wtorek, 20 maja 2014

Rozdział 24

"Oczami Jasmine"
Śniło mi się ,że szliśmy z Liam'em drogą i nagle zza zakrętu wyskoczył Daniel.Ja byłam przerażona.Liam postawił mu się lecz Daniel wyciągnął pistolet i go zabił.Ja momentalnie zaczęłam płakać.Obudziłam się i zauważyłam ,że Liam już wstał.
-Cześć Kotku.-powiedział całując mnie w czoło.
-Hej.-powiedziałam mocno się do niego przytulając.
Chłopcy jeszcze spali a my poszliśmy przygotować na dół śniadanie.Robiłam nam herbaty gdy nagle Liam złapał mnie za biodra posadził na blacie i zaczął całować.
-Mmm a to co?-zapytałam.
-A nic.-powiedział radośnie Liam
Po przygotowaniu śniadania zjedliśmy je a później przyszli chłopcy.A my poszliśmy z Liam'em posiedzieć na taras.Może dzisiaj nie było takiej pogody jak wczoraj ale też było ładnie.
-Macie dzisiaj jakiś wywiad?-zapytałam
-Nooo znowu.-odpowiedział smutny Liam.
-Dlaczego znowu?-zapytałam.
-Chciałbym jeden dzień posiedzieć z tobą w domu.-powiedział Liam.
-O kochany Paul zadbał żebym się nie zanudziła i dzisiaj już dostałam wezwanie do biura.-powiedziałam.
-A ile tam będziesz?-zapytał chłopak.
-Nie wiem ale chcę być jak najprędzej w domu- odpowiedziałam.-A teraz idę się ubrać.-dodałam.
Ubrałam to: i spięłam włosy w koka.

I poszłam z powrotem na taras gdzie nie siedział już sam Liam tylko przyszła do niego reszta chłopaków.
-I jak wyglądam.-zapytałam.
-Wiesz ,że pięknie jak zawsze.-powiedział Liam.
-Ty sie nie podlizuj.-powiedziałam całując chłopaka w czoło.
-Nie no na serio super.-powiedział Louis.
-Dobra ja spadam cześć.-zawołałam wychodząc z tarasu.
Poszłam na stację metra i pojechałam do pracy. Tylko weszłam do biura i już słyszałam głosy Paula.
-Jasmineee jak miło cię widzieć.- podzszedł do mnie i mocno uścisnął
-Mi ciebie też. Wiesz chce jak najszybciej to skończyć i wracać do domu.
-Dobra to bierz sie do pracy. Ja już też idę bo umówiłem się z chłopakami przed studiem bo mamy dzisiaj znów wywiad.
Wzięłam się do pracy miałam jedną stertę papierów do uzupełnienia. Prawdę mówiąc nie jest to jakieś nudne zajęcie ani ciężkie. Tak jak zawsze kolejno podpisywałam białe kartki. Wyrobiłam się z wszystkim po 2h. Już miałam wychodzić gdy zawołała mnie sekretarka i poprosiła bym zeskanowała jej parę razy dokumenty. Zrobiłam tę czynność i pobiegłam do metra ponieważ za 5 min, mam transport.
W tym samym czasie napisałam do Liama "Ja jadę już do domu. Kiedy będziesz ? " Po paru minutach dostałam odpowiedź " Będziemy za ok. 30 min. Wpadną do nas Hazz z Julią i Feli xx ".Szybko pojechałam w stronę domu i gdy do niego weszłam przeżyłam szok.Było widać ,że chłopcom rano musiało się mega śpieszyć bo na korytarzu u góry leżały ich ubrania.Szybko je pozbierałam,poodkurzałam w salonie i poszłam się przebrać w coś luźniejszego:

i napisałam sms'a do Liam'a ,,Ja was kiedyś wszystkich pozabijam nie to żebym była pedantyczna ale ten syf na korytarzu MASAKRA " on mi odpisał ,,Chyba znasz Louisa nie od dziś jak czegoś szuka to wywala całą szafę więc te ubrania na korytarzu to zawartość szafy Lou no i Niall'a bo on ma podobny nawyk.Kocham cię ♥".Później przyjechali Julka,Feli,Hazz i Liam.Siedzieliśmy w salonie przyszli jeszcze chłopcy i Niall wpadł na genialny pomysł:
-A może zrobimy ognisko.
Wszyscy zgodziliśmy się.Wyszliśmy na dwór i chłopcy zaczęli zbierać jakieś patyki

a ja i Julka przygotowywałyśmy jedzenie.Wyszłyśmy na dwór dać rzeczy na stolik i zauważyłam ,że Louis siedzi i patrzy jak wszyscy coś robią.
-Louis może ruszył byś te twoje piękne cztery litery i nam pomógł.-powiedziałam.
-Hellow ja jestem Louis Tomlinson ja nie pomagam przy robieniu ognisk.Ale dziękuje iż uważasz ,że mój tyłek jest piękny.
Nagle na taras wyszedł Harry.

''Oczami Harrego"
-Yyyy mamy mały problem.-powiedziałem trzymając śpiącą Feli na rękach.
-Przecież możesz zanieść ją do twojego pokoju.-powiedziała Jasmine ja poszedłem z małą do mojego starego pokoju położyłem ją na łóżku i z powrotem zszedłem na dół.Od razu przypomniało mi się jak to było kiedy tu mieszkałem.Nagle Julka zawołała:
-Hallo Harry Ziemia.
Szybko się otrząsnąłem i wróciłem do rzeczywistości.
-Co z małą.-zapytała Julia.
-Śpi.-odparłem.

"Oczami Jasmine"

Siedzieliśmy wszyscy przy ognisku. Niall grał na gitarze , a wszyscy śpiewali.
-Nudno sie zrobiło trochę nie ? - Zapytała Julia
-No trochę tak. Ja już nie gram bo mnie palce bolą. - Odpowiedział blondyn
-Hmmmm to może zagrajmy w... butelkę. - Powiedział loczek

"Oczami Julii "
-Serio ? Harry ? Dobra gram ale na bank nie zagram w rozbieraną. - Powiedziałam
- A czemu niby nie ?- Harry objął w talii
-Harry czy ty zawsze musisz myśleć tylko o jednym ?
-Ale ja nie myślę teraz o tym o czym ty myślisz.
-Nie wcale
-No nie- Wyszczerzył te swoje ząbki i przybliżał swoje usta do moich. No i mnie pocałował
-Harry? - Mówiłam na co ten nie reagował - Harry wszyscy się na nas patrzą jakby byli zahipnotyzowani.
-No i niech patrzą.-powiedział Hazz.
-Jasmine chodź zobaczymy co z Feli co?-zapytałam odrywając się od chłopaka.
Weszłyśmy do domu i zamknęłyśmy drzwi.
-Chodź mam pomysł?-powiedziała Jasmine.
-Yyyyy jaki?-zapytałam.
-Chodź do kuchni.-powiedziała dziewczyna.
Razem weszłyśmy do kuchni Jasmine lekko uchyliła okno i słyszałyśmy wszystko co mówią chłopcy.
-Kurde to jest niemożliwe.-powiedział Louis.-Po ponad 20 latach życia dowiedziałem się ,że mam siostrę.
-Teraz to ja sobie nie wyobrażam życia bez Jasmine.-dodał Liam.
-No trochę w naszym życiu się zmieniło odkąd ją poznaliśmy ale to na dobre.-powiedział Niall.
-A ja chłopaki nie wyobrażam sobie życia bez Julki i Feli.Pewnie gdyby nie one nadal bym tu z wami mieszkał i uważano by mnie za największego kobieciarza w zespole.-powiedział Hazz.-Ja je kocham.-dodał po chwili.
Jasmine po cichu zamknęła okno.
-Kurde dobry miałaś ten pomysł.-powiedziała Julka.

"Oczami Jasmine"
I poszłyśmy z powrotem na dwór.Ja usiadłam Liam'owi na kolanach i nagle dostałam sms'a od Marzeny który brzmiał ,,Hej sorry za to wszystko co zrobiłam" ja jej na to odpisałam ,,Hej nie no spoko jakoś to przeżyję już zaczęłam żyć na nowo ale chcę cie przestrzec przed Danielem bo groził on mi i mojemu chłopakowi teraz go zamknęli ale wiesz".
-W życiu nie zapomnę tej trasy która niedawno była.-powiedział Louis.
-Ojj Loui ja też.Nigdy nie zapomnę jak Harr'ego po nocach trzeba było uciszać,Niall'a rano zwlekać z łóżka.-powiedziałam.
-Nigdy nie zapomnę jak trzeba było godzinami czekać na Jasmine aż ta się ubierze i umaluje.-dodał z sarkazmem Niall.
-Ha Ha Ha bardzo śmieszne Niallerku.-odparłam.
-Kurde ale się ziiiiiiimno zrobiło.-powiedziałam.
-Masz moją bluzę-powiedział Liam.
-A ty będziesz siedział w samym T-shircie.-powiedziałam.
-Ja tam dam radę.-powiedział chłopak przytulając mnie mocniej do siebie.
-Dobra my się już będziemy zbierać.-powiedziała Julka.
-O nie kochana jest 1 w nocy dzisiaj śpicie u nas nie będziecie sami wracać o tej porze.Pokój Hazzy jest wolny więc proszę bardzo.-powiedziałam.
Ok. godziny 2 wszyscy poszliśmy do pokojów spać.Oczywiście gdzieś rzuciłam moją piżamę i o godzinie 2 musiałam jej szukać w ogrrromnym bajzlu.Wkońcu zrezygnowałam i poszukałam nowej wyciągnęłam tą:

i przy okazji znalazłam piżamę dla Julii:


Rano gdy wstałam Liam jeszcze spał.Gdy zobaczyłam widok za oknem myślałam ,że strzelę sobie w łeb.Chyba jak na Londyn dwa dnie pięknej pogody to za dużo więc dzisiaj oczywiście musiało lać.Zeszłam na dół gdzie w kuchni był tylko Niall.
-Hejj.-powiedziałam ospale całując chłopaka w policzek.
-Hejjka.-odpowiedział radośnie chłopak.-Mmmm ale ty masz ładne nóżki.-dodał po chwili.
-Weź se ze mnie z rana nie żartuj ja dzisiaj ledwo co żyję.-powiedziałam.
-Wiesz ,że ja nie żartuję.-dodał poważny Niall.
-Hej wszystkim.-powiedział przeciągający się Louis.
Podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
-Jasmine ty wczoraj stwierdziłaś ,że mam piękny tyłek ale widzę u nas to rodzinne.-powiedział Louis.
-Weźcie skończcie od rana gadać o moim tyłku i nogach.-powiedziałam.
-Hej wszystkim.- powiedzieli równocześnie wchodzący do kuchnii Liam i Zayn.
-Mmmm ale ładnie dzisiaj wyglądasz.-powiedział po cichu do mnie Liam.
-Chłopaki mam zasadnicze pytanie Czy ja coś wczoraj piłam bo się czuje Tragicznie.-zapytałam.
-Czekaj licząc ze wczoraj mieliśmy 6 piw to wypiłaś 2.-powiedział Zayn.
Ja otwarłam szafkę z lekami i pierwsze co to wzięłam tabletkę na ból głowy.Louis zrobił śniadanie i wszyscy siedzieliśmy przy stole i nagle do kuchni weszli Julka,Hazz i Felicja.
-Cześć wszystkim.-zawołał radośnie Hazza-Jasmine co ci sie stało?-zapytał.
-Nigdy więcej nie wezmę piwa do ręki Never.-powiedziałam zrezygnowana.
-O własnie dostałem ,,plan dnia" od Paula.-powiedział Zayn.-A więc Liam,Louis, Harry i ja jedziemy do studia nagrywać nasze partie.Jasmine nie musi iść do biura a Niall ma wolne dzisiaj".
-Napisz Paulowi ,że go kocham ale lepiej mu nie pisz co się stało.-powiedziałam.
Po zjedzeniu śniadania poszłam na kanapę pooglądać TV.Zayn,Louis, Harry i Liam pojechali do studia,Julka i mała do domu i zostaliśmy sami z Niall'em.
-To co dzisiaj robimy idziemy do parku do centrum handlowego czy gdzie.-powiedział Irlanczyk.
-Nie chce mi sie.-odparłam.-A zresztą widzisz tą pogodę.
-No dawaj nie będziesz kolejnego dnia spędzać w domu.Chwilowo nie pada więc ruszaj tyłek szybko się ubieraj i spadamy.-powiedział Niall.
-A muszę?-zapytałam.
-Tak musisz już mi się ubierać.-powiedział chłopak.
Ledwo co zwlekłam się z kanapy i poszłam ubrać w to:

Rozpuściłam włosy i zeszłam na dół.
- No no super wyglądasz
-Daj spokój ubrałam co mi się w oczy rzuciło
-To może pójdziemy hmmm... do CH a później do parku co tak jak mówiłem na początku.
-No dobra ale po co do CH
-No jejciu nie marudź tylko chodź pójdziemy się ogólnie poszlajać.
- Dobra to chodź
Chodziliśmy tak po CH , a paparazzi za nami. W końcu po 15 min dali nam spokój i swobodnie mogliśmy iść do Starbarucksa  po kawę a następnie udaliśmy się do parku.Szliśmy sobie spacerkiem gdy nagle zauważyliśmy jakiegoś staruszka.

"Oczami Niall'a"
Podeszliśmy do starszego pana którego chodzik zahaczył o wybrzuszenie w chodniku.Pomogłem mu pokonać przeszkodę a Jasmine pozbierała kilka rzeczy które mu się wysypało.
-Dziękuję chłopcze.-powiedział starszy pan-Dbaj o swoją dziewczynę.-dodał po chwili trochę ciszej.
-To niestety nie jest moja dziewczyna.-odparłem z lekko smutną minką.
Starszy pan odszedł dalej a ja obróciłem się w stronę Jasmine.
-To niestety nie jest moja dziewczyna.Niall może ja stara jestem ale jeszcze nie głucha.-powiedziała.- Masz mi coś do powiedzenia ? - Po chwili dodała
-Jaaa nie? Po prostu ty i Julia jesteście zabójczo piękne
-Haahaha nie wygłupiaj się
-Ale...
-Żadne ale Julia powie ci to samo chodź idziemy.
Wędrowaliśmy jeszcze trochę przez park i zauważyłam Luck'a.
-Heeeej Luk - zawołałam
-Ooo hej- odpowiedział
-Idziesz z nami do domu czy gdzieś wędrujesz?
-Wiecie co mam jeszcze godzinkę czasu bo mam się spotkac z chłopakami. Tak chcieliśmy sobie potrenować.
-Aha no to zapraszamy do nas.-powiedział Niall
5min i byliśmy w domu. Weszłem do ciepłego pomieszczenia usiadłam na sofie i piłam herbatę z cytryną i miodem. Czas mijał a my rozmawialiśmy. Luck już poszedł.
-Ej gdzie właściwie oni są tak długo? -Zapytała mnie Jasmine
-Sam nie wiem zadzwonię do Lou.- Rozmawiałem z nim jakieś 5 min.
-I co ? Kiedy będą ?
-No powiedział że za jakieś 15 min.
-Ahaa no to spoczko.
W dalszej rozmowie minęło 15 min. , a chłopcy weszli do domu dumnym krokiem.

"Oczamii Julii"
Siedziałam bezczynnie na kanapie i postanowiłam że zadzwonię do Louisa kiedy będą w domu.
-Hej Lou kiedy będziecie ?
-Ale my już jesteśmy w domu. Czemu pytasz ?
-No a jest u was Harry?
-Nie nie ma go napisał mi sms że dzisiaj z nami nie jedzie bo się źle czuje.
-Jak to? Przecież on wyjeżdżał z wami a ja jeszcze chwilę byłam u Jasmine.
-No wyjeżdżał ale powiedział ze przyjedzie troszkę później bo ma coś do załatwienia , a później mi napisał że jednak go nie będzie bo się źle czuje.
-Co on zaś wyrabia? Dobra dzięki Lou pa.
Odłożyłam telefon na stolik i poszłam położyć Felicję spać mimo że było południe. Gdy usnęła zeszłam na dół i zobaczyłam loczka. Patrzeliśmy na siebie w niezręcznej ciszy.
-Gdzie byłeś ? Myślisz że ja nie wiem ?- Nie odpowiadał- Pytam się ciebie gdzie byłeś? - Znów nic - Do cholery Harry odpowiesz mi czy ni...- Nie dokończyłam bo ten mi przerwał wrzeszcząc.
-Nie chciało mi się dzisiaj tam jechać jasne ?
-To gdzie byłeś skoro miałeś coś do "załatwienia" ? Chyba mi nie powiesz że masz kogoś na boku.
-Nie nie mam nikogo na boku nie jestem taki jak ty że chodzę sobie i robię to z kim popadnie- Powiedział oburzony na co ja nie wierzyłam.
-Wiesz co teraz to już przegiąłeś. Miarka się przebrała biorę Feli i się wynoszę.
-Jak to ? Gdzie? Oszalałaś?
-A co cię to interesuje ? Przemyśl to sobie Harry kto tu oszalał, a jak sobie przemyślisz daj mi znak.
Wzięłam Feli na ręce spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i udałam się przed siebie. Na dworze było zimno więc zamówiłam taxi. Pojechałam do domu chłopaków.
-Hej -szeptałam ponieważ trzymałam na rękach śpiącą Feli.
-Hej -powiedzieli a Niall momentalnie ściszył telewizor.
-Co się stało? -zapytała Jas- Chodź na górę wszystko mi opowiesz.
-Taaak idźcie na górę my nie będziemy podsłuchiwać- Powiedział Lou, a po chwili Niall go uderzył łokciem w brzuch.
- Auććć...ogar Niall
Weszłyśmy na górę i zaczęłam jej opowiadać. Słyszałyśmy że ktoś szepcze za drzwiami więc Jasmine się skradła i otworzyła je.Trzech chłopaków wleciało do środka , a blondyn stał za nimi z rękami założonymi na klatce piersiowej.
-Powstrzymywałem ich- Mówił z powagą patrząc mi w oczy.
-Aha dobra. Wynochaaaaaaa - Krzyczała szeptem Jas.
Mogłyśmy dokończyć rozmowę.
-Co za debil. Jak on mógł coś takiego powiedzieć? Dobra byłaś kiedyś prostytutką ale to już jest przeszłość, a my żyjemy teraźniejszością.
-Powiedziałam mu że ma mi dać znak jak sobie to przemyśl.- Powiedziałam otwierając laptopa.
Zobaczyłam że na TT Harry dał swoje zdjęcie jak leży ze głową w poduszce z podpisem " Julia przepraszam przepraszam przepraszam przepraszam to się więcej nie powtórzy. Proszę cię wróć ja bez ciebie zwariuję" No i komentarz od Nialla " Stary wiesz co zrobić takie świństwo tak pięknej dziewczynie." .
Postanowiłam że pojadę do domu. Pożegnałam się z wszystkimi i udałam się do domu. Weszłam, a w domu cicho tak jakby nie było nikogo. Poszłam więc na górę i zobaczyłam jak Harry leży. Usiadłam na skraju łóżka. Wtedy dostrzegłam łzy na policzkach loczka.
-Co ty płaczesz ? -Mówiłam śmiejąc się pod nosem i ocierając jego łzy.
-Co? nie ja wcale nie... ohhhh Julka przepraszam.
-Nie ma za co ja sobie też przemyślałam to i... obiecaj mi że to się nigdy nie powtórzy.
-Obiecuję- Mówił tuląc się do mnie.
1h później:
Wyszłam z łazienki i położyłam się spać. Byłam wyczerpana dzisiejszym dniem. Noc minęła mi szybko, zresztą jak zawsze. Chciałam położyć rękę na Harr'ego ale wtedy dostrzegłam że go nie ma. Wstałam wyciągnęłam z szafy coś luźnego i krótkiego ponieważ było dość ciepło Włożyłam więc to :

Na tą pogodę ! :D


Następnie udałam się na dół.
-Hej kotku. Wychodzisz gdzieś ? -Zapytałam bardzo zdziwiona
-Hej , a wiesz tak przewietrzyć się idę.
-Aha no okej. To idź , a ja nie wiem może po Jasmine zadzwonię.
Tak jak powiedziałam zadzwoniłam po Jasmine.
-Hej Jas mogłabyś do mnie przyjechać , a właściwie po mnie bo Harry znowu coś kombinuje i nieco się obawiam.
-Jasne będę jak najszybciej. Dla towarzystwa wezmę Nialla.
-Ok tylko jeszcze jedno bo wesz Hazz czeka teraz na kogoś na dworze i jakbyście mogli nie wychodzić z auta.
-Nie ma sprawy już wychodzimy.
Wzięłam torebkę i czekałam 5 min. aż Harry odjedzie.

"Oczami Jasmine"

Siedziałam w tym aucie i przyglądałam się Harr'emu. Wszedł do czarnego Mercedesa a za kierownicą siedziała jakaś wymalowana blondynka. Pojechali, a wtedy z domu wyskoczyła Julka z Feli na rękach i szybko wsiadła do auta , a ja ruszyłam w ich stronę. Podobało mi się to bo wszyscy mieliśmy okulary przeciw słoneczne żeby nas nie rozpoznali.
-Ej gdzie my właściwie jesteśmy? -Zapytał Niall
-Z tego co widzę kochany to jest chińska restauracja. Ooo wchodzi do niej Hazz z tą lalunią.
-Co za gnojek , a jeszcze wczoraj mi obiecywał że nic się takiego nie zdarzy. Jaa już wiem o co w tym chodzi on wczoraj wam powiedział że się źle czuje a jak ja przyszłam do domu to go nie było więc na 100% spotkał się z tą tapetą.
-No widzisz gładko poszło, a teraz możemy już jechać bo...- Niall nie dokończył bo mu przerwałam.
-Tak tak bo jesteś głodny. Patrz Julia oni...
-Coooo ? Co to ma znaczyć? Ja tego tak nie zostawię.

"Oczami Julii "

-Niall , Jas idziemy wejdziemy tam zamówimy coś i usiądziemy niedaleko nich.
-Taaak tyle lat czekałem aż to powiesz , a tak właściwie to parę minut. -Powiedział śmiejąc się Niall
Weszliśmy do środka. Kątem oka spojrzałam na Harr'ego. Przykrywał się kartą menu i myślał że go nie widać. Siedzieliśmy tam chyba z 2h , a Harry był nawalony że wierzył w aniołki garbate. Najwidoczniej zapomniał o tym że ja tutaj nadal siedzę i zaczął się lizać z tą laską. Nie miałam nic do stracenia jak tylko tam podejść.
-Eeeegeeem... -Zaczęłam
-O kurwa... - Powiedział Hazz
- Ooo a teraz to o kurwa tak ? Nie spodziewałeś się tego co ?
-Eee ja ci wszystko wytłumaczę
-Obserwuję cię tak już od 2h, byłeś pijany jak nie wiem co, a teraz jakoś odzyskałeś "przytomność".
-No czekaj ja ci to wytłumaczę.
-No to słucham. Ale nie czekaj najpierw ja okej ? - Podeszłam do niego i z całej siły przywaliłam mu w twarz. -No ok ja już swoje zrobiłam teraz ty, a więc co masz mi do powiedzenia ?
-Eeeem eeeem eeeem...
-Aha dobra wystarczająco mi powiedziałeś aż za dużo właściwie. Wychodzimy- zawołałam do Jas i Nialla.

Wyszliśmy a za nami od razu Harry i ta dziewczyna. Wsiedli do auta i pojechali no więc my znów za nimi. Dotarliśmy do jakiegoś Hotelu na przedmieściach Londynu. No i znów nie miałam nic do stracenia więc powędrowałam za nimi. Stałam na korytarzu 10 min, a następnie weszłam do pokoju gdzie się znajdowali. To co zobaczyłam było warte moich łez. Właśnie byli w trakcie "TEGO". Podeszłam do niego i zaczęłam na niego krzyczeć.
-I co jeszcze ci mało ? -Przywaliłam mu znów.
-Kurde musisz za mną łazić ?-Mówił, a język się mu plątał
-Ahaaa taki jesteś mądry ? Dobra porozmawiamy sobie jutro.
Wyszłam trzaskając drzwiami. Pojechałam do domu. Jas wzięła do siebie Feli , a ja byłam z Niallem. Pocieszał mnie i robił wszystko żebym nie płakała.

"Oczami Nialla"

Pocieszałem ją na wszystkie sposoby nie wiedziałem już co mam robić. Usiadłem obok niej i ją przytuliłem. Odwzajemniła to co zrobiłem.
-Jesteś inny. Nie jesteś taki jak Harry i ja ci za to dziękuję.
-Inny?
-Tak inny. Nie zrozum mnie źle jesteś oczywiście inny w tej lepszej wersji.
-Aaaaa cieszę się że tak o mnie myślisz ty też jesteś niesamowita.
-Niall przestań powiedziałam ci że jak tak będziesz do mnie mówił to mnie nie pocieszysz.
-Ale to prawda- Wtedy przybliżyłem do jej malinowych ust moje.


"Oczami Julii"
 Muzyka

-Nieeee... to znaczy... nie ja nie powinnam przepraszam. -Wstałam z miejsca- Zaraz wracam
Niall szedł ok. 5m za mną gdy zbliżyłam się do drzwi on stanął. Już dotknęłam klamki ale coś mnie olśniło i się wróciłam. Niall szedł do kuchni podbiegłam do niego pociągnęłam go za rękę i pocałowałam.
-Aaa to co? -zapytał z uśmiechem
-Aaa to nic takiego- Powiesiłam się na jego szyi , a nogi oplotłam na około jego brzucha i znów zaczęliśmy sie namiętnie całować. Trzymał mnie bardzo mocno za tyłek. Szedł na górę bo wiedział ze tego chcę. Powiem tylko jedno tak jak już mówiłam jest inny, był bardziej delikatniejszy. Widać było że mu na mnie zależy. Po wszystkim odpoczęliśmy. Poszłam się wykąpać i powiedziałam sobie jak szaleć to szaleć... Hazz zdradził mnie więc ja jego. Może i to jest niesprawiedliwe zdaniem innych ale innego wyjścia nie widziałam. Gdy już się wykąpałam ubrałam się w to:
 

Wakacje


"Oczami Jasmine"
Byłam z Felicją w kuchni.Ja przygotowywałam jajecznicę stojąc przy kuchence a mała siedziała sobie na krześle.
-Ciociuu a co tu pise.-powiedziała Feli wskazując na nagłówek w gazecie.
-Kto jest twoim idolem?-przeczytałam napis.
Nagle do kuchni wszedł Liam objął mnie wokół bioder położył swoją głowę na moim ramieniu i wpatrzywał się w patelnię.
-A ciociu ktlo jest twoim idolem.-zapytała dziewczynka.
-A takich pięciu chłopców z jednego zespołu-powiedziałam.-Liam wyciągniesz talerze.-powiedziałam do chłopaka.
-A jak oni maja na imie.-dopytywała Feli.
-Harry,Louis,Liam,Zayn i Niall.-powiedziałam.
-Ale psecies to imiona tatusia i wujków.-powiedziała Feli.
Ja tylko się do niej uśmiechnęłam.Po zjedzeniu kolacji poszłam wykapać Felicję.
-A wies ze mama powiedziała ze poleciemy do Polski.-powiedziała Feli bawiąc się pianą.
-Tak a na długo?.-zapytałam.
-Mama powiedziala ze na dlugo.-odparła mała Feli.
-A mówiła może kiedy?
-Powiedziała tylko ze jak najsybciej. Powiedziała tes ze bez tatusa.
-No dobra chodź idziemy spać księżniczko- Powiedziałam biorąc małą za rękę.
Gdy już malutka usnęła zeszłam na dół żeby porozmawiać o tym z Li.
-Słuchaj ty wiesz już co sie wydarzyło prawda?
-No tak wszyscy już wiedzą
-Feli mi powiedziała że Julia chce z nią jechać do Polski.
-Jak to, a Hazz ?
-No właśnie powiedziała mi też że nie zabierają Hazzy, a na 100% go nie zabierze po tym wydarzeniu.
-Hmmm nie wiem co można zrobić ale jak Julka widziała to na własne oczy to mogę się założyć że mu tego nie wybaczy.
-Nie mam pojęcia co się z nim dzieje przecież niedawno brali ślub, a teraz ? Julka poszła w odstawkę. Szkoda mi jej to przecież taka fajna dziewczyna.
-No tak Harry to po prostu gnojek. Chodź idziemy spać.
Leżałam już w łóżku gdyż dostałam sms od Julki. "Jutro z samego rana przyjeżdżam po Feli jedziemy do Polski bilety już mam, a teraz mi przysięgnij że nikomu o tym nie powiesz co ci teraz napisze. Tak się jakoś złożyło że Niall mnie pocieszał no i... wylądowaliśmy w łóżku. Powiedziałam sobie skoro Harry mnie zdradził to czemu niby ja nie mogę? Proszę cię nie mów nikomu tylko Liamowi jeśli chcesz ale powiedz mu że ma milczeć , a tym bardziej nie może się dowiedzieć o tym Harry. Będę o 7:00 xoxo"
Od razu jej odpisałam "Teraz to mnie zaszokowałaś ale i tak przysięgam. xoxox"

"Oczami Julii"

Gdy otwarłam oczy zobaczyłam że zza okna wychodzą promyki słońca, a obok mnie również leżał sobie promyk ale szczęścia. Gdy go ujrzałam zdałam sobie sprawę że tak naprawdę to od początku kochałam Nialla lecz o tym nie wiedziałam. Wstałam spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy moje i od małej ponieważ leciałam tam tylko na 3 dni. Ubrałam się w to :

18
Przed wyjściem napisałam kartkę dla Nialla. "Przepraszam za to co się wydarzyło ale musiałam jakoś odreagować bo sama nie mogłam uwierzyć że Harry mógł zrobić takie głupstwo. Zostawiam ci klucze jak będziesz się widział z Harrym lub Jas oddaj im proszę. Przepraszam. Julia xx " 
Położyłam białą kartkę oraz klucze na stole i powędrowałam do Jas.
-Hej jestem już.
-No hej. Powiesz mi co się stało?- Zapytała Jus - Liam też w to nie może uwierzyć
-Nie teraz a zresztą napisałam ci w sms.-Powiedziałam biorąc rozespaną Feli na ręce.
-Ja cię zawiozę - Powiedział Liam
-Serio dziękuję Li.
Pożegnałam się z Jas i pojechaliśmy. Lot trwał ok. 3h. Gdy wyszłam z samolotu zobaczyłam tłumy. Oczywiście to byli reporterzy. Zadawali mi mnóstwo pytań ale nie miałam ochoty na nie odpowiadać. Pojechałam do rodziców. Było to niewielkie miasteczko ale zawsze je kochałam i kocham dalej. Dlaczego? Nie przepadam za miastami wolę spokojne miasteczka gdzie jest cisza. Zapukałam do drzwi.
-Już już - Usłyszałam głos mamy. Chwilę później otwarła drzwi.
-Julia? Czy to ty ?
-Tak. Cześć mamo. -Powiedziałam przytulając się do niej.
-Na ile przyjechałaś ? Wchodź do środka.
-Tylko na 3 dni chciałam odpocząć, a wiesz jak kocham tu przebywać.
-Tak wiem.
-A gdzie tata?
-Tata jest w pracy zresztą jak zawsze.
-Co u was słychać ? -Powiedziałam kładąc Feli do łóżka ponieważ usnęła mi na rękach.
-Nic ciekawego wszystko po staremu. Natalka kupiła dom.
-Naprawdę ? Hahaha kochana siostra kupiła dom. Daleko z tond? Gdzie ona teraz jest?
-Nie daleko właściwie dwie uliczki dalej. Aktualnie jest w nowym domu bo mają remont.
-Oooo to proszę cię jakby Felicja się obudziła zajmiesz się ją? Ja tylko na chwilę do niej wpadnę i zaraz jestem.
-Dobra idź idź. Później się tobą nacieszę
Tak jak mama mi powiedziała szłam dwie uliczki dalej. Zobaczyłam moją siostrę na dworze. Weszłam na duże podwórko i zawołałam ją.
-Witaj siostrzyczko
-OMG czy to naprawdę ty? Nie wierzę. Na ile przyjechałaś ?
-Tak to ja mama też nie wierzyła. Na 3 dni muszę trochę odpocząć. -powiedziałam tuląc ją - Kupiłaś dom, wreszcie co ?
- Noo tak cały czas pojawiały sie jakieś nowe ale jakoś zdecydowaliśmy się na ten oczywiście było dużo załatwiania ale teraz przynajmniej mamy własny domek.
-A gdzie Wojtek? Nawet nie wiesz jak się stęskniłam.
-Śpi ale zaraz pow... ohoo o wilku mowa.
-Ciociaaaa...-wyszedł z domu mały biegnąc w moją stronę
-Hej maluszku-Powiedziałam tuląc sie do niego
-Ciociu pamiętaj ja jus nie jestem taki mały mam 4 latka.- mówił ,a jego wielkie oczka patrzały na mnie.
-Ale dla mnie jesteś dalej mały-powiedziałam wstając.
-Wiesz co ja już idę bo Feli może się już obudziła. Przyjdź do nas później.
-Dobra przyjdę. Emmm chwila Feli kto to ?
-Haahahahha Felicja to moja córeczka- powiedziałam wychodząc, a siostra patrzała z niedowierzaniem.
Gdy weszłam do domu mama bawiła się z Felicją. To był taki uroczy widok. Dostałam sms od Jasmine.
Jasmine: " Kochana Niall przekazał mi już klucze. Dotarłaś już ? Co słychać u twojej rodzinki?xoxox"
Odpisałam : "Tak jestem już na miejscu. Wszystko w porządku co tam u Harrego ?xoxo"
Jasmine: "Jest u nas jak chcesz mogę mu coś przekazać i poprzedzam pytanie TAK wie że jesteś w Polsce. Przepraszam że mu powiedziałam ale nie potrafił się do ciebie dodzwonić. xx"
Odpisałam : "Tak jakbyś mogła mu przekazać że najlepiej by było gdybyśmy się nigdy nie poznali. Nic nie szkodzi że mu powiedziałaś i tak nie przyjedzie tutaj.xx" 

"Oczami Jasmine"

Harry siedział tak i dzwonił, siedział i dzwonił i tak w kółko. Mogę się założyć że do Julii.
-Harry ona nie odbierze.
-Niby czemu będę ją tak długo dręczyć aż odbierze.
-Ona nie odbierze bo to co jej zrobiłeś to było świństwo Harry, a jeszcze dzień przed obiecałeś jej że to się nie powtórzy. A jednak. Rozmawiałam z nią i powiedziała że najlepiej by było gdybyście się nigdy nie spotkali.
-Nooo super po prostu. Ale czy wy nie rozumiecie tego że ja kurwa ją kocham?
-My to doskonale rozumiemy ale nie rozumiemy tego że skoro ją kochasz dlaczego ją zdradziłeś?
-Ludziee ja byłem pijany, a człowiek pijany nie wie co robi.
-Może i nie wie ale idzie się opamiętać.-Krzyczałam
-A skąd ty to niby możesz wiedzieć ? Byłaś kiedyś pijana ?
-A żebyś wiedział że byłam. Byłam bardziej pijana niż sobie to wyobrażasz, byłam na haju gorzej niż ty wczoraj i jakoś potrafiłam się opamiętać i nie zdradzać mojego ex.
-Oooo proszę proszę to ty nawet miałaś ex? Ciekawe czy Liam o tym wie.
-Harry ty jesteś głupi czy tylko udajesz bo to naprawdę już nie jest śmieszne. I jakbyś chciał wiedzieć TAK wszyscy o tym wiedzą , a jakbyś pomyślał swoim móżdżkiem to przed waszym weselem była z nim akcja, ale nie bo po co myśleć skoro HARRY STYLES wszystko wie. - Krzyczałam na niego coraz głośniej.
Tak sie kłóciliśmy że na dół zszedł Liam i Niall.

"Oczami Liama "

-Heeej co się tu dzieje? - Próbowałem ich uciszyć.
-A nie nic wiesz kotku my się tylko tak kłócimy głośno- Jasmine wyskoczyła na Harolda z pięściami.
-Eeeeej oszalałaś ? Bójką tego się nie załatwi.
-Liam ja oszalałam kto tu oszalał chyba ty bo nie dasz mi wrąbać temu gnojkowi.
Jak żyję nie widziałem Jasmine takiej agresywnej. Normalnie gorzej niż pies ze wścieklizną.
-Liam puść mnie do cholery.
-A uspokoisz się ?
-Tak - wtedy ją puściłem i kawałek odszedłem na co ta znów rzuciła się na niego z pięściami- Jaaas przestań obiecałaś mi coś chyba.-Sory Li ale muszę jakoś odreagować.-Usiądź i się uspokój.
Rozmawiałem z Harrym. Wszystko sobie wyjaśniliśmy , a on poszedł przeprosić Jasmine.

"Oczami Harrego "

Przeprosiłem Jasmine i usiadłem obok niej. Cały czas dzwoniłem do Julki nie mogłem bez niej żyć wystarczy 1h bez niej ja wariuję ,a co dopiero jak ona będzie chciała rozwodu. Oooo nie ja do tego nie dopuszczę.
 3 DNI PÓŹNIEJ
Cały czas wydzwaniałem do Julki a ta nie odbierała wysłałem chyba z 200 wiadomości a ta nie odpisała. Nic mi nie pozostało. Poszedłem do garażu poszukać jakąś mocną linę. Przymocowałem ją do haka w łazience i stanąłem na krześle. Założyłem linę na szyję i nogami odepchnąłem krzesło. Czułem tylko jak krew nie dochodzi mi do mózgu i jak się duszę.

"Oczami Jasmine "

Strasznie nudziło mi się chodziłam po domu w tę i z powrotem. Postanowiłam że pójdę poprawić makijaż. Weszłam do łazienki, a moim oczom ukazał się Harry który wisiał na linie.
-Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Liam chodź tu szybko.
-Co sie sta... ? Cholera dzwoń po pogotowie.
Zadzwoniłam i byli po 5 min. Liam w tym czasie zdjął Harrego z liny. Lekarze dali radę przywrócić Harrego do poprzedniego stanu.

"Oczami Harrego"

Siedziałem na kanapie owinięty kocem i z szklanką wody w ręku. Mogę to potwierdzić że wyglądałem jak jakiś upośledzony bo wszyscy się na mnie patrzeli jak na jakiegoś cyborga. Do domu weszła Julka pełna radości.
-Witaaajcie kochani. Co wy tacy umarł ktoś czy jak?
-Nie nikt nie umarł ale prawie by to było. -powiedział Zayn.
-Jak to co się stało ?
-Sama zobacz- Powiedziała Jas
Julka podeszła do mnie i przeprosiła.
-Powie mi ktoś w końcu co sie stało.
-Zobacz sobie jego szyję. - powiedział Niall
-Rany boskie Harry ogłupiałeś chciałeś się zabić ?
-Tak chciałem sie zabić.
-Dlaczego?
-Bo nie potrafiłem sobie tego wybaczyć co zrobiłem.
-Harry nie znasz takiego przysłowia jak "Ludzie uczą sie na błędach" ?
-Znam. Przepraszam cię ja naprawdę nie chciałem.
-Dobra daj małą bo widzę ,że usnęła zaniosę ją na górę.-powiedziała Jasmine.

"Oczami Jasmine"
Zaniosłam Felicję do sypialni i zeszłam na dół.Powiedziałam Liam'owi na ucho ,żeby zabrał gdzieś Zayn'a i Louis'a.
-Dobra Zayn i Lou chodźcie poćwiczyć te nasze solówki bo coś nam to nie pyka ostatnio.-powiedział Liam puszczając do mnie oczko.
Na kanapie siedzieli kolejno Niall,Julka,Harry a ja usiadłam na małym krześle naprzeciwko nich.
-Dobra słuchajcie ostatnie dni nie były zbytnio lekkie dla nas wszystkich..-zaczęłam.-Jula i Harry ja nie chcę wam nic mówić ale u góry śpi WASZA córka.Nie jesteście parą nastolatków a nie cały miesiąc temu w
wzięliście ślub,macie córkę.Harry ty nie masz 10-iu lat tylko 20 i nie odpowiada już za twoje wybryki mama tylko ty sam.Nie jesteś już dzieckiem hellow.To ,że byłeś nachlany trudno każdemu się zdarza nie powiem też kiedyś tak miałam no ale trochę pomyśl.-powiedziałam.
Harry zatopił wzrok w kubku herbaty.
-Wiem ,że Niall miał dobre intencje i wyszło jak wyszło no trudno zdarza się.A teraz wy sobie to przemyślicie to WSZYSTKO co się wciągu tych kilkunastu dni zdarzyło i albo się pogodzicie albo nie wiem.-powiedziałam ciągnąc Niall'a za rękę i idąc z nim do Feli która właśnie wstała.

"Oczami Julii"

-Niall proszę cię chodź jeszcze na chwilę do ogrodu. Harry zaraz wracam.
Wyszłam do ogrodu i zaczęłam z nim poważnie rozmawiać.
-Niall muszę ci coś powiedzieć... ja , ja , ja - Nie potrafiłam- No wyduś to wreszcie z siebie.
-Niall ja jestem w ciąży- mówiłam ze łzami w oczach - Co? ale jak to ? to jest nie możliwe jak cooo ?
-To co słyszysz. Zabezpieczyłeś się?
-Julka ale ja.... -Pytam się czy zabezpieczyłeś się aaaaaaa...- zaczęłam krzyczeć. Słyszałam tylko jak Niall do mnie mówi.

"Oczami Nialla"

-Julka haloo patrz na mnie mów do mnie halo?
Wziąłem ją na ręce i zaniosłem do salonu.
-Jaaas dzwoń po chłopaków niech przychodzą szybko.
-Co się stało? -zapytał Harry- Jaaasmine dzwoń po nich do cholery.
-Już już - zadzwoniła
Chłopaki nie doszli daleko więc przybiegli sprintem. Wsadziliśmy ją do auta, a Zayn zadzwonił po Perrie i zostali z małą.

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------
ZAPRASZAM NA NASTĘPNY ROZDZIAŁ !!! :**
~Stylesowa i Pezaer xoxoxox
CZYTASZ= KOMENTUJESZ

1 komentarz:

  1. to jest no po prostu genialne
    nie potrafie tego inaczej opisać
    no i ten
    weny życze

    OdpowiedzUsuń