-Taak ?, a w se...
-Nie kończ bo ja wiem o co ci chodzi i nie wiem czy jesteś w tym dobry bo u nas to jeszcze się nie zdarzyło.
-A może czas by się zdarzyło ?
-Dlaczego to miało by się zdarzyć ? -powiedziałam ze zdziwieniem w oczach.
-Bo ja cie kocham i chcę mieć z tobą coś wspólnego.
-Miłość ci nie wystarczy ? Powiem ci jedno najpierw ślub później dziecko kochany.
-Ojjj to se jeszcze poczekamy.
-Hahaha bardzo śmieszne- Powiedziałam łapiąc się za ramiona.
-Zimno ci ?
-No trochę.
-Masz- Liam ściągnął kurtkę i narzucił mi ją na ramiona.
-Ale Liam jest zimno, a ty jesteś w samej koszulce.
-Nie marudź tylko ciesz się ciepłem, a o mnie się nie martw.
-Dziękuję że się tak o mnie troszczysz.
-Troszczę się o ciebie bo cię kocham więc nie ma mi za co dziękować.
"Oczami Liama"
Objąłem Jasmine i powędrowaliśmy w stronę domu. Usłyszałem jak podbiegają do mnie paparazzi. Przyspieszyłem trochę lecz gdy już zaczęli nam robić zdjęcia zacząłem biec. Zgubiliśmy ich w uliczce.
-Liam czy oni wszędzie muszą za nami łazić ?
-Przykro mi ale oni są jak krety, kopią sobie korytarze pod ziemią a jak zobaczą kogoś sławnego od razu wychodzą na świat.
-Liam ? Krety są ślepe- Oznajmiła stojąc osłupiała w ciszy co mnie bardzo rozbawiło.
-Nie łap mnie za słówka. Chodź idziemy bo się przeziębisz.
W wolnym tempie dotarliśmy do domu. Otworzyłem drzwi i wchodząc do domu nadepnąłem na kartkę.
-Co to ? -zapytała Jass
" Pojechaliśmy wszyscy do cioci na 4 dni. Klucze masz swoje więc jak będziecie wyjeżdżać to zamknij dobrze dom. Bawcie się dobrze- Mama , Tata i siostry "
-No to najwidoczniej mamy 2 dni dla siebie. - powiedziałem kierując się w stronę kuchni.
-Znów jechali ?
-Yhmm... no więc ?
- Liam powiedziałam ci już że nie i koniec.
-No ale popatrz na to z innej strony nie chciałabyś chodzić codziennie na spacery z takim słodkim bobaskiem nie chciałabyś mieć codziennie rano ochoty na ogórka z majonezem i...
-...I nie powiedziałam już coś na ten temat. Nie rozumiesz tego moja mama (niebiologiczna) chyba by mnie zabiła za to że mam dziecko z facetem którego nie zna i na dodatek bez ślubu.
-Twoja mama by Cię nie zabiła no weź przecież ona mnie zna.-powiedziałem obejmując ją wokół talii.
-Nie Liam mamy czas na dzieci i na ślub.Dobra spacerki i tak dalej.Ale popatrz na to z innej strony pieluchy,nocne wstawanie jak będę w ciąży to zgrubne i będę jeszcze brzydsza niż teraz nie wiadomo czy wrócę do poprzedniej figury.-powiedziała zsuwając moje ręce ze swych bioder.
-Kochanie nieważne jak będziesz wyglądać przecież i tak cię będę kochał.Jesteś piękna,mądra,wesoła-powiedziałem.
-Dobra temat zakończony już o tym nie gadamy.-powiedziała Jasmine wychodząc z kuchni.
"Oczami Jasmine"
Poszłam pooglądać telewizję a Liam siedział w kuchni.Trochę się posprzeczaliśmy w sprawach dziecka no ale mamy przecież mamy jeszcze czas.Znudziło mnie to trochę i zasnęłam na kanapie.Rano wstałam cała połamana dosłownie wszystkie kości mnie bolały.Poszłam do sypialni gdzie spał Liam.Po cichu wzięłam rzeczy do ubrania:
i poszłam do łazienki się ubrać.Następnie zeszłam na dół zrobić śniadanie.Gdy woda gotowała się w czajniku ja obróciłam się w stronę okna i patrzałam na padający deszcz.Nagle Liam złapał mnie za biodra i położył swoją głowę na ramieniu i powiedział:
-Cześć kotku.
-Hej.-powiedziałam obracając się i całując chłopaka w usta.
-No i to mi się podoba.Hmmmm a co tak pięknie pachnie.-powiedział Liam ubrany tylko w bokserki.
-A jajecznica.-odparłam wesoła.
Nagle chłopak mnie mocno przytulił i powiedział:
-Kocham Cię najbardziej na świecie.
-Ja ciebie też.-odparłam-A teraz idź i się ubierz.-dodałam.
-A nie,nie pójdę.-odparł chłopak.
- Liam znów zaczynasz? Jak zaraz nie pójdziesz to nie zjesz tej jajecznicy.-powiedziałam a Liam szybko pobiegł się ubrać.
I tak spędzaliśmy kolejne dni odpoczynku w Wolverhampton.Miasteczko było przepiękne.Lecz niestety po 3 dniach musieliśmy wracać.
-Dobrze zamknąłeś te drzwi.-zapytałam Liam'a.
-Tak pytasz się chyba 100 raz.-odparł chłopak.
Zrobiliśmy sobie selfie w samochodzie ze smutnymi minkami i dodałam je na twitter'a ,,Wszystko co dobre kiedyś się musi skończyć.Dlaczego ? ;(" na to Niall odpisał ,,No w końcu wracacie my tu już o was z tęsknoty umieramy ♥".Nie jechaliśmy długo.
-Cześć wszystkim.-zawołałam wchodząc do domu.
-Hejjj!!!-odparł Niall-Jak tam wszystko na ślub gotowe w waszej części.
-No nie do końca pojechał byś ze mną po garnitur.-powiedział Liam.
-Spoko.-odparł Irlandczyk
-Super a ja nie mam z kim pojechać po sukienkę.-powiedziałam.
-To zadzwoń do Julii.-powiedział Liam.
-Nie będę jej zawracać gitary dzień przed jej ślubem.-powiedziałam.
-A Eleanor.-powiedział Niall.
-I to jest dobry pomysł.-powiedziałam szukając w telefonie numeru do Eleanor.
W końcu znalazłam i zadzwoniłam.Dziewczyna się zgodziła i za 30 minut była pod naszym dom'em.Sama również musiała kupić sobie sukienkę. Poczułam jak wibruje mi telefon. Dzwoniła Julia chciała się spotkać w Starbucksie, powiedziała mi ze na razie mam nie kupować sukienki. Spotkałyśmy się. Julia mnie bardzo zaskoczyła tą wiadomością że chce abym była jej świadkową na ślubie. Następnie wybrałyśmy się w końcu po tą sukienkę,a Julia wróciła do domu. Chodziłyśmy po wszystkich sklepach ale w końcu znalazłyśmy je wybrałam tą:
natomiast Eleanor tą:
Gdy wracałyśmy powiedziałam:
-Chodź dzisiaj o 18:00 spotkamy się w domu chłopaków.
-Nie powiem Jasmine masz świetne pomysły.-powiedziała El.
No to w takim razie weszłyśmy do sklepu po 2 szampany.I nagle dostałam sms'a od Liam'a ,,Dzisiaj idziemy o 18:00 do Harr'ego"
-Ha chata wolna chłopaki idą do Harr'ego.-powiedziałam.
Wysłałam sms'y do Julii i Perrie ,,Mamy dzisiaj chatę wolną u mnie o 19 :*"
Ok. godziny 19 wszystkie siedziałyśmy już w salonie
-I żeby mi Perrie było zrozumiane jutro wszystkie problemy masz w głębokim poważaniu i się super bawisz.-powiedziałam.
-Jasne masz to jak w banku.-powiedziała w końcu uśmiechnięta Pezz.
-To dobrze wesele jest jutro o 12.My będziemy zamknięte w moim pokoju chłopcy będą mieli resztę domu do dyspozycji i na pewno nie wejdą do naszego pokoju i myślę ,że wstaniemy ok.7 na spokojnie zjemy śniadanie itp.-powiedziałam.
-No i super.-powiedziała Julka.-Awwww Jasmine jakie to słodkie.-dodała patrząc w laptopa.
-Ale co?-zapytałam.
-No wejdź na swojego twittera.-powiedziała.
Szybko weszłam na portal i zobaczyłam ,że Liam dodał moje zdjęcie (które jako jedyne w życiu chyba mi się podobało ze mną w roli głównej) z podpisem ,,You make me Strong :*kocham Cię i nigdy nie przestanę jesteś najlepszą dziewczyną na świecie i najlepszym i najpiękniejszym moim powodem do tego żeby żyć.Kocham Cię ♥" Ja mu na to odpisałam ,,Liam pamiętaj ,że Cię kocham i nic nigdy tego nie zmieni ♥". Julka za to dostała podobno miłego sms'a od Harrego.Nie wiem co w nim było.Do godziny 24 plotkowałyśmy,śmiałyśmy się i piłyśmy szampana.Później każda z nas poszła spać.Rano obudziła nas miła melodia Over Again którą miałam jako budzik.Wstałyśmy zjadłyśmy pyszne śniadanie przygotowane przez Perrie.Później poszłyśmy do mojej sypialni.Ubierałyśmy się,malowałyśmy się itp.Chłopcy w między czasie również się przygotowywali.Już miałam ubierać sukienkę gdy nagle Perrie zawołała:
-Jasmine podepniesz mi włosy.
Wyszłam w samej bieliźnie (w końcu byłyśmy same w 4) i spinałam Pezz włosy.
-Ale bym się teraz śmiała jakby chłopcy czegoś od ciebie potrzebowali.-powiedziała Eleanor
No i wykrakała.
-Jasmine choć nam pomóc włosy ułożyć.-powiedział zza drzwi Liam.
-Już tylko się ubiorę.-powiedziałam-Dzięki El wykrakałaś.-powiedziałam cicho i sarkastycznie.
Szybko ubrałam leżący pod ręką T-shirt Liam'a i wyszłam z pokoju.Zeszłam do chłopaków i zaczęłam im układać fryzury.
-Louis nie ruszaj się bo ci psikne lakierem do oczu.-powiedziałam.
Wtedy mój brat stanął jak na baczność. Gdy już wszystkim zrobiłam fryzury wróciłam do siebie. Idąc korytarzem tylko poczułam jak ręce obejmują mnie w biodrach. Obróciłam się, dałam buziaka chłopakowi i szepnęłam mu na ucho "Do zobaczenia o 12:00". Weszłam do pokoju, szybko ubrałam się w sukienkę i ułożyłam włosy. Była godzina 11:00. Jeszcze lekkie poprawki i byłyśmy gotowe do wyjścia. Chłopaki oczywiście wychodzili jako pierwsi żeby nie zobaczyć Julii. Po niedługiej trasie byliśmy na miejscu. Wszyscy byli już w kościele. Ja szłam za Julią.
"Oczami Harrego "
Stałem już w środku czekając na ukochaną. Trzęsłem się ze strachu jak nigdy do tond nic nie wiadomo co się wydarzy. Do drzwi weszła ona w sukni białej jak perła jej oczy błyszczały. Wyglądała przepięknie :
"Oczami Julii"
Zobaczyłam go. Oczy napełniały mi się łzami lecz jakoś się powstrzymałam. Wyglądał cudownie , a widzenie go na co dzień w garniturze to raczej mniej spotykana rzecz :
Szłam po czerwonym dywanie. Dotarłam do ołtarza, ksiądz kazał nam się trzymać za ręce.No i wreszcie nadszedł moment kiedy musiałam powiedzieć "TAK". Powtarzałam za księdzem słowa "..i że cię nie opuszczę aż do śmierci..."
-Możesz pocałować pannę młodą - powiedział ksiądz Harremu.
Zaczął mnie całować, a wszyscy klaskali. Po 30 min byliśmy na sali, powitano nas jak każdą inną parę nowożeńców. Wypiliśmy szampana, a później Louis zaczął krzyczeć "Gorzko, Gorzko ...". Tak minęło pół wieczoru. Nadeszła godzina 00:00 więc musiałam rzucić welonem. Złapała Jasmine co było dla mnie wielkim szokiem.
-Haaa i co nie spodziewałaś sie co ?
-Jass ? Ty złapałaś welon przecież to nie możliwe ?
-Tak złapałam welon i jestem z tego dumna hahahaha.
Następnie rzucał loczek no i nikt inny nie mógł sie trafić tylko Liam. Wyszli na środek i zaczęli tańczyć. No a później zaczęło się znów gorzko gorzko ... i właśnie musieliśmy się pocałować. Oczywiście ja z Harrym a Jasmine z Liamem.
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba rozdział? Bardzo proszę o komy. Jestem w tworzeniu następnego rozdziału :***
~Stylesowa xx
~Peazer
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz