-Twój test jest świetny szczerze do szczęścia nie potrzebne są te kursy angielskiego. Lepiej żebyś poszła już na normalne studia niż się tu męczyła. Szczerze my ci zwrócimy pieniądze i możesz od jutra już szukać miejsca na studiach.-Powiedziała nauczycielka.
Sama nie wiedziałam z kąt mam taki dryg do języków bo szczerze mówiąc moja mama była cienka z języków.Szybko wystukałam w internet i zaczęłam szukać uczelni ale nie szukałam już anglistyki ani żadnej innej dziedziny związanej z angielskim bo znowu odesłali by mnie z kwitkiem.Lubiłam muzykę i szukałam szkoły muzycznej.Gdy już znalazłam wolne miejsca w klasie gitary zadzwoniłam i wszytko pozałatwiałam zorientowałam się ,że ciągle siedzę na ławce w parku. Poszłam do domu bo musiałam zadzwonić do mamy.Szybko wpadłam jak poparzona do domu w skrócie opowiedziałam Scarlett co się dzisiaj stało i poszłam do salonu zadzwonić do mamy.
-Hej Mamuś.-przywitałam się
-Hej córcia no w końcu zadzwoniłaś co tam.-powiedziała mama
-No a więc tak mamo potrzebuje akt urodzenia i wszystkie dokumenty ukończenia szkół itp. bo zaczynam studia w szkole muzycznej.-powiedziałam.
-Ale jesteś tego pewna?-zapytała mama.
-Tak jak niczego innego.-odparłam
Mama odparła ,że jak najszybciej przyśle mi wszystkie dokumenty. Czekałam na nie aż 2 dni. Wtedy była to dla mnie męczarnia ale gdy już przyszły zaczęłam je odpakowywać. Wyciąg-łam mój akt urodzenia i doznałam nie małego zdziwienia.Było na nim napisane Jasmine Charlotte Austin córka Jonathan i Troy'a urodzona w Doncaster UK. Ja nie znałam mojego ojca ale mama na pewno nie miała na imię Jonatan a ja byłam Magda a nie Jasmine. Szybko dopadłam komputera i zadzwoniłam do mamy.
-Mamo co to jest za akt urodzenia?!-zapytałam
-To jest kochanie twój akt urodzenia.Ja cię adoptowałam.Nie jesteś moją córką.
Szybko rozłączyłam się i zadzwoniłam do Louis'a żeby przyjechał do mnie. Wiedziałam ,że mama Louis'a ma na imię Jonathan i jego biologiczny ojciec Troy.Gdy przyjechał wypadłam z domu jak oszalała.

-Szybko jedź do domu twoich rodziców.
-Ale co się stało?-zapytał zakłopotany chłopak
-Dowiesz się późnej a teraz jedź.-odparłam nerwowo
W Doncaster byliśmy dość szybko. Weszłam do domu Louisa powoli.On mnie wszystkim przedstawił a ja powiedziałam do jego mamy:
-Mam do pani małą sprawę mogłybyśmy porozmawiać sam na sam.
-Oczywiście.-powiedziała kobieta
Poszłyśmy do kuchni a ja jej pokazałam akt urodzenia.
-Jasmine córeczko.Musiałam cię oddać to właśnie po twoim urodzeniu Troy mnie zostawił a ja sama z dwójką dzieci nie dała bym sobie rady.Ty i Louis jesteście jego dziećmi ale on was nie chce znać.Nie miej mi tego za złe. Chciała byś do nas wrócić.-mówiła przez łzy.
-Rozumiem cię mamo tak oczywiście tylko nie przyjmę nazwiska Austin mogła byś zawołać Marka.
Moja biologiczna mama zawołała Marka opowiedziała mu w skrócie wszystko co się zdarzyło a ja się go zapytałam:
-Mark czy mogę przyjąć twoje nazwisko.
-Tak oczywiście nie mam zastrzeżeń będziesz moją córeczką.-powiedział
Później wszystko opowiedzieliśmy mojemu rodzeństwu. Przyjęli mnie oni bardzo miło. Louis powiedział:
-Hahahah to super kolejna młodsza siostrzyczka.
-Louis tylko o 3 lata młodsza-odpowiedziałam.
adhsafjsdjaksfasf ale że coooooo? xD
OdpowiedzUsuń