. To idź , a ja nie wiem może po Jasmine zadzwonię.
Tak jak powiedziałam zadzwoniłam po Jasmine.
-Hej Jas mogłabyś do mnie przyjechać , a właściwie po mnie bo Harry znowu coś kombinuje i nieco się obawiam.
-Jasne będę jak najszybciej. Dla towarzystwa wezmę Nialla.
-Ok tylko jeszcze jedno bo wesz Hazz czeka teraz na kogoś na dworze i jakbyście mogli nie wychodzić z auta.
-Nie ma sprawy już wychodzimy.
Wzięłam torebkę i czekałam 5 min. aż Harry odjedzie.

"Oczami Jasmine"

Siedziałam w tym aucie i przyglądałam się Harr'emu. Wszedł do czarnego Mercedesa a za kierownicą siedziała jakaś wymalowana blondynka. Pojechali, a wtedy z domu wyskoczyła Julka z Feli na rękach i szybko wsiadła do auta , a ja ruszyłam w ich stronę. Podobało mi się to bo wszyscy mieliśmy okulary przeciw słoneczne żeby nas nie rozpoznali.
-Ej gdzie my właściwie jesteśmy? -Zapytał Niall
-Z tego co widzę kochany to jest chińska restauracja. Ooo wchodzi do niej Hazz z tą lalunią.
-Co za gnojek , a jeszcze wczoraj mi obiecywał że nic się takiego nie zdarzy. Jaa już wiem o co w tym chodzi on wczoraj wam powiedział że się źle czuje a jak ja przyszłam do domu to go nie było więc na 100% spotkał się z tą tapetą.
-No widzisz gładko poszło, a teraz możemy już jechać bo...- Niall nie dokończył bo mu przerwałam.
-Tak tak bo jesteś głodny. Patrz Julia oni...
-Coooo ? Co to ma znaczyć? Ja tego tak nie zostawię.

"Oczami Julii "

-Niall , Jas idziemy wejdziemy tam zamówimy coś i usiądziemy niedaleko nich.
-Taaak tyle lat czekałem aż to powiesz , a tak właściwie to parę minut. -Powiedział śmiejąc się Niall
Weszliśmy do środka. Kątem oka spojrzałam na Harr'ego. Przykrywał się kartą menu i myślał że go nie widać. Siedzieliśmy tam chyba z 2h , a Harry był nawalony że wierzył w aniołki garbate. Najwidoczniej zapomniał o tym że ja tutaj nadal siedzę i zaczął się lizać z tą laską. Nie miałam nic do stracenia jak tylko tam podejść.
-Eeeegeeem... -Zaczęłam
-O kurwa... - Powiedział Hazz
- Ooo a teraz to o kurwa tak ? Nie spodziewałeś się tego co ?
-Eee ja ci wszystko wytłumaczę
-Obserwuję cię tak już od 2h, byłeś pijany jak nie wiem co, a teraz jakoś odzyskałeś "przytomność".
-No czekaj ja ci to wytłumaczę.
-No to słucham. Ale nie czekaj najpierw ja okej ? - Podeszłam do niego i z całej siły przywaliłam mu w twarz. -No ok ja już swoje zrobiłam teraz ty, a więc co masz mi do powiedzenia ?
-Eeeem eeeem eeeem...
-Aha dobra wystarczająco mi powiedziałeś aż za dużo właściwie. Wychodzimy- zawołałam do Jas i Nialla.

Wyszliśmy a za nami od razu Harry i ta dziewczyna. Wsiedli do auta i pojechali no więc my znów za nimi. Dotarliśmy do jakiegoś Hotelu na przedmieściach Londynu. No i znów nie miałam nic do stracenia więc powędrowałam za nimi. Stałam na korytarzu 10 min, a następnie weszłam do pokoju gdzie się znajdowali. To co zobaczyłam było warte moich łez. Właśnie byli w trakcie "TEGO". Podeszłam do niego i zaczęłam na niego krzyczeć.
-I co jeszcze ci mało ? -Przywaliłam mu znów.
-Kurde musisz za mną łazić ?-Mówił, a język się mu plątał
-Ahaaa taki jesteś mądry ? Dobra porozmawiamy sobie jutro.
Wyszłam trzaskając drzwiami. Pojechałam do domu. Jas wzięła do siebie Feli , a ja byłam z Niallem. Pocieszał mnie i robił wszystko żebym nie płakała.

"Oczami Nialla"

Pocieszałem ją na wszystkie sposoby nie wiedziałem już co mam robić. Usiadłem obok niej i ją przytuliłem. Odwzajemniła to co zrobiłem.
-Jesteś inny. Nie jesteś taki jak Harry i ja ci za to dziękuję.
-Inny?
-Tak inny. Nie zrozum mnie źle jesteś oczywiście inny w tej lepszej wersji.
-Aaaaa cieszę się że tak o mnie myślisz ty też jesteś niesamowita.
-Niall przestań powiedziałam ci że jak tak będziesz do mnie mówił to mnie nie pocieszysz.
-Ale to prawda- Wtedy przybliżyłem do jej malinowych ust moje.


"Oczami Julii"
 Muzyka

-Nieeee... to znaczy... nie ja nie powinnam przepraszam. -Wstałam z miejsca- Zaraz wracam
Niall szedł ok. 5m za mną gdy zbliżyłam się do drzwi on stanął. Już dotknęłam klamki ale coś mnie olśniło i się wróciłam. Niall szedł do kuchni podbiegłam do niego pociągnęłam go za rękę i pocałowałam.
-Aaa to co? -zapytał z uśmiechem
-Aaa to nic takiego- Powiesiłam się na jego szyi , a nogi oplotłam na około jego brzucha i znów zaczęliśmy sie namiętnie całować. Trzymał mnie bardzo mocno za tyłek. Szedł na górę bo wiedział ze tego chcę. Powiem tylko jedno tak jak już mówiłam jest inny, był bardziej delikatniejszy. Widać było że mu na mnie zależy. Po wszystkim odpoczęliśmy. Poszłam się wykąpać i powiedziałam sobie jak szaleć to szaleć... Hazz zdradził mnie więc ja jego. Może i to jest niesprawiedliwe zdaniem innych ale innego wyjścia nie widziałam. Gdy już się wykąpałam ubrałam się w to:
 

Wakacje


"Oczami Jasmine"
Byłam z Felicją w kuchni.Ja przygotowywałam jajecznicę stojąc przy kuchence a mała siedziała sobie na krześle.
-Ciociuu a co tu pise.-powiedziała Feli wskazując na nagłówek w gazecie.
-Kto jest twoim idolem?-przeczytałam napis.
Nagle do kuchni wszedł Liam objął mnie wokół bioder położył swoją głowę na moim ramieniu i wpatrzywał się w patelnię.
-A ciociu ktlo jest twoim idolem.-zapytała dziewczynka.
-A takich pięciu chłopców z jednego zespołu-powiedziałam.-Liam wyciągniesz talerze.-powiedziałam do chłopaka.
-A jak oni maja na imie.-dopytywała Feli.
-Harry,Louis,Liam,Zayn i Niall.-powiedziałam.
-Ale psecies to imiona tatusia i wujków.-powiedziała Feli.
Ja tylko się do niej uśmiechnęłam.Po zjedzeniu kolacji poszłam wykapać Felicję.
-A wies ze mama powiedziała ze poleciemy do Polski.-powiedziała Feli bawiąc się pianą.
-Tak a na długo?.-zapytałam.
-Mama powiedziala ze na dlugo.-odparła mała Feli.
-A mówiła może kiedy?
-Powiedziała tylko ze jak najsybciej. Powiedziała tes ze bez tatusa.
-No dobra chodź idziemy spać księżniczko- Powiedziałam biorąc małą za rękę.
Gdy już malutka usnęła zeszłam na dół żeby porozmawiać o tym z Li.
-Słuchaj ty wiesz już co sie wydarzyło prawda?
-No tak wszyscy już wiedzą
-Feli mi powiedziała że Julia chce z nią jechać do Polski.
-Jak to, a Hazz ?
-No właśnie powiedziała mi też że nie zabierają Hazzy, a na 100% go nie zabierze po tym wydarzeniu.
-Hmmm nie wiem co można zrobić ale jak Julka widziała to na własne oczy to mogę się założyć że mu tego nie wybaczy.
-Nie mam pojęcia co się z nim dzieje przecież niedawno brali ślub, a teraz ? Julka poszła w odstawkę. Szkoda mi jej to przecież taka fajna dziewczyna.
-No tak Harry to po prostu gnojek. Chodź idziemy spać.
Leżałam już w łóżku gdyż dostałam sms od Julki. "Jutro z samego rana przyjeżdżam po Feli jedziemy do Polski bilety już mam, a teraz mi przysięgnij że nikomu o tym nie powiesz co ci teraz napisze. Tak się jakoś złożyło że Niall mnie pocieszał no i... wylądowaliśmy w łóżku. Powiedziałam sobie skoro Harry mnie zdradził to czemu niby ja nie mogę? Proszę cię nie mów nikomu tylko Liamowi jeśli chcesz ale powiedz mu że ma milczeć , a tym bardziej nie może się dowiedzieć o tym Harry. Będę o 7:00 xoxo"
Od razu jej odpisałam "Teraz to mnie zaszokowałaś ale i tak przysięgam. xoxox"

"Oczami Julii"

Gdy otwarłam oczy zobaczyłam że zza okna wychodzą promyki słońca, a obok mnie również leżał sobie promyk ale szczęścia. Gdy go ujrzałam zdałam sobie sprawę że tak naprawdę to od początku kochałam Nialla lecz o tym nie wiedziałam. Wstałam spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy moje i od małej ponieważ leciałam tam tylko na 3 dni. Ubrałam się w to :

18
Przed wyjściem napisałam kartkę dla Nialla. "Przepraszam za to co się wydarzyło ale musiałam jakoś odreagować bo sama nie mogłam uwierzyć że Harry mógł zrobić takie głupstwo. Zostawiam ci klucze jak będziesz się widział z Harrym lub Jas oddaj im proszę. Przepraszam. Julia xx " 
Położyłam białą kartkę oraz klucze na stole i powędrowałam do Jas.
-Hej jestem już.
-No hej. Powiesz mi co się stało?- Zapytała Jus - Liam też w to nie może uwierzyć
-Nie teraz a zresztą napisałam ci w sms.-Powiedziałam biorąc rozespaną Feli na ręce.
-Ja cię zawiozę - Powiedział Liam
-Serio dziękuję Li.
Pożegnałam się z Jas i pojechaliśmy. Lot trwał ok. 3h. Gdy wyszłam z samolotu zobaczyłam tłumy. Oczywiście to byli reporterzy. Zadawali mi mnóstwo pytań ale nie miałam ochoty na nie odpowiadać. Pojechałam do rodziców. Było to niewielkie miasteczko ale zawsze je kochałam i kocham dalej. Dlaczego? Nie przepadam za miastami wolę spokojne miasteczka gdzie jest cisza. Zapukałam do drzwi.
-Już już - Usłyszałam głos mamy. Chwilę później otwarła drzwi.
-Julia? Czy to ty ?
-Tak. Cześć mamo. -Powiedziałam przytulając się do niej.
-Na ile przyjechałaś ? Wchodź do środka.
-Tylko na 3 dni chciałam odpocząć, a wiesz jak kocham tu przebywać.
-Tak wiem.
-A gdzie tata?
-Tata jest w pracy zresztą jak zawsze.
-Co u was słychać ? -Powiedziałam kładąc Feli do łóżka ponieważ usnęła mi na rękach.
-Nic ciekawego wszystko po staremu. Natalka kupiła dom.
-Naprawdę ? Hahaha kochana siostra kupiła dom. Daleko z tond? Gdzie ona teraz jest?
-Nie daleko właściwie dwie uliczki dalej. Aktualnie jest w nowym domu bo mają remont.
-Oooo to proszę cię jakby Felicja się obudziła zajmiesz się ją? Ja tylko na chwilę do niej wpadnę i zaraz jestem.
-Dobra idź idź. Później się tobą nacieszę
Tak jak mama mi powiedziała szłam dwie uliczki dalej. Zobaczyłam moją siostrę na dworze. Weszłam na duże podwórko i zawołałam ją.
-Witaj siostrzyczko
-OMG czy to naprawdę ty? Nie wierzę. Na ile przyjechałaś ?
-Tak to ja mama też nie wierzyła. Na 3 dni muszę trochę odpocząć. -powiedziałam tuląc ją - Kupiłaś dom, wreszcie co ?
- Noo tak cały czas pojawiały sie jakieś nowe ale jakoś zdecydowaliśmy się na ten oczywiście było dużo załatwiania ale teraz przynajmniej mamy własny domek.
-A gdzie Wojtek? Nawet nie wiesz jak się stęskniłam.
-Śpi ale zaraz pow... ohoo o wilku mowa.
-Ciociaaaa...-wyszedł z domu mały biegnąc w moją stronę
-Hej maluszku-Powiedziałam tuląc sie do niego
-Ciociu pamiętaj ja jus nie jestem taki mały mam 4 latka.- mówił ,a jego wielkie oczka patrzały na mnie.
-Ale dla mnie jesteś dalej mały-powiedziałam wstając.
-Wiesz co ja już idę bo Feli może się już obudziła. Przyjdź do nas później.
-Dobra przyjdę. Emmm chwila Feli kto to ?
-Haahahahha Felicja to moja córeczka- powiedziałam wychodząc, a siostra patrzała z niedowierzaniem.
Gdy weszłam do domu mama bawiła się z Felicją. To był taki uroczy widok. Dostałam sms od Jasmine.
Jasmine: " Kochana Niall przekazał mi już klucze. Dotarłaś już ? Co słychać u twojej rodzinki?xoxox"
Odpisałam : "Tak jestem już na miejscu. Wszystko w porządku co tam u Harrego ?xoxo"
Jasmine: "Jest u nas jak chcesz mogę mu coś przekazać i poprzedzam pytanie TAK wie że jesteś w Polsce. Przepraszam że mu powiedziałam ale nie potrafił się do ciebie dodzwonić. xx"
Odpisałam : "Tak jakbyś mogła mu przekazać że najlepiej by było gdybyśmy się nigdy nie poznali. Nic nie szkodzi że mu powiedziałaś i tak nie przyjedzie tutaj.xx" 

"Oczami Jasmine"

Harry siedział tak i dzwonił, siedział i dzwonił i tak w kółko. Mogę się założyć że do Julii.
-Harry ona nie odbierze.
-Niby czemu będę ją tak długo dręczyć aż odbierze.
-Ona nie odbierze bo to co jej zrobiłeś to było świństwo Harry, a jeszcze dzień przed obiecałeś jej że to się nie powtórzy. A jednak. Rozmawiałam z nią i powiedziała że najlepiej by było gdybyście się nigdy nie spotkali.
-Nooo super po prostu. Ale czy wy nie rozumiecie tego że ja kurwa ją kocham?
-My to doskonale rozumiemy ale nie rozumiemy tego że skoro ją kochasz dlaczego ją zdradziłeś?
-Ludziee ja byłem pijany, a człowiek pijany nie wie co robi.
-Może i nie wie ale idzie się opamiętać.-Krzyczałam
-A skąd ty to niby możesz wiedzieć ? Byłaś kiedyś pijana ?
-A żebyś wiedział że byłam. Byłam bardziej pijana niż sobie to wyobrażasz, byłam na haju gorzej niż ty wczoraj i jakoś potrafiłam się opamiętać i nie zdradzać mojego ex.
-Oooo proszę proszę to ty nawet miałaś ex? Ciekawe czy Liam o tym wie.
-Harry ty jesteś głupi czy tylko udajesz bo to naprawdę już nie jest śmieszne. I jakbyś chciał wiedzieć TAK wszyscy o tym wiedzą , a jakbyś pomyślał swoim móżdżkiem to przed waszym weselem była z nim akcja, ale nie bo po co myśleć skoro HARRY STYLES wszystko wie. - Krzyczałam na niego coraz głośniej.
Tak sie kłóciliśmy że na dół zszedł Liam i Niall.

"Oczami Liama "

-Heeej co się tu dzieje? - Próbowałem ich uciszyć.
-A nie nic wiesz kotku my się tylko tak kłócimy głośno- Jasmine wyskoczyła na Harolda z pięściami.
-Eeeeej oszalałaś ? Bójką tego się nie załatwi.
-Liam ja oszalałam kto tu oszalał chyba ty bo nie dasz mi wrąbać temu gnojkowi.
Jak żyję nie widziałem Jasmine takiej agresywnej. Normalnie gorzej niż pies ze wścieklizną.
-Liam puść mnie do cholery.
-A uspokoisz się ?
-Tak - wtedy ją puściłem i kawałek odszedłem na co ta znów rzuciła się na niego z pięściami- Jaaas przestań obiecałaś mi coś chyba.-Sory Li ale muszę jakoś odreagować.-Usiądź i się uspokój.
Rozmawiałem z Harrym. Wszystko sobie wyjaśniliśmy , a on poszedł przeprosić Jasmine.

"Oczami Harrego "

Przeprosiłem Jasmine i usiadłem obok niej. Cały czas dzwoniłem do Julki nie mogłem bez niej żyć wystarczy 1h bez niej ja wariuję ,a co dopiero jak ona będzie chciała rozwodu. Oooo nie ja do tego nie dopuszczę.
 3 DNI PÓŹNIEJ
Cały czas wydzwaniałem do Julki a ta nie odbierała wysłałem chyba z 200 wiadomości a ta nie odpisała. Nic mi nie pozostało. Poszedłem do garażu poszukać jakąś mocną linę. Przymocowałem ją do haka w łazience i stanąłem na krześle. Założyłem linę na szyję i nogami odepchnąłem krzesło. Czułem tylko jak krew nie dochodzi mi do mózgu i jak się duszę.

"Oczami Jasmine "

Strasznie nudziło mi się chodziłam po domu w tę i z powrotem. Postanowiłam że pójdę poprawić makijaż. Weszłam do łazienki, a moim oczom ukazał się Harry który wisiał na linie.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Liam chodź tu szybko.
-Co sie sta... ? Cholera dzwoń po pogotowie.
Zadzwoniłam i byli po 5 min. Liam w tym czasie zdjął Harrego z liny. Lekarze dali radę przywrócić Harrego do poprzedniego stanu.

"Oczami Harrego"

Siedziałem na kanapie owinięty kocem i z szklanką wody w ręku. Mogę to potwierdzić że wyglądałem jak jakiś upośledzony bo wszyscy się na mnie patrzeli jak na jakiegoś cyborga. Do domu weszła Julka pełna radości.
-Witaaajcie kochani. Co wy tacy umarł ktoś czy jak?
-Nie nikt nie umarł ale prawie by to było. -powiedział Zayn.
-Jak to co się stało ?
-Sama zobacz- Powiedziała Jas
Julka podeszła do mnie i przeprosiła.
-Powie mi ktoś w końcu co sie stało.
-Zobacz sobie jego szyję. - powiedział Niall
-Rany boskie Harry ogłupiałeś chciałeś się zabić ?
-Tak chciałem sie zabić.
-Dlaczego?
-Bo nie potrafiłem sobie tego wybaczyć co zrobiłem.
-Harry nie znasz takiego przysłowia jak "Ludzie uczą sie na błędach" ?
-Znam. Przepraszam cię ja naprawdę nie chciałem.
-Dobra daj małą bo widzę ,że usnęła zaniosę ją na górę.-powiedziała Jasmine.

"Oczami Jasmine"
Zaniosłam Felicję do sypialni i zeszłam na dół.Powiedziałam Liam'owi na ucho ,żeby zabrał gdzieś Zayn'a i Louis'a.
-Dobra Zayn i Lou chodźcie poćwiczyć te nasze solówki bo coś nam to nie pyka ostatnio.-powiedział Liam puszczając do mnie oczko.
Na kanapie siedzieli kolejno Niall,Julka,Harry a ja usiadłam na małym krześle naprzeciwko nich.
-Dobra słuchajcie ostatnie dni nie były zbytnio lekkie dla nas wszystkich..-zaczęłam.-Jula i Harry ja nie chcę wam nic mówić ale u góry śpi WASZA córka.Nie jesteście parą nastolatków a nie cały miesiąc temu w
wzięliście ślub,macie córkę.Harry ty nie masz 10-iu lat tylko 20 i nie odpowiada już za twoje wybryki mama tylko ty sam.Nie jesteś już dzieckiem hellow.To ,że byłeś nachlany trudno każdemu się zdarza nie powiem też kiedyś tak miałam no ale trochę pomyśl.-powiedziałam.
Harry zatopił wzrok w kubku herbaty.
-Wiem ,że Niall miał dobre intencje i wyszło jak wyszło no trudno zdarza się.A teraz wy sobie to przemyślicie to WSZYSTKO co się wciągu tych kilkunastu dni zdarzyło i albo się pogodzicie albo nie wiem.-powiedziałam ciągnąc Niall'a za rękę i idąc z nim do Feli która właśnie wstała.

"Oczami Julii"

-Niall proszę cię chodź jeszcze na chwilę do ogrodu. Harry zaraz wracam.
Wyszłam do ogrodu i zaczęłam z nim poważnie rozmawiać.
-Niall muszę ci coś powiedzieć... ja , ja , ja - Nie potrafiłam- No wyduś to wreszcie z siebie.
-Niall ja jestem w ciąży- mówiłam ze łzami w oczach - Co? ale jak to ? to jest nie możliwe jak cooo ?
-To co słyszysz. Zabezpieczyłeś się?
-Julka ale ja.... -Pytam się czy zabezpieczyłeś się aaaaaaa...- zaczęłam krzyczeć. Słyszałam tylko jak Niall do mnie mówi.

"Oczami Nialla"

-Julka haloo patrz na mnie mów do mnie halo?
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do salonu.
-Jaaas dzwoń po chłopaków niech przychodzą szybko.
-Co się stało? -zapytał Harry- Jaaasmine dzwoń po nich do cholery.
-Już już - zadzwoniła
Chłopaki nie doszli daleko więc przybiegli sprintem. Wsadziliśmy ją do auta, a Zayn zadzwonił po Perrie i zostali z małą.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ZAPRASZAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ !!! :**
~Stylesowa i Pezaer xoxoxox
CZYTASZ= KOMENTUJESZ

sobota, 10 maja 2014

Rozdział 23

"Oczami Harrego "
- Kochanie już jestem- wołałem wchodząc z Feli do domu. - Kotku jesteś ? Halooo- Wołałem. Zacząłem się denerwować. Usłyszałem ciche szlochanie. Zaniosłem Felicję do łóżeczka żeby się pobawiła, a sam podszedłem do łazienki. Nad umywalką stała Julia i w jednej ręce trzymała pokrwawioną chusteczkę, a w drugiej żyletkę. Szybko do niej podbiegłem i przytuliłem by tego nie robiła.
-Co ty robisz? Oszalałaś co się stało ?
-Harry ja już tak dłużej nie mogę rozumiesz? - Powiedziała zacinając się w połowie słowa ze płaczu.
-Ale może powiesz mi co się stało ?
-Hazz ja cię przez cały czas okłamywałam.
-Ale jak powiesz mi w końcu co się stało?
-Ja byłam prostytutką jak miałam 18 lat. Ale ja nie chciałam, miałam chłopaka który się nade mną znęcał i kazał mi to robić, a jak nie chciałam to mnie bił , a później zamykał w piwnicy.
-Cooo? Prostytutka ? Dlaczego ty mi nic nie powiedziałaś ? - Mówiłem z niedowierzaniem.
-Harry ja przepraszam. Nie mówiłam ci tego bo bałam się że mnie rzucisz. Zapomniałam o tym ale znów wróciły do mnie te wspomnienia gdy Daniel napisał do Jass że zabije Liama i to wtedy mi przypomniało byłego chłopaka. Ja naprawdę przepraszam.-Mówiła, a łzy płynęły jej z oczu niczym rzeka.
-Chodź się położyć musisz odpocząć.- Powiedziałem
Przykryłem ją i poszedłem usypiać małą. Gdy zasnęła udałem się do parku by to wszystko przemyśleć. Nie mogłem się z tą informacją pogodzić. Nie wiedziałem co robić. Zajrzałem na zegarek i zdziwiła mnie godzina która na nim widniała. Wróciłem do domu i położyłem się spać.

"Oczami Jasmine"
Obudziłam się rano taka szczęśliwa ,że rozdział pt.,,Daniel" już został zamknięty.Leżałam w łóżku obróciłam się chcąc przytulić się do Liam'a ale jego nie było a na półce leżała kartka ,,Pojechałem na siłownię Liam ♥".Wstałam i poszłam do łazienki się ubrać w to:

Bluzka była taka ,że widać mi było brzuch.Zdziwiłam się ponieważ brzuch był nie co grubszy niż zawsze.Nie miałam dzisiaj najmniejszej ochoty wychodzić z domu.Paul dał mi do wypełnienia dokumenty więc miałam wymówkę ,żeby nigdzie nie wychodzić.W domu było cicho jak nigdy.Gdy robiłam sobie śniadanie zadzwoniła mama więc chwilę jeszcze z nią porozmawiałam.Zjadłam śniadanie i już miałam iść do góry gdy nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Otworzyłam je i moim oczom ukazało się dwóch przystojnych chłopaków.
-Hej ja jestem Luke a to Calum.-powiedział pierwszy.
-No tak przecież to chłopcy z 5 Seconds of Summer.-pomyślałam.-Ja jestem Jasmine.-powiedziałam.
-Przyszliśmy do Niall'a jest w domu.-zapytał Luke.
-Tak jasne zaraz pójdę go obudzić.-powiedziałam wpuszczając chłopaków do domu.

"Oczami Niall'a"
Tak słodko sobie spałem gdy nagle obudził mnie miły głos:

-Niallerku wstawaj.-mówiła chicho Jasmine głaszcząc mnie po ręce.
-Już jeszcze 5 minut.-odparłem obracając się na drugi bok.
-No to powiem chłopakom ,że jeszcze śpisz.-powiedziała dziewczyna.
-Jakim chłopakom.-zapytałem
-No Luke i Calum przyszli.-odparła.
Ja szybko zerwałem się z łóżka.
-No tak mieliśmy pisać tekst do ich nowej piosenki.-pomyślałem.
Szybko zbiegłem na dół i zauważyłem jak chłopcy coś do siebie szepczą.
-Hej.-powiedziałem.
-Hej Niall.-odparli równocześnie.
-O kim plotkujecie.-zapytałem.
-O nikim ale co to za dziewczyna?.-zapytał Luke.
-Jasmine siostra Louis'a.-odparłem.
Chłopcy tylko się do siebie uśmiechali.
-Ma chłopaka.-powiedziałem.
-Co?Jak to?-zapytał Calum.
-No chodzi z Liam'em.-dodałem.
-Niall ty niszczycielu marzeń.-powiedział Luke
Siedzieliśmy i wymyślaliśmy tekst do nowej piosenki chłopaków.Nagle po schodach zbiegła Jasmine.
-Niall będziesz dzisiaj widział się z Paulem.-zapytała.
-Chyba tak a co?.-zapytałem.
-A dałbyś mu te papiery.-zapytała
-Jasne.-odparłem.
-Jesteś kochany.-powiedziała całując mnie w policzek.
Nagle do domu wszedł Louis z zakupami
-Hej wszystkim.-zawołał-Jasmine patrz kogo przywiozłem.-powiedział a za nim weszła Julka
-Hej.-zawołała Jasmine podbiegając i witając się z Julką.
Dziewczyny poszły do góry,Louis do kuchni a my dalej wymyślaliśmy piosenkę.
-Ej Niall'er a ta Julka też jest ładna.-powiedział Luke.
-Ale ma męża.-powiedziałem a na to chłopcy odpowiedzieli mi miną pt.,,WTF"-No Harrego.-dodałem.
-Dlaczego wszystkie piękne dziewczyny muszą kogoś mieć.-powiedział Luke.

"Oczami Jasmine"
Gadałyśmy z Julką. Opowiedziała mi wszystko ze szczegółami. Oczywiście wiedziałam o wszystkim ale i tak uważam, że to nie jej wina. Chciała dobrze dla siebie wolała to robić niż siedzieć pobita w piwnicy. Siedziałyśmy tak chyba z 1h.
Nagle usłyszałam z dołu głos Liam'a
-Hej wszystkim.
Szybko po schodach zbiegłam na dół i rzuciłam się chłopakowi na szyję i mocno go przytuliłam.
-Nie było mnie tylko dwie godziny.-odpowiedział śmiejąc się.-Dobra ja się idę wykąpać zaraz przyjdę.-dodał.
Z Julką usiadłyśmy w kuchni i gadałyśmy z Louis'em.
-Jasmine idziemy się dzisiaj gdzieś przejść.-zaproponował Lou.
-Jeśli mam być szczera to nie chce mi się ruszać z domu.-odpowiedziałam-Mama dzisiaj dzwoniła.-dodałam.
-Wiem bo się nie umiała do ciebie dodzwonić i pierwsze co to do mnie zadzwoniła.-odparł Louis.
Nagle do kuchni wszedł Liam.
-Chodź Jasmine pójdziemy na ogródek pokąpiemy się w basenie.-powiedział.
Ja tylko przecząco pokiwałam głową.
-Ja spadam do domu- powiedziała Julka.
Luke i Calum również poszli a Louis Liam i Niall siedzieli w basenie.
Był wrzesień a w Londynie była piękna nie wręcz idealna pogoda na opalanie się.Ubrałam strój

i zachęcona pięknym słońcem wyszłam na dwór.Leżac na leżaku czytałam gazety.Nagle poczułam jak ktoś mokrymi rękami podnosi mnie do góry.Zdążyłam tylko krzyknąć:
-Louis ty idioto!!!
I już byłam w wodzie. Wszyscy zaczęli się śmiać.
-Tak was to śmieszy? Za karę wszyscy powtarzam wszyscy będziecie mnie wycierali i smarowali mleczkiem do opalania w każdym najmniejszym miejscu- Powiedziałam wychodząc z basenu. Wszyscy zaczęli się znów śmiać.
-No i co was tak znów śmieszy ?-zapytałam
-Mnie taka kara się podo...- Powiedział Blondyn
-Ej ej ej chłopcze przystopuj- Dokończył zazdrosny Liam
-Dobra nie złość się. To że jest twoją dziewczyną nie znaczy że nie mogę tak powiedzieć do mojej przyjaciółki.
-Tak czyżby ? Lepiej się zastanów dobrze bo to się może źle skończyć.
-Heeeeeej chłopcy chyba się teraz nie będziecie o mnie kłócić.- Zaczęłam na nich krzyczeć, stojąc plecami do słońca.
-Jejjjj ale ty jesteś pię...-Niall nie dokończył
-Już nie żyjesz.- Liam rzucił sie na chłopaka i wepchnął go pod wodę.
-Liam przestań w tej chwili. Słyszysz? -Wrzeszczałam coraz głośniej , a Louis i Zayn patrzeli raz na mnie raz na siebie. Nic mi nie pozostało tylko znów wskoczyć do wody i powstrzymać Liama.
-Liam udusisz go. Przestań - Na szczęście udało mi się odciągnąć go od Nialla lecz z bardzo wielkim trudem.
-Niall żyjesz ?-Zapytałam - Tak żyje - Odpowiedział patrząc na Liama wzrokiem "zabójcy"
-Liam jeśli jeszcze raz pójdziesz na siłownię to chyba nie wiem co ci zrobię, a teraz marsz wszyscy wychodzą z wody.
Wyszłam z wody jako pierwsza , a Louis poklepał Liama po ramieniu i szepnął:
-Powodzenia stary krótko cię trzymie.
-Louis słyszałam to-powiedziałam sarkastycznie
-Ale co ja nic nie mówię. - Powiedział zapeszony.
-Nie wcale.- Powiedziałam pod nosem- Ruszać się w tej chwili mnie wycierać i smarować.
Zaczęli się ze mnie śmiać wzięli ręczniki i mnie wytarli do sucha , a następnie każdy smarował mi jakąś część ciała.

"Oczami Julii "
Wróciłam do domu i zrobiłam sobie coś do jedzenia. Stałam przy blacie a łzy płynęły mi po po policzkach. Usłyszałam jak ktoś schodzi po schodach. Wiedziałam że to jest Harry. Schodził po cichu. Nie reagowałam. Poczułam jak ciepłe usta zaczynają całować moją szyję , a ręce obejmują moje biodra.
-Dzień dobry kochanie-Powiedział z uśmiechem
-Dzień dobry -powiedziałam ze łzami na policzkach.
Harry znał mnie na tyle dobrze że wiedział że płacze.
-Co się stało?
-Nic-odpowiedziałam przymulona
-No przepraszam za wczoraj nie potrafiłem się z tym pogodzić.
-Rozumiem jeśli chcesz ode mnie odejść zrozumiem to.
-Oszalałaś ? Nie nie chce ja cię kocham. - Powiedział obracając mnie.
Ręką otarł mi łzy i lekko pocałował w usta. Przytuliłam sie do jego torsu i powiedziałam:
-Na pewno nie chcesz ?
-Nie i koniec nic nas nie rozdzieli.
Po tych słowach uśmiech pojawił mi się na twarzy.
-Ohoo chyba ktoś się obudził.
-Kto idzie ? -zapytałam
-Ja pójdę. A i dzisiaj cały dzień siedzimy w domu- Powiedział
-Dobra-odparłam i wróciłam do robienia jedzenia.

"Oczami Jasmine"
-I już bez mi takich wybryków.-powiedziałam.
Chłopcy weszli wtedy do wody a ja dalej siedziałam na leżaku.Zrobiłam im zdjęcie i nawet się nie zorientowali kiedy wstawiłam je na Twitter'a z podpisem ,,Chłopcy+Basen=Coś się musi zdarzyć.Niall i Liam agrrrrrrrrrrh".
Później podeszłam bliżej basenu usiadłam na brzegu i moczyłam nogi.
-I co tam?-zapytał stojący przede mną Liam.
-I foch.-powiedziałam odwracając głowę w drugą stronę.
Chłopak podciągnął się a murku i pocałował mnie.
-Dalej Foch.-dodałam.
Nagle Liam pociągnął mnie do basenu i wpadłam do niego na równe nogi.Tam dalej zaczął mnie całować.
-I co foch przeszedł.-zapytał.
-No można tak powiedzieć.-odparłam.
Chwilę posiedziałam w basenie i wyszłam.
-Chodźcie chłopaki zbieramy się do domu bo zimmmmno.-powiedziałam trzęsąc się.
Nagle Louis wyszedł z wody i mocno mnie przytulił.Wzieliśmy ręczniki i poszliśmy do domu.Ja jako pierwsza wykąpałam się i poszłam oglądać telewizję.Już prawie zasypiałam.Byłam padnięta.W końcu usnęłam.

"Oczami Harr'ego"
Szedłem schodami do góry do Felicji.Nagle wpadłem na idealny pomysł wypadu gdzieś tylko we dwoje ja i Julka.
-Cześć moja księżniczko.-powiedziałem wchodząc do pokoiku Felicji.
-Tatusss.-wykrzyczała moja córka.

"Oczami Liam'a"
-Sorry stary ale rozumiesz.-powiedziałem do Niall'a.
-Ja cię doskonale rozumiem ale się tak nie spinaj.-odpowiedział Irlandczyk.
Zszedłem wykąpany na dół i zobaczyłem jak Jasmine słodko zasnęła na kanapie.Wziąłem ją na ręce i zaprowadziłem ją do sypialni.Zgasiłem światło i poszliśmy spać.

~Stylesowa xx i Peazer xx
CZYTASZ = KOMENTUJESZ

piątek, 9 maja 2014

Rozdział 22

"Oczami Jasmine "

Byłam nieźle zmęczona więc poszłam do maleńkiego pokoiku który znajdował się na tyle sali. Położyłam się na boku i próbowałam zasnąć. Było ciemno, a ja na ścianie zobaczyłam cień otwierających się drzwi i umięśniona postać. Momentalnie się uśmiechnęłam bo wiedziałam że Liam wchodzi do pokoju.
-Czego chcesz ? Głowa mnie boli - powiedziałam sarkastycznie.
-Tego- chłopak podszedł do mnie, obrócił mnie i zaczął całować.
Te namiętne chwile przerwało wejście do drzwi.
-Ojjj sory- powiedział śmiejąc się Harry.
-Harry ty debilu-Zdenerwował się Liam sciągnął mi buta z nogi i rzucił w drzwi.
-Liam ty debilu te buty kosztowały majątek. -Powiedziałam
-Oj tam oj tam oddam ci - I znów nastała cisza.
Drugi raz przerwał nam Niall który wszedł do pokoju po aparat.
-Niall do cholery co wy zgraliście się czy co ?
-No już wychodzę.
Trzeci pocałunek przeszkodziła nam Julia ale tego Liam już nie zauważył. Weszła do pokoju po buty bo tańczyła na bosaka. Jak to Julia.Wzięła je i puściła mi oczko co jej odwzajemniłam.
-To była Julia tak ?
-Nooo...tak
-Koniec tego oni sie na serio zmówili. Bierz torebkę buta i jedziemy.
- Liam ? Dokąd jest środek nocy.
-Do domu i tam skończymy co zaczęliśmy i może jeszcze cos więcej.
-No chyba sobie jaja robisz ? Ja już powiedziałam coś na ten temat.
-Tralalala...srutututu... znasz takie coś jak prezerwatywa ?
-Osz ty. Ty to sobie wszystko uknułeś tak ?
-Yhmmm... Idziemy później wrócimy.
Wzięłam swoje rzeczy i powędrowaliśmy przez tłumy tańczących. Zaczepiła mnie Julia
-Gdzie idziecie ?
-Do domu
-Tak wcześnie ?
-Przyjedziemy jeszcze Liam wszystko zaplanował a dalej sobie domaluj.
-Haahahha idźcie idźcie.
Dotarliśmy po 40 min do domu. Wyszłam z auta , a Liam w sekundzie podbiegł do mnie i wziął na ręce. Otwarliśmy dom i całując się Liam pobiegł do sypialni. Położył mnie lekko na łóżku i zaczął rozpinać sukienkę a następnie rozbierał każdą najdrobniejszą rzecz. Robiłam to samo. Wreszcie czułam jak we mnie wchodzi. Było mi tak dobrze. On był taki delikatny.Nadszedł koniec poszliśmy sie umyć i jechaliśmy z powrotem.
-Już jesteście? Coś szybko - Powiedziała Julia
-Hahaha bardzo śmieszne - Powiedziałam śmiejąc się w zwolnionym tempie. 
-Chodź coś zjeść
Poszliśmy coś zjeść i znów tańczyć.

"Oczami Liama"
Siedziałem z Harrym przy stole.
-Stary a tak wo gule to gdzie wyście byli przez tak długi czas ?-Zapytał
Nie odpowiedziałem nic.                                                               Znów nic nie powiedziałem tylko na niego spojrzałem.
-Haloo mówi się        
-Hahaha nieee stary tylko mi nie gadaj że...- Nie dokończył bo mu przerwałem.
-Tak byliśmy w domu i zrobiliśmy to. -Powiedziałem krzycząc
-Dobra nie rycz na mnie. Co cię ugryzło ?
-Stary jest problem.
-Jaki gadaj wiesz że ze mną można zawsze szczerze.
-No bo jak już skończyliśmy to Jasmine poszła się kąpać no a ja siedziałem i wtedy zauważyłem że pękła gumka. Stary co ja mam zrobić ? Ona mnie zabije jak będzie w ciąży.
-Uuuuu no to faktycznie jest problem. Słuchaj na razie niech to zostanie między nami a później zobaczymy co się będzie działo.
-Okej dzięki stary.
Siedzieliśmy dalej i patrzeliśmy jak wszyscy tańczą.
-A gdzie Niall? -Zapytałem
-Nie wiem gdzieś polazł i nie wrócił
-No jeszcze tego brakowało żeby Niall sie zgubił.
-Pewnie się nachlał i gdzieś poszedł.
Po 4h wróciliśmy do domu.

"Oczami Nialla"

Obudziła mnie sprzątaczka.
-Proszę pana wszyscy już poszli
- Aha dziękuję pani bardzo -powiedziałem zaspany
Wstałem i zamówiłem taxi. Po ok 40 min byłem w domu. Wszyscy już siedzieli przy stole i jedli śniadanie.
-Cześć wszystkim.
-Niall gdzieś ty był?- Powiedział Louis
- Tsaaa jakby wam to powiedzieć zasnąłem w kiblu. Zresztą sami zobaczcie. - Wyciągnąłem aparat i im pokazałem zdjęcia.
-Hhahhaha kochany ile ty wypiłeś ? - Zapytała mnie Jasmine
-Nie pamiętam ale wiesz jak Josh zacznie lać wódę to koniec.
-Ej nie zapominaj że ja tu siedzę.
-Serio ? O cześć Josh. To ty mnie tak nachlałeś ? - Powiedziałem
-Hahaha znasz mnie więc po co się pakowałeś ?
-No bo chciałem pierwszy raz w życiu poczuć smak wolności.
-Hahaha to ty jeszcze nie wiesz dużo o życiu- Powiedział Zayn
-No nie wie bardzoo dużo- Powiedziała ze złością Perrie spoglądając na Zayna kątem oka.
-Oj Perrie ten dział już zamknięty. To była przeszłość a my żyjemy teraźniejszością.

"Oczami Jasmine"
Gdy Niall wszedł do kuchni mówiąc dokładnie nie dzisiejszy to myślałam ,że spadnę z krzesła.
-No Josh żeby Niall'a upić.-powiedział Louis
Niall usiadł z nami i szukał czegoś na internecie.
-A ty Nialler czego tam szukasz?.-zapytałam.
-Szybkie,dobre i sprawdzone sposoby na kaca.-odparł blondyn.-Ale wujek google nie pomaga.
2 TYGODNIE PÓŹNIEJ
Ubrałam się w to :

Byłam ledwo,żywa i na pewno nie myślałam logicznie.Liam od tego dnia chodził jakiś zamulony.Gdy przebrałam się postanowiłam trochę ogarnąć ten syf w naszej sypialni wtedy do pokoju wszedł Liam:
-Hej Liaś co się stało chodzisz taki smutny.-zapytałam.
-Nie nic.-odparł wymijająco chłopak i poszedł się ubrać.Nagle zadzwoniła do mnie Julka
Ja:HEJ!Nie pytaj się o nic ważnego bo nie uzyskasz sensownej odpowiedzi.
Jul:Hej nie chciałam się tylko zapytać czy przyjdziesz dzisiaj do mnie.
Ja:Spoko o której.
Jul:Może ok.11 chłopcy i tak mają jakiś wywiad.
Ja:To paaaaaa.
Nagle zrobiło mi się mega nie dobrze.
-Liam wyłaź cholery z tej łazienki.-krzyknęłam.
Chłopak pośpiesznie wyszedł a ja wpadłam do niej jak poparzona.

"Oczami Liam'a"
-No to wtopa.-pomyślałem.
Już ma takie mdłości od kilkunastu dni.Ona mnie zabije jak będzie w ciąży.
-Kurde chyba się czymś zatrułam-powiedziała dziewczyna wychodząc z łazienki.-Ide do Julki paaa.-zawołała i wyszła.
Ja zszedłem za nią na dół i gdy ona wychodziła Harry właśnie do nas przyszedł.
-Stary będzie dziko.-powiedziałem.
Harry zrobił tylko minę pt.,,O co chodzi".
-No wiesz o co mi chodzi o to wiesz.Chyba jednak tak.-powiedziałem.
-No to stary powodzenia.-powiedział Harry.

"Oczami Jasmine"
Już prawie byłam w domu Julii i Hazzy.
-Hej.-powiedziałam.
-Siema.-odparła Julka-Co tam u was?
-Yyyy ujmę to tak trochę źle chyba się czymś zatrułam rzygam jak kot,jestem ledwo żywa i dzisiaj rano myślałam ,że ze schodów spadnę bo mi się tak w głowie kręciło.
-A jak by to było...-zaczęła Julka.
-Jak przecież nie no co ty.-odparłam.
-A zrób test.-powiedziała Julka podając mi małą paczkę.
Dla pewności poszłam i zrobiłam ten test.Odczekałam.
-I co.-zapytała Julka gdy wyszłam z łazienki.
Ja się tylko rozpłakałam.
-Nie martw się.-odpowiedziała moja przyjaciółka.-Zadzwonię do Liam'a.

"Oczami Julii"
Wzięłam telefon i wybrałam numer do Liam'a
J:Hejka Liam mógłbyś tutaj do mnie przyjść bo jest taka mała akcja.
L:Jasne będę za 10 minut.
Jasmine płakała była załamana nie wyobrażała sobie teraz w tym momencie dziecka.

"Oczami Jasmine"
Do mieszkania Julii wszedł Liam.
-Co się stało?-zapytał.
-Liam ja jestem w ciąży rozumiesz.-powiedziałam
-Yyyy o kurde.-powiedział zakłopotany chłopak.
Ja się jeszcze bardziej rozpłakałam.Liam podszedł do mnie przytulił mnie mocno i powiedział:
-Nie martw się damy sobie radę.Nie płacz.Możemy jeszcze pojechać do lekarza.
-Tak.-odparłam i szybko zaczęliśmy się zbierać.
Weszłam do lekarza posiedziałam chwilę przebadał mnie i wyszłam
-I co?-zapytał Liam.
-Nie jestem w ciąży test się pomylił.-powiedziałam to prawie krzycząc
-No widzisz i o po co tyle krzyku -pocieszał mnie 
Wzięłam torebkę i Liam zawiózł mnie do Julii, a sam pojechał do domu.
-Już jestem- Zawołałam wchodząc do domu.
Nie dostałam odpowiedzi. Chodziłam po domu i szukałam Julii. Weszłam na górę i zobaczyłam że drzwi do sypialni są uchylone. Weszłam i zobaczyłam jak dziewczyna siedzi na kolanach Harrego całując go. Chciałam zwrócić na siebie uwagę.
-Eeegeem- Zaczęłam a oni w sekundzie przestali. Julia zaczęła się śmiać opierając sie o tors chłopaka.
-To ja już może pójdę z Feli na spacer. - Powiedział loczek dźwigając dziewczynę z kolan. Wyszedł.
-Masz mi coś do powiedzenia ? -Zapytałam zarumienioną dziewczynę
-Jaa ? Ależ skąd.
-Co to było ?
-No chyba mi nie powiesz że nie wiesz? Jak tam u lekarza ?
-Na szczęście nie jestem w ciąży test sie pomylił.
-No widzisz i po co tyle ryku ?
-No masz rację ale dlaczego mi ciągle jest nie dobrze i kręci mi się w głowie ?
-Nie wiem morze się czymś zatrułaś albo coś idź do lekarza.
-No zobaczę jak jutro się będę czuła.
Dostałam sms od Daniela " Pamiętaj ja cię ciągle obserwuję. Haha tylko mi nie mów że w ciąży jesteś kochanie. Jeśli jesteś pamiętaj zabiję tego gnojka , ja nie żartuję" . Przeczytałam i natychmiast wstałam i złapałam się za głowę mając łzy w oczach.
-Jasmine co się stało ?
-O Boże... Ja się zabiję - Powiedziałam z przerażeniem.
-Co się do cholery stało ?
-Daniel to on znowu mnie obserwuje. Powiedział że zabije Liama jeśli się okaże że jestem w ciąży.
-Ooo  trzeba z tym iść na policję. No momencik ale ty nie jesteś w ciąży nie ?
-No nie ale ja już sama nie wiem minęły dopiero 2 tygodnie a mi ciągle jest nie dobrze.
-No to ja już nie wiem sory ale ja nie jestem lekarką. Zbieraj się idziemy na policję.
-Oszalałaś ? Przecież on mnie śledzi.
-No właśnie ? Jak zobaczy że pójdziemy z tym na policję to się odwali.
-Może masz rację , idziemy.
Komenda była 10 km od domu. Gdy zeznawałam zeznania ponownie dostałam sms "Oj nie czysto grasz nie czysto. Policja ? Pistolet mam już naładowany. Zastanów się dobrze albo na jutro przyniesiesz mi 100 tys. albo koniec z twoim kochasiem "
Gdy to przeczytałam upuściłam telefon.
-Co się stało ? -zapytał policjant
-To on powiedział że mam mu przynieść 100 tys. a jak nie to zabije mojego chłopaka.
-Dobrze rozumiem zajmiemy się tym. Ma pani taką ilość pieniędzy ?
-Tak mam. Ale ja mu ich nie dam
-Pojedzie pani tam gdzie on będzie kazał i położy w kopercie i wróci do auta. Jak on wyjdzie my wkroczymy do akcji będziemy z każdej strony go obserwować.
-Dobrze dziękuje. To ja napisze do niego i zapytam się gdzie.
-Bardzo proszę.
Napisałam sms " Gdzie i o której ? " Odpisał " Dzisiaj o 20:00 przy budce telefonicznej na ul. *** . Żadnej policji".
Przekazałam ta wiadomość policji, a oni zaczęli się zbierać. Pojechałam do domu poinformować o wszystkim Liama i wziąć pieniądze. Godziny mijały. Pojechaliśmy na miejsce gdzie miałam mu oddać pieniądze. Zauważyłam policjantów więc nie miałam się o co bać. Położyłam na budce pieniądze i wróciłam do auta. Daniel po nie wyszedł i wtedy wkroczyła policja. Złapali go. Byłam taka szczęśliwa że udało nam się odzyskać pieniądze a za razem złapać tego gnojka. Trafi do więzienia i może zrozumie że z nami sie nie zadziera.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba rozdział bardzo proszę o komy bo nie wiem czy wgl to ktoś czyta.
CZYTASZ = KOMENTUJESZ 
~Stylesowa xx 


środa, 7 maja 2014

Rozdział 21

-Tak? Ale ty chyba już o mnie za dużo wiesz. Ja na przykład o tobie wiem tylko tyle że nazywasz się Liam Payne urodziłeś się w tym samym dniu co ja, masz swoje źródła informacji i jesteś zarąbisty w całowaniu- powiedziałam.
 -Taak ?, a w se...
-Nie kończ bo ja wiem o co ci chodzi i nie wiem czy jesteś w tym dobry bo u nas to jeszcze się nie zdarzyło.
-A może czas by się zdarzyło ?
-Dlaczego to miało by się zdarzyć ? -powiedziałam ze zdziwieniem w oczach.
-Bo ja cie kocham i chcę mieć z tobą coś wspólnego.
-Miłość ci nie wystarczy ? Powiem ci jedno najpierw ślub później dziecko kochany.
-Ojjj to se jeszcze poczekamy.
-Hahaha bardzo śmieszne- Powiedziałam łapiąc się za ramiona.
-Zimno ci ?
-No trochę.
-Masz- Liam ściągnął kurtkę i narzucił mi ją na ramiona.
-Ale Liam jest zimno, a ty jesteś w samej koszulce.
-Nie marudź tylko ciesz się ciepłem, a o mnie się nie martw.
-Dziękuję że się tak o mnie troszczysz.
-Troszczę się o ciebie bo cię kocham więc nie ma mi za co dziękować.

"Oczami Liama"
Objąłem Jasmine i powędrowaliśmy w stronę domu. Usłyszałem jak podbiegają do mnie paparazzi. Przyspieszyłem trochę lecz gdy już zaczęli nam robić zdjęcia zacząłem biec. Zgubiliśmy ich w uliczce.
-Liam czy oni wszędzie muszą za nami łazić ?
-Przykro mi ale oni są jak krety, kopią sobie korytarze pod ziemią a jak zobaczą kogoś sławnego od razu wychodzą na świat.
-Liam ? Krety są ślepe- Oznajmiła stojąc osłupiała w ciszy co mnie bardzo rozbawiło.
-Nie łap mnie za słówka. Chodź  idziemy bo się przeziębisz.
W wolnym tempie dotarliśmy do domu. Otworzyłem drzwi i wchodząc do domu nadepnąłem na kartkę.
-Co to ? -zapytała Jass
" Pojechaliśmy wszyscy do cioci na 4 dni. Klucze masz swoje więc jak będziecie wyjeżdżać to zamknij dobrze dom. Bawcie się dobrze- Mama , Tata i siostry "
-No to najwidoczniej mamy 2 dni dla siebie. - powiedziałem kierując się w stronę kuchni.
-Znów jechali ?
-Yhmm... no więc ?
- Liam powiedziałam ci już że nie i koniec.
-No ale popatrz na to z innej strony nie chciałabyś chodzić codziennie na spacery z takim słodkim bobaskiem nie chciałabyś mieć codziennie rano ochoty na ogórka z majonezem i...
-...I nie powiedziałam już coś na ten temat. Nie rozumiesz tego moja mama (niebiologiczna) chyba by mnie zabiła za to że mam dziecko z facetem którego nie zna i na dodatek bez ślubu.
-Twoja mama by Cię nie zabiła no weź przecież ona mnie zna.-powiedziałem obejmując ją wokół talii.
-Nie Liam mamy czas na dzieci i na ślub.Dobra spacerki i tak dalej.Ale popatrz na to z innej strony pieluchy,nocne wstawanie jak będę w ciąży to zgrubne i będę jeszcze brzydsza niż teraz nie wiadomo czy wrócę do poprzedniej figury.-powiedziała zsuwając moje ręce ze swych bioder.
-Kochanie nieważne jak będziesz wyglądać przecież i tak cię będę kochał.Jesteś piękna,mądra,wesoła-powiedziałem.
-Dobra temat zakończony już o tym nie gadamy.-powiedziała Jasmine wychodząc z kuchni.

"Oczami Jasmine"
Poszłam pooglądać telewizję a Liam siedział w kuchni.Trochę się posprzeczaliśmy w sprawach dziecka no ale mamy przecież mamy jeszcze czas.Znudziło mnie to trochę i zasnęłam na kanapie.Rano wstałam cała połamana dosłownie wszystkie kości mnie bolały.Poszłam do sypialni gdzie spał Liam.Po cichu wzięłam rzeczy do ubrania:

i poszłam do łazienki się ubrać.Następnie zeszłam na dół zrobić śniadanie.Gdy woda gotowała się w czajniku ja obróciłam się w stronę okna i patrzałam na padający deszcz.Nagle Liam złapał mnie za biodra i położył swoją głowę na ramieniu i powiedział:
-Cześć kotku.
-Hej.-powiedziałam obracając się i całując chłopaka w usta.
-No i to mi się podoba.Hmmmm a co tak pięknie pachnie.-powiedział Liam ubrany tylko w bokserki.
-A jajecznica.-odparłam wesoła.
Nagle chłopak mnie mocno przytulił i powiedział:
-Kocham Cię najbardziej na świecie.
-Ja ciebie też.-odparłam-A teraz idź i się ubierz.-dodałam.
-A nie,nie pójdę.-odparł chłopak.
- Liam znów zaczynasz? Jak zaraz nie pójdziesz to nie zjesz tej jajecznicy.-powiedziałam a Liam szybko pobiegł się ubrać.
I tak spędzaliśmy kolejne dni odpoczynku w Wolverhampton.Miasteczko było przepiękne.Lecz niestety po 3 dniach musieliśmy wracać.
-Dobrze zamknąłeś te drzwi.-zapytałam Liam'a.
-Tak pytasz się chyba 100 raz.-odparł chłopak.
Zrobiliśmy sobie selfie w samochodzie ze smutnymi minkami i dodałam je na twitter'a ,,Wszystko co dobre kiedyś się musi skończyć.Dlaczego ? ;(" na to Niall odpisał ,,No w końcu wracacie my tu już o was z tęsknoty umieramy ♥".Nie jechaliśmy długo.
-Cześć wszystkim.-zawołałam wchodząc do domu.
-Hejjj!!!-odparł Niall-Jak tam wszystko na ślub gotowe w waszej części.
-No nie do końca pojechał byś ze mną po garnitur.-powiedział Liam.
-Spoko.-odparł Irlandczyk
-Super a ja nie mam z kim pojechać po sukienkę.-powiedziałam.
-To zadzwoń do Julii.-powiedział Liam.
-Nie będę jej zawracać gitary dzień przed jej ślubem.-powiedziałam.
-A Eleanor.-powiedział Niall.
-I to jest dobry pomysł.-powiedziałam szukając w telefonie numeru do Eleanor.
W końcu znalazłam i zadzwoniłam.Dziewczyna się zgodziła i za 30 minut była pod naszym dom'em.Sama również musiała kupić sobie sukienkę. Poczułam jak wibruje mi telefon. Dzwoniła Julia chciała się spotkać w Starbucksie, powiedziała mi ze na razie mam nie kupować sukienki. Spotkałyśmy się. Julia mnie bardzo zaskoczyła tą wiadomością że chce abym była jej świadkową na ślubie. Następnie wybrałyśmy się w końcu po tą sukienkę,a Julia wróciła do domu. Chodziłyśmy po wszystkich sklepach ale w końcu znalazłyśmy je wybrałam tą:

natomiast Eleanor tą:

Gdy wracałyśmy powiedziałam:
-Chodź dzisiaj o 18:00 spotkamy się w domu chłopaków.
-Nie powiem Jasmine masz świetne pomysły.-powiedziała El.
No to w takim razie weszłyśmy do sklepu po 2 szampany.I nagle dostałam sms'a od Liam'a ,,Dzisiaj idziemy o 18:00 do Harr'ego"
-Ha chata wolna chłopaki idą do Harr'ego.-powiedziałam.
Wysłałam sms'y do Julii i Perrie ,,Mamy dzisiaj chatę wolną u mnie o 19 :*"
Ok. godziny 19 wszystkie siedziałyśmy już w salonie
-I żeby mi Perrie było zrozumiane jutro wszystkie problemy masz w głębokim poważaniu i się super bawisz.-powiedziałam.
-Jasne masz to jak w banku.-powiedziała w końcu uśmiechnięta Pezz.
-To dobrze wesele jest jutro o 12.My będziemy zamknięte w moim pokoju chłopcy będą mieli resztę domu do dyspozycji i na pewno nie wejdą do naszego pokoju i myślę ,że wstaniemy ok.7 na spokojnie zjemy śniadanie itp.-powiedziałam.
-No i super.-powiedziała Julka.-Awwww Jasmine jakie to słodkie.-dodała patrząc w laptopa.
-Ale co?-zapytałam.
-No wejdź na swojego twittera.-powiedziała.
Szybko weszłam na portal i zobaczyłam ,że Liam dodał moje zdjęcie (które jako jedyne w życiu chyba mi się podobało ze mną w roli głównej) z podpisem ,,You make me Strong :*kocham Cię i nigdy nie przestanę jesteś najlepszą dziewczyną na świecie i najlepszym i najpiękniejszym moim powodem do tego żeby żyć.Kocham Cię ♥" Ja mu na to odpisałam ,,Liam pamiętaj ,że Cię kocham i nic nigdy tego nie zmieni ♥". Julka za to dostała podobno miłego sms'a od Harrego.Nie wiem co w nim było.Do godziny 24 plotkowałyśmy,śmiałyśmy się i piłyśmy szampana.Później każda z nas poszła spać.Rano obudziła nas miła melodia Over Again którą miałam jako budzik.Wstałyśmy zjadłyśmy pyszne śniadanie przygotowane przez Perrie.Później poszłyśmy do mojej sypialni.Ubierałyśmy się,malowałyśmy się itp.Chłopcy w między czasie również się przygotowywali.Już miałam ubierać sukienkę gdy nagle Perrie zawołała:
-Jasmine podepniesz mi włosy.
Wyszłam w samej bieliźnie (w końcu byłyśmy same w 4) i spinałam Pezz włosy.
-Ale bym się teraz śmiała jakby chłopcy czegoś od ciebie potrzebowali.-powiedziała Eleanor
No i wykrakała.
-Jasmine choć nam pomóc włosy ułożyć.-powiedział zza drzwi Liam.
-Już tylko się ubiorę.-powiedziałam-Dzięki El wykrakałaś.-powiedziałam cicho i sarkastycznie.
Szybko ubrałam leżący pod ręką T-shirt Liam'a i wyszłam z pokoju.Zeszłam do chłopaków i zaczęłam im układać fryzury.
-Louis nie ruszaj się bo ci psikne lakierem do oczu.-powiedziałam.

Wtedy mój brat stanął jak na baczność. Gdy już wszystkim zrobiłam fryzury wróciłam do siebie. Idąc korytarzem tylko poczułam jak ręce obejmują mnie w biodrach. Obróciłam się, dałam buziaka chłopakowi i szepnęłam mu na ucho "Do zobaczenia o 12:00". Weszłam do pokoju, szybko ubrałam się w sukienkę i ułożyłam włosy. Była godzina 11:00. Jeszcze lekkie poprawki i byłyśmy gotowe do wyjścia. Chłopaki oczywiście wychodzili jako pierwsi żeby nie zobaczyć Julii. Po niedługiej trasie byliśmy na miejscu. Wszyscy byli już w kościele. Ja szłam za Julią.

"Oczami Harrego "
Stałem już w środku czekając na ukochaną. Trzęsłem się ze strachu jak nigdy do tond nic nie wiadomo co się wydarzy. Do drzwi weszła ona w sukni białej jak perła jej oczy błyszczały. Wyglądała przepięknie :
http://www.przewodnikmp.pl/files/images/galerie_sukien_2014/bellissima:_emmi_marriage/mariage.jpg

"Oczami Julii"
Zobaczyłam go. Oczy napełniały mi się łzami lecz jakoś się powstrzymałam. Wyglądał cudownie , a widzenie go na co dzień w garniturze to raczej mniej spotykana rzecz :
http://polki.pl/we-dwoje/files/Image/galerie/17210/galeria_we_dwoje_10.jpg

Szłam po czerwonym dywanie. Dotarłam do ołtarza, ksiądz kazał nam się trzymać za ręce.No i wreszcie nadszedł moment kiedy musiałam powiedzieć "TAK". Powtarzałam za księdzem słowa "..i że cię nie opuszczę aż do śmierci..."
-Możesz pocałować pannę młodą - powiedział ksiądz Harremu.
Zaczął mnie całować, a wszyscy klaskali. Po 30 min byliśmy na sali, powitano nas jak każdą inną parę nowożeńców. Wypiliśmy szampana, a później Louis zaczął krzyczeć "Gorzko, Gorzko ...". Tak minęło pół wieczoru. Nadeszła godzina 00:00 więc musiałam rzucić welonem.  Złapała Jasmine co było dla mnie wielkim szokiem.
-Haaa i co nie spodziewałaś sie co ?
-Jass ? Ty złapałaś welon przecież to nie możliwe ?
-Tak złapałam welon i jestem z tego dumna hahahaha.
Następnie rzucał loczek no i nikt inny nie mógł sie trafić tylko Liam. Wyszli na środek i zaczęli tańczyć. No a później zaczęło się znów gorzko gorzko ... i właśnie musieliśmy się pocałować. Oczywiście ja z Harrym a Jasmine z Liamem.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba rozdział? Bardzo proszę o komy. Jestem w tworzeniu następnego rozdziału :***
~Stylesowa xx
~Peazer 

piątek, 2 maja 2014

Rozdział 20

-Co?-zapytała Julka
-Ale Pezz...-zaczął Zayn.
-Żadne Pezz z nami koniec możesz wrócić do tej swojej laski.-powiedziałam wściekła wychodząc z domu chłopaków

"Oczami Julii"
-Dobra my się zmywamy-powiedział Hazz.
-Nie powiem Zayn ale żeby sie nachlać i zdradzić Perrie.Myśl facet czasami.Użyj mózgu zanim coś zrobisz.-mówił Niall.
Ja i Harry zebraliśmy się do domu.
-O ja żeby Zayn był tak głupi.-powiedziałam
-Kochanie teraz się tym nie przejmuj.Jedziemy do domu sobie odpoczniemy...Może.-powiedział Hazz.
-O co ci chodzi ?.-zapytałam
-Ty już dobrze wiesz o co.-powiedział chłopak z łobuzerskim uśmiechem.
-Harry opanuj się.-powiedziałam z uśmiechem.
Nagle zadzwonił telefon i na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,JASMINE".

"Oczami Jasmine"
-No hej co tam?.-powiedziałam
-Hejka nic specjalnego a co tam..-odparła Julia
W jej głosie słyszałam ,że coś się stało.
-No nie do końca nic specjalnego przecież słyszę ,że coś się stało.-powiedziałam gdy nagle zawołał mnie Liam.-Julia plis zaczekaj moment bo Liam coś chce.
-Tak co?-powiedziałam.
-No nie wiesz gdzie jest ta moja biała bluzka.-powiedział chłopak.
-W walizce.-powiedziałam.
-No a ja w łazience przyniesiesz mi ją.-odparł Daddy.
-Liam to się rusz i po nią przyjdź nie mogę gadam z Julą.-powiedziałam
-No Jula to co się stało?.-zapytałam wracając do rozmowy.
-Nie nie nie będę wam psuć wakacji.-odparła dziewczyna.
-Zepsujesz mi wakacje wtedy jak nie będę wiedzieć o co chodzi.-odparłam.
-No bo Zayn się nachlał i zdradził Pezz i ta go rzuciła.-wygadała się moja przyjaciółka.
-Aha spoko masakra nas nie ma 1 dzień i już się dzieje.Jak przylecę to...-powiedziałam
-No właśnie ciebie nam brakowało nie miał go to opieprzyć.-powiedziała śmiejąc się Julka.-Dobra ja kończę bo dojeżdżamy do domu.Paaaa.
-Paaa.-odparłam.
-No i co tam się stało.-powiedział wychodzący z łazienki w bokserkach Liam.
-Zayn zdradził Perrie i zaraz do niego chyba zadzwonię i go opierdzielę.-odparłam.
-Co on na łeb upadł.-powiedział Liam.-No gdzie ona jest.
-Jeju ty ślepy jesteś tu leży.-powiedziałam biorąc jego T-shirt do ręki.-A teraz nie oddam.-powiedziałam uśmiechając się łobuzersko.
-No kochanie oddaj.-powiedział Liam.
-Nie,nie oddam.-powiedziałam.
Chłopak podszedł do mnie i zaczął mnie całować.
-To co teraz  oddasz.-powiedział.
-No dobrze.-powiedziałam oddając Liam'owi koszulkę.
Sama poszłam wziąć prysznic.Po kolacji mieliśmy iść na miasto więc wzięłam do łazienki te rzeczy:

Gdy wyszłam z pod prysznica zauważyłam ,że na wieszaku nie ma mojej sukienki.Uchyliłam drzwi przez które ujrzałam Liam'a.
-Liam oddaj mi moją sukienkę.Proszę.-powiedziałam.
-To sobie po nią przyjdź.-powiedział chłopak.
-Przecież wiesz ,że nie pokaże ci się w samej bieliźnie.-powiedziałam-Liam oddaj proszę.
Chłopak tylko przecząco pokiwał głową i obrócił się tyłem w moją stronę.Ja podbiegłam do niego objęłam go rękami w okół szyi.
-Liaś kochanie oddaj.-powiedziałam.
-Ale dlaczego nie możesz iść tak.-powiedział chłopak.
-Ha ha ha bardzo śmieszne.-powiedziałam biorąc sukienkę z ręki chłopaka.
Tak spędzaliśmy prawie każdy wieczór.
5 DNI PÓŹNIEJ.
Staliśmy na lotnisku i już mieliśmy wsiadać do samolotu i lecieć z powrotem.
-Szkoda trochę wracać co nie?-powiedział Liam obejmując mnie w talii
-No szkoda ale stęskniłam się za nimi.-odparłam.
I znowu musieliśmy jakoś przeżyć mega długi lot do UK.
-Hejjjjj .-powitał nas radośnie Harry.
-Siema.-odparł Liam.
Poszliśmy do auta i szybko pojechaliśmy do domu w którym wszyscy jeszcze spali.No trudno się dziwić była 5 rano.Poszliśmy do naszej sypialni
-Kotku a może byśmy tak...-powiedział Liam łapiąc mnie za biodra.
-Liaś odwala ci po tych wakacjach.NIE.-odpowiedziałam
Chłopak zrobił smutną minkę.
-Liam kiedy indziej.-dodałam
Gdy rozpakowywałam nasze rzeczy dostałam sms'a od Julii ,,Ja,Pezz i Eleanor idziemy dzisiaj wybierać sukienkę idziesz z nami.Prosze to dla mnie ważne :*" odpisałam ,,Tak jasne :*"
-To co dzisiaj robimy?-zapytał Liam
-Ja idę wybierać z Julią sukienkę a ty nie wiem.-odparłam.
-I mnie zostawiasz.-powiedział smutny Liam.
Ja w odpowiedzi dałam mu buziaka.Gdy wszyscy wstali przywitaliśmy się z nimi,zjedliśmy śniadanie i poszłam pod dom Julii.Zadzwoniłam i weszłam do mieszkania gdzie oprócz Julii, Feli i Harrego była jego mama
-Dzień dobry pani Styles.-powiedziałam radośnie.
-Ohh Jasmine mów mi Anne.-powiedziała mama Hazzy.
-Julka idziesz?-zawołałam.
-No moment.-odpowiedziała dziewczyna.
-Przecież Anne zaopiekuje się małą.-powiedziałam.
-Już idę. - Zeszła ze schodów krzycząc do Harrego- Paaa nie zapomnij o garniturze.
Kilka minut i już byłyśmy w salonie z sukniami.
-Hej El a gdzie Pezz.-powiedziałam.
-Napisała mi ,że ma jakąś próbę z band'em i nie może.-odparła brunetka.
Weszłyśmy i szukałyśmy idealnej sukni dla Julii.Nagle na wyświetlaczu pojawiło mi się ,,Liaś ♥"
J:No hej co się stało.
L:Dziś zabieram cię na wycieczkę.
J:A gdzie?
L:A do Wolverhampton na 3 dni takie miłe przedłużenie wakacji
J:Ale Liam...
L:Żadne ale Liam jestem z a 2 godziny z twoimi rzeczami.Wyślij mi sms'a gdzie będziesz.PAA.
-Super.-powiedziałam-Za 2 godziny jade z Liam'em do Wolverhamton
-No to super.-powiedziała Jula.
-No nie zbyt bo jedziemy do jego rodziców.-powiedziałam
-Wiesz Jasmine twoja mama jest mega spoko no ale mamy Liam'a nie znam.-powiedziała Eleanor.
-Czasami wydaje mi się ,że moja mama jest bardziej wyluzowana ode mnie.-powiedziałam uśmiechając się.
Wybrałyśmy sukienkę (jaką to się dowiecie na weselu ;)) i poszłyśmy do Starbucksa.Nagle napisał do mnie Liam ,,Kochanie gdzie jesteś" odpisałam ,,W naszym ulubionym Starbucksie ;*".Liam przyjechał po mnie i udaliśmy się w jego rodzinne strony.Podróż nie trwała długo.Wysiedliśmy z samochodu.Liam wziął torbę objął mnie swoją ręką w talii.Podeszliśmy do drzwi i chłopak zadzwonił.Ja zauważyłam jakąś kartkę na ziemi.Podałam ją Liam'owi a ten mi przezczytał ,,Synuś pojechaliśmy do cioci wracamy za 2 dni.Mama tata&siostry"
-No to chata wolna na dwa dni.-powiedział Liam wyciągając z kieszeni kluczyki
-Liam ja już wolę nie wiedzieć co ty knujesz.
-Hahah nic nie planuję.
-Tssssa już to widzę - powiedziałam zbliżając moje usta do jego ust.
Weszlismy do domu a tu niespodzianka. Zobaczyliśmy rodziców Liama i jego siostry. 
-Yy Dzień dobry.-wyjąkałam.
-Dzień dobry.-odparła oschle mama Liam'a.
-Hej wszystkim.-powiedział radośnie Liam.-A więc to jest moja dziewczyna Jasmine.
Czułam tylko jak mama Liam'a przemierza mnie wzrokiem z góry na dół.
-Jestem Geoff.-powiedział tata Liam'a.
Była to totalna odmienność jego żony.Ruth i Nicole siostry Liam'a również były bardzo przyjazne.
-Liam zaprowadź Jasmine do góry i chodź do kuchni.-powiedziała Karen.
-Uu będzie się działo.-powiedział cicho Liam wchodząc ze mną po schodach.
-Liam jeśli to przeze mnie...-zaczęłam.
-Kotku nic nie jest przez ciebie.-dodał chłopak otwierając mi drzwi do niewielkiego pokoju.-Ja spadam na dół.-powiedział.
Ja zobaczyłam ,że mam sms'a od Lou
L:,,No i co tam ?:P"
J:,,Nie powiem nie powiem rodzice Liam'a zaskakują :P"
L:,,?"
J:,,No przed drzwiami była kartka ,że ich nie ma a tu wchodzimy do domu i dadam rodzinka Payn'a(okazało się ,że kartka jest sprzed 2 tygodni XD) a teraz Liam ma pogadankę ze swoją mamą boje się,że to przeze mnie"
L:,,Ty ale to z tą kartką to dobre :P Trzeba to sprzedać naszej mamie i zrobimy tak kiedyś dziewczynom.Eee tam jak zawsze przeżywasz."

"Oczami Liam'a"
-Liam co to znowu za dziewczyna.-powiedziała mama.
-To jest Jasmine moja dziewczyna.-powiedziałem.
-I co i znowu będzie taka jak Brittany.-powiedziała kobieta
-Nie ona taka nie jest a propo szanowna Brittany gdy wróciliśmy z trasy powiedziała mi ,że mamy syna.Jasmine się po tym załamała i próbowała się zabić.Rozumiesz?-mówiłem.
-No proszę jeszcze samobójczyni.-powiedziała.-A co z tym dzieckiem
-Tommy okazał się nie moim dzieckiem i proszę cię nie nazywaj jej samobójczynią bo zrobiła to po części przeze mnie.-odparłem.
-No to pewnie leci na twoją kasę.-powiedziała mama.
-Co?Ty się w ogóle słyszysz ona sama zarabia jest zastępczynią Paul'a.-dodałem.
-A jej rodzina?-odparła matka.
-Louis to jej brat więc jej rodzinę a w szczególności mamę znasz dokładnie.-powiedziałem.
-Ale Liam?-zaczęła moja mama.
-Mamo ja ją kocham rozumiesz.Ona jest inna.Nie zależy jej na popularności czy kasie.-powiedziałem.
-Karen to prawda.Czuć ,że jest bardzo miła i sympatyczna.-powiedział tata.
-No dobra.-powiedziała mama.
Szedłem schodami do góry i dostałem sms'a od Harrego ,,No dobra więc jak wrócicie macie 1 dzień i jest nasz ślub.Wszystko pozałatwiane.Państwo Styles ;*"
-Już wszystko w porządku.-powiedziałem wchodząc do pokoju-Dostaliśmy informację od państwa Styles że jak wrócimy mamy 3 dni i będzie ślub.-dodałem.
-Żartujesz tak szybko to załatwili a co z twoją mamą?-zapytała.
-Już wszystko jej wytłumaczyłem.-powiedziałem.-A teraz chodź na obiad.

"Oczami Jasmine"
Gdy jedliśmy posiłek atmosfera wyglądała totalnie inaczej niż na powitaniu.Wszyscy śmiali się,gadali.Po obiedzie postanowiłam pomóc mamie Liam'a pozmywać naczynia.
-Pani Karen gdzie to włożyć.-zapytałam trzymając talerz.
-Mów mi Karen a ten talerz to tam do góry ale chyba nie dosięgniesz więc musisz wejść na blat.-powiedziała Karen.
-Może zawołam Liam'a.-powiedziałam.
-Ojj nie uda ci się.-dodała uśmiechnięta mama Liam'a.
-Liam chodź włożył byś mi ten talerz tam do góry bo nie dosięgnę.-powiedziałam.
-Jasne już idę.-odparł chłopak.
-O widzę ,że dobrze na niego działasz przepraszam cię za to powitanie ale wiesz po przejściach z Brittany którą niestety miałaś już okazję poznać to boję się o Liam'a.-powiedziała kobieta-A jak się czujesz.
-A dziękuję teraz już dobrze.-odparłam.

"Oczami Julii"
W domu nikogo nie było. Zrobiłyśmy sobie kawę 
-O mój boże wychodzę za mąż za 6 dni.-pomyślałam siedząc nad kubkiem kawy.
-Nooo zazdroszczę ci. Masz Harrego i śliczną córeczkę.- powiedziała Eleunor.
-Za to ty masz Louisa. On też jest kochany. - powiedziałam. Spojrzałam na Perrie. Załamałam się bo już z El nie wiedzieliśmy co mamy zrobić.
-Perrie nie płacz znajdziesz sobie kogoś innego. - Pocieszała ją El
-Jak mam nie płakać skoro go kocham ? Tak wo gule to piękna suknia.
-Skoro go kochasz to czemu z nim zerwałaś i nie zmieniaj tematu.-powiedziałam
-Zerwałam z nim bo nie potrafię mu tego wybaczyć ale nadal go kocham. Dziewczyny co ja mam zrobić?
-Ja nie wiem.
-Ja też nie ale coś wymyślimy - powiedziała El
-Dzięki dziewczyny jesteście kochane.
-Nie ma za co - powiedziałyśmy razem.- A tak właściwie co tam słychać w twoim zespole ?
-A wszystko dobrze. Wiecie co ja jestem zmęczona pójdę się położyć.
-No idź idź.-odparłam.

"Oczami Louisa"
-Louis kurde jesteś gorszy niż baba długo się tak będziesz ubierał.-zawołał Harry stojący na dole
-Chwila hellow trampek szukam.-odparłem.
Wziąłem telefon i napisałem do Jasmine ,,Siostra gdzie są moje trampki te moje ulubione"
ona mi odpisała ,,Tak to jest jak sie ma syf w pokoju :P Jak obok w szasfie masz takie trzy pudła to obok tych pudeł jest taka półka to w tej półce są ;) A gdzie idziesz?" ja odpisałem ,,Dziękuję wiesz ,że cie kocham ♥ Z Harrym wybierać garnitur" na to dostałem odpowiedź ,,Ok.Ja ciebie też ♥".
-Już idę.-zawołałem do Harrego.
Szybko zebraliśmy się i pojechaliśmy po garnitur.Mieliśmy kupić dla mnie i dla Hazzy.Po 3 godzinach wybraliśmy dodałem tweeta ,,No i kupione ;)" i tylko nasi przyjaciele wiedzieli o co chodzi ,,Louis serio 3 godziny my uwinęłyśmy się w 2 :*" napisała Jasmine.

"Oczami Jasmine"
Siedziałam na kanapie z Liam'em z jego Tatą i pisałam z Louis'em.Nagle Liam zapytał:
-Z kim piszesz?
-Z Louisem poszli z Hazzą wybierać garnitur.-powiedziałam.
-A to jakaś specjalna okazja?-zapytał tata Liam'a.
-Tak Harry się ,żeni.-powiedział Liam.
-Oooo to koniecznie mu pogratulujcie od nas.
Posiedzieliśmy jeszcze chwilę i Liam zaproponował:
-Może pójdziemy na spacer.
-Jasne nie ma sprawy.-odpowiedziałam
Ubrałam tylko buty i wyszliśmy z domu.Była godzina 18 i wolno zachodzące słońce lekko przygrzewało.Poszlismy do parku.
-Ale tu cicho i pięknie.-powiedziałam
-Noo dlatego cię tutaj zabrałem. Wiem że lubisz jak jest cicho.
-A skąd wiedziałeś ?
-Mam swoje źródła informacji.
-Czy te źródło informacji to nie przypadkiem Louis i Julia ?-nic nie odpowiedział - Wiedziałam ja ich na serio kiedyś ukatrupię.
-Oj tam oj tam jesteś moją dziewczyną więc powinienem wiedzieć coś o tobie?
-Tak? Ale ty chyba już o mnie za dużo wiesz. Ja na przykład o tobie wiem tylko tyle że nazywasz się Liam Payne urodziłeś się w tym samym dniu co ja, masz swoje źródła informacji i jesteś zarąbisty w całowaniu- powiedziałam.




~Stylesowa xx zapraszam na 21 roździał :D  Bardzo prosze o komentarze dla was to 5 sek. pracy a dla nas inoformacja by dalej tworzyć,